• Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    "Nikt nie woła" Kazimierza Kutza jest kolejnym filmem z okresu "polskiej szkoły filmowej", który przeszedł cyfrową metamorfozę.  Bez wątpienia cyfryzacja starych dzieł polskiej kinematografii dodaje im świeżości i odsłania ukryte przez zniszczoną taśmę smaczki.

    Sam film oczywiście nie jest tu do opisywania. Kto widział, ten wie, że arcydzieło Kutza z 1960 roku, po kilkudziesięciu latach od premiery nie traci nic ze swej unikatowości i odważnej wizji.

     


     
    Co jest niezwykle dla mnie ważne jako widza, jest fakt, ze przy okazji cyfrowych premier starych polskich filmów, do łask powracają także aktorzy będacy popularni w tamtych latach. Doskonała i niezastąpiona Barbara Krafftówna obecna na premierze zapytana czy miała jakieś trudności w graniu scen erotycznych, odpowiedziała "Przepraszam, nie zrozumiałam pytania?", co reżyser Kutz zgrabnie spoinotował - " Po tylu latach człowiek zapomina co znaczy to słowo".

    Fantastyczna, ciepła atmosfera jaka panowała tego wieczoru w kinie Kultura na Krakowskim Przedmieściu sprzyjała wspominkom także o ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Dokąd teraz?”, czyli dokąd zmierza feminizujące kino libańsko-francuskie

     

     

                  Kobiety są pomysłowymi istotami – możemy się o tym przekonać na każdym kroku. Jednak z bólem serca muszę stwierdzić, że ciągle zbyt rzadko ten fakt jest przedstawiany w dzisiejszej kinematografii.

                  Nadine Labaki potrafi w sposób piękny, mądry i głęboki opowiadać o kobietach. Jej najnowszy film „Dokąd teraz?” jest feministyczną przypowieścią pełną zwrotów akcji i zabawnych perypetii głównych bohaterek. Zaskakuje jednak fakt, że film  pomimo wesołej konwencji (która w wielu momentach przypomina filmy Almodovara – zarówno tematyką kobiet, jak i absurdem/groteską sytuacji, kolorowym i przerysowanym ukazaniem ważnych kwestii społecznych), mówi o bardzo ważnych sprawach.

     

     


                  Labaki pokazuje nam wioskę w kraju X (możemy się domyślić, że to libańska wioska), która zamieszkana jest przez chrześcijan i muzułmanów. Mieszkańcy obojga wyznań mieszkają koło siebie, lubią się, razem piją w lokalnym barze. Jednak w tej całej Idylii kobiety nadal ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

                  Akcja filmu rozpoczyna się gdzieś po środku tureckiego „nigdzie". Trzech mężczyzn siedzi w baraku i je kolacje. Jeden z nich wychodzi na zewnątrz by nakarmić psa. Nie wiadomo, co dzieje się dalej, gdyż przenosimy się na tureckie bezdroża, gdzie toczy się akcja poszukiwawcza. Jak się prędko okazuje, lokalne władze poszukują ciała zamordowanego mężczyzny – tego samego, który jeszcze przed chwilą dokarmiał swojego psa. Mordercą jest natomiast jeden z mężczyzn, z którym zamordowany spożywał kolację.

                  Mogłoby się zatem wydawać, że mamy do czynienia z klasycznym kryminałem. Jest morderstwo, jest ofiara, ciała jeszcze nie ma, ale są poszukiwania i wokół tego wszystko się potoczy. Okazuje się jednak, że sama zbrodnia i jej konsekwencje stają się jedynie tłem dla tego, co w filmie jest naprawdę ważne. Głównymi bohaterami stają się bowiem poszukujący ciała: policjant, prokurator,  lekarz i pomocnicy.




                  Sprawca morderstwa był pijany, podczas dokonywania czynu, zatem nie może sobie przypomnieć ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Samotność liczb pierwszych 

    Film na podstawie bestsellerowej włoskiej powieści pod tym samym tytułem jest obrazem dwojga młodych ludzi, którzy idą