Podróż przez Polskę

11.09 - 30.09
11 wrzesień 2014, czwartek
godz. 15:41
Bilety: konkurs internetowy




Idea urbanizacji nie jest wynalazkiem epoki przemysłowej, powstała już tysiące lat przed naszą erą. Chociaż w Polsce mamy dość długą tradycję miejską, to lata zmagań z przewrotnym biegiem historii odcisnęły piętno na strukturach zabudowy. Dziś stoimy u progu dojrzałych działań w obrębie architektury, dzielnie nadrabiając zaległości w stosunku do Europy Zachodniej. Wprawdzie jeszcze wiele brakuje nam do doskonałości, mimo to w zasięgu naszego wzroku mamy już wiele zaskakujących miejsc, rozsianych na planach miast, a ich liczba nieustannie rośnie. Według Daniela Libeskinda, uznanego amerykańskiego architekta współczesnego, każdemu budynkowi, każdemu miastu powinna towarzyszyć jakaś opowieść – o życiu, ludziach. Inaczej budynek jest abstrakcją. Czas wdrożyć tę myśl w życie, aby przy użyciu innowacyjnych materiałów, takich jak aluminium, tworzyć lepszą Polskę, która będzie wyrazem naszej tożsamości. O niej z dumą będziemy mogli opowiadać na całym świecie.

Pod dyktando ideologii

Na urbanizację w kraju nad Wisłą miały wpływ uwarunkowania historyczne. Druga wojna światowa była przyczyną ogromnych zniszczeń w architekturze rodzimych miast. Po zakończeniu konfliktu zbrojnego zaczęła się żmudna odbudowa ojczyzny. Rekonstrukcji niektórych zabytków towarzyszyła również ich pospieszna rozbiórka, której w wielu wypadkach można było uniknąć.

Komunizm nie wykazał się zrozumieniem dla przedwojennych tradycji architektonicznych Polaków. Miał swój wielki plan na Polskę, oparty na doktrynie tzw. realizmu socjalistycznego. Od 1950 roku zaczęło się intensywnie uprzemysłowienie, potęgujące migrację ludności do miast, które zaczęły pełnić funkcję służebną wobec gospodarki centralnie sterowanej.

Podstawowym celem stało się usunięcie dysproporcji w kwestii warunków bytowych. Za tą potrzebą szedł rozwój budownictwa mieszkalnego, nastawionego na kompleksy osiedli pracowniczych. Budowle powstawały z elementów prefabrykowanych z tzw. wielkiej płyty, w wyniku czego blokowiska zaczęły wybijać się na pierwszy plan w tkance miejskiej. Zachłystnięcie się ideą technologizmu, gotowe recepty konstrukcyjne, siermiężne bryły zaprzeczające istocie piękna, powtarzalność niszcząca wszelki indywidualizm – to podstawowe cechy tego okresu. Do 1980 roku tylko nieliczni zdobyli się na twórcze projekty. Doprowadziło to do stereotypizacji, zubożenia krajobrazu Polski oraz prymitywizacji sztuki architektury jako takiej. Początek przełomu w myśleniu nastąpił wraz nadejściem lat 80. Artyści zaczęli podważać sztywny, komunistyczny schemat, czerpiąc inspiracje z „kiełkującego” z opóźnieniem na polskiej ziemi postmodernizmu. Stopniowa ewolucja formy okazała się na tyle ożywcza, że wraz z transformacją ustrojową w latach 90. nastąpił zwrot o 180 stopni, prowadzący do pluralizmu twórczego.

