Film jest sztuką od narodzin związaną z technologią. Wzrósł dzięki technice i jej zawdzięcza swój rozwój. Od pierwszych pokazów braci Lumière i masowego odbioru „ruchomych obrazów”, poprzez udźwiękowienie, po telewizję, X muza przebojem wkradła się do pędzącego pociągu cywilizacji. Powszechność, masowość i dostępność wpłynęły na ekspresowy rozwój sztuki kinematograficznej, której wszyscy chcąc lub nie chcąc jesteśmy dziećmi.

Współcześnie jesteśmy świadkami rewolucji w sposobie prezentowania obrazu filmowego. Zyskał on możliwość wyjścia z płaszczyzny ekranu, zajrzenia widzowi prosto w oczy. Nowoczesna technologia pozwala doświadczać obrazu tak, jakby był rzeczywistością, czy wręcz  hiper – rzeczywistością. Jakie są walory a jakie zagrożenia, tego - w moim mniemaniu -całkowicie unikatowego sposobu obcowania z obrazem?

Otóż, trójwymiarowość, będąc jedną z nowinek technicznych, może okazać się jedynie ciekawą atrakcją. Sposobem na to by zainteresować dzieci podwodnym światem czy prehistorią. Małe rączki będą klaskały w złudzeniu, że filmowy motyl znajduje się w zasięgu dłoni, a hipotetyczna rewolucja wizualna wypali się w zarodku. Ciekawszym ze względów naukowych okazać może się inna ewentualność – przełom w myśleniu i doświadczaniu obrazu. Widzenie stereoskopowe daje możliwość bliższego kontaktu ze światem przedstawionym, wejścia w konstrukt rzeczywistości nie będącej ani filmem ani bezpośrednim obcowaniem, jak w przypadku widowiska teatralnego. Technologiczna nowinka może być przyczynkiem do wytworzenia się całkiem odrębnej sztuki – połączenia kina i teatru, której rezultaty mogą okazać się przełomowe. Możliwe, że nastąpi powrót do utraconej przez cywilizacje grecko – rzymską katartycznej funkcji widowiska, może wykształci się całkowicie nowa formy odczuwania dzieła. Stereoskopowe widzenie może wpłynąć na transformacje języka filmu, przed którym otwierają się całkiem nowe i zaskakujące możliwości.

 Technologia zaprzęgnięta do płodnej i intrygującej dziedziny video – artu i performance’u może zrewolucjonizować myślenie o sztuce audiowizualnej. Doświadczenie to dokonałoby przełomu nie tylko w samym obrazowaniu, ale także w sposobie myślenia o dziele i poprzez dzieło.

To, że kino wpływa na człowieka, jest bezwzględnie faktem. Jak mogłoby wpływać na procesy myślowe i percepcyjne nowe medium, pozwalające obrazowi wychodzić na spotkanie z widzem, nie dając mu możliwości uchronienia się przed wszechogarniającą sztuczną rzeczywistością, możemy jedynie przypuszczać.

Człowiek od zawsze utrwala ruch. Począwszy od malowideł w jaskini Lascaux, gdzie zdaniem niektórych badaczy widoczna jest tendencja zmierzająca do uchwycenia ruchu zwierząt, po malarstwo iluzjonistyczne, kinematograf i rozwój efektów specjalnych. Wszystko to stanowi proces, którego kolejne ogniwa coraz doskonalej utrwalają ruch, a co za tym idzie - rzeczywistość. Czy obraz wychodzący z kadru, atakujący widza stanie się kolejnym etapem rozwoju na drodze ku perfekcyjnemu zapisaniu rzeczywistości?


 

Inspiracją dla rozważań była konferencja promująca książkę Kino bez tajemnic, autorstwa Eweliny Nurczyńskiej – Fidelskiej, Konrada Klejsa, Tomasza Kłysa i Piotra Sitarskiego, która odbyła się 24.XI.2009 roku w warszawskim Ciemna City Sadyba. Dzięki uprzejmości organizatorów uczestnicy mieli szanse obejrzeć trailery do filmów zrealizowanych w technologii IMAX oraz zobaczyć sale projekcyjną.


Tekst i fot. Ewa Ratyńska

 

Wnętrze sali projekcyjnej


Wnętrze sali projekcyjnej



Taśmy filmowe

Wnętrze sali projekcyjnej

Przesuwające się taśmy


Jeśli ciekawi Cię, jak to działa, obejrzyj filmik:

 



Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--