Ożywczy wiatr zmian

W ostatniej dekadzie XX wieku wizerunek polskich miast zaczął się powoli przekształcać – nabrały one świeżego kolorytu. Królujący wówczas pluralizm twórczy – zaprzeczenie schematyzmu – manifestował się niechęcią do założeń poprzedniej epoki pod znakiem socrealizmu. Wynikiem dużej swobody w projektowaniu był również chaos formalny. Pojawiła się nowa kategoria domów – apartamentowce. Nastała również korzystana era dla deweloperów, którzy nierzadko okazywali się pierwszym ogniwem do bezładu przestrzennego. Intensywność zabudowy, brak przestrzeni wspólnych, zamknięte osiedla świadczące o braku zaufania społecznego były wynikiem swoistego bezkrólewia – braku uwarunkowań prawnych. Czas nadrabiania zaległości przyniósł także wiele pozytywnych zmian w budownictwie. Poprawiła się jakość wykonywania, m.in. dzięki zastosowaniu lepszych materiałów. Dostrzeżono zaniedbywaną dotąd potrzebę korespondencji architektury z naturą, uwalniając tym samym potencjał drzemiący w ziemi. Projektowane budynki coraz częściej uwzględniały takie aspekty jak ukształtowanie terenu czy warunki przyrodnicze, dzięki czemu mogły lepiej wpisywać się w tkankę otoczenia i pasować do już istniejącego kontekstu. Pierwsze lata po transformacji należały do odświeżonej wersji modernizmu o różnych odcieniach, obok którego funkcjonował trochę później konserwatyzm. Zwieńczeniem heroicznych starań o nowy kształt Polski było natomiast postępowe myślenie o architekturze, roztropnie czerpiącej innowacje z Zachodu. Dążenie do minimalizmu, stonowanej elegancji czy bogatszych efektów przestrzennych staje się obecnie synonimem współczesnego budownictwa – uatrakcyjnia miasta, a nie zaśmieca ich strukturę – jak to bywało do tej pory.

Bryły gęste w formy i treści

Dobry smak to najlepsza miara wartościowej architektury, która – według włoskiego architekta-wizjonera Renzo Piano, laureata nagrody Pritzkera, najwyższej rangi architektonicznej – jest też sztuką potencjalnie niebezpieczną, ponieważ narzuconą społeczeństwu. – Można odłożyć książkę, można nie słuchać złej muzyki, ale nie można nie widzieć brzydkiego bloku przed swoim oknem. Architektura może wprowadzić brzydotę do całego otoczenia, nie dając żadnej szansy ucieczki przed nią – powiedział. Ciekawe i funkcjonalne realizacje architektoniczne wpływają nie tylko jednostkowo na naszą wrażliwość estetyczną, lecz także globalnie na komfort życia w przestrzeni miejskiej.

Na przełomie lat 2011 – 2013 przy użyciu nowoczesnych materiałów powstało mnóstwo intrygujących dzieł architektonicznych, wzbogacających panoramę polskich miast o nowoczesny sznyt, który koresponduje jednocześnie z zastanymi realiami – a to przecież niełatwa sztuka. Projekty znanych pracowni architektonicznych upiększają rzeczywistość, niejednokrotnie przekuwając w atut niedostatki socjalistycznych budowli, w których towarzystwie są realizowane. Doskonałym tego przykładem jest ażurowy warszawski wieżowiec Prosta Tower, którego twórcą jest Autorska Pracownia Architektury Kuryłowicz&Associates. Wysokościowiec jedną ze ścian przylega do budynku Łucka City, uważanego za najbrzydszy obiekt w Warszawie. Architektom udała się rzecz niemalże niemożliwa – klarowne przeszklenia oparte o innowacyjne systemy aluminiowe Aluprof oraz ciekawa fasada z żelbetu zrekompensowały trudne sąsiedztwo, wydobywając z otoczenia, to co najpiękniejsze. Dobra architektura równoważy zatem zastany bałagan przestrzenny.

Piękne inwestycje nie dotyczą tylko stolicy Polski. Na Pomorzu wyróżnia się chociażby stadion piłkarski o bursztynowej elewacji – PGE Arena Gdańsk, projektu RKW Architektur i Städtebau. Budowla została silnie zakorzeniona w lokalnym kontekście i historii, dzięki czemu kojarzy się z morzem oraz stoczniową tradycją miasta. Inspiracją dla twórców była tradycyjna metoda budowy statków. Zaś na południu kraju niełatwy orzech do zgryzienia miała również pracownia Maćków, projektując we Wrocławiu apartamentowiec Thespian. Finalnie na kształt budowli złożyły się dwie bryły o różnej wysokości, co okazało się sprytnym zabiegiem, spójnie łączącym różnorodne sąsiedztwo: klasyczną zabudowę ronda z jednej strony z nowoczesnymi budynkami centrum z drugiej. Na kształt wyżej wymienionych dzieł architektonicznych miał też wpływ wybór innowacyjnych materiałów: systemów aluminiowych, które w połączeniu ze szklanymi połaciami tworzą perfekcyjną całość, podlegającą plastycznej i swobodnej kreacji twórcy.

Czas wyłonić Obiekt Roku

Wielu naukowców, np. prof. dr hab. inż. Henryk Dybiec z wydziału Metali Niezależnych Akademii Górniczo-Hutniczej, uważa że aluminium stało się kluczowym materiałem dla przyszłości architektury. Występuje ono powszechnie w przyrodzie, a dodatkowo można wielokrotnie poddawać je recyklingowi, co czyni to tworzywo przyjaznym dla środowiska naturalnego człowieka. Pozwala na kreację nie tylko budowli lekkich i estetycznych, lecz także niezwykle wytrzymałych.

Czołowym producentem aluminiowych systemów konstrukcyjnych w Polsce jest np. firma Aluprof S.A. Z wykorzystaniem innowacyjnych technologii, wdrożonych przez Spółkę, powstały ikony współczesnej architektury, tj.: Stadion Narodowy, Nowe Muzeum Śląskie, Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, Mazowiecka Spółka Gazownictwa czy Muzeum Historii Żydów Polskich. Konkurs „Obiekt Roku w systemach Aluprof”, połączony z plebiscytem dla internautów, podkreśla ich wagę dla polskiej społeczności. – Pomysł na konkurs architektoniczny zrodził się z potrzeby dowartościowania dokonań polskiej architektury miejskiej, która obecnie w wielu aspektach nie ustępuję kreacjom zagranicznych twórców. Architektura czynnie wpływa na naszą codzienność, warto uzmysłowić opinii publicznej, że przyszłość Polski zależy również od dojrzałych projektów w obrębie budownictwa – tłumaczy Tomasz Grela, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Aluprof S.A, inicjatora konkursu na najciekawsze kreacje z lata 2011-2013. – Celem plebiscytu dla internautów, który potrwa jeszcze do 15 września br., jest zainicjowanie dyskusji o kierunkach rozwoju polskiej architektury – dodaje.

Organizatorzy przewidzieli atrakcyjne nagrody nie tylko dla zdolnych i kreatywnych architektów, lecz także głosujących na obiekty w Internecie. Całościowe wyniki zostaną ogłoszone 26 września 2014 roku podczas uroczystej Gali Finałowej w Hotelu Warszawianka Wellness&Spa****. Twórca najlepszej realizacji otrzyma aż 50 000 zł. Konkurują największe polskie pracownie architektoniczne.

Na naszych oczach tworzą się dzieje nowoczesnej architektury polskiej, której udało się w końcu wyrwać z więzów, krępujących ją zaszłości historycznych. Dzięki temu mapa Polski staje się jeszcze bardziej policentryczna – coraz więcej ciekawych realizacji budowlanych, wykorzystujących innowacyjne technologie. W polskich narodzie od wieków tkwi zmysł do pięknych kreacji, dziś są ku temu realne szanse. Zaczynamy podróż ku lepszej ojczyźnie…

Na najciekawsze budowle ostatnich lat można głosować pod adresem: www.konkurs.aluprof.eu/






comments powered by Disqus
Tagi dla tej imprezy:
aluminium architektura konkurs



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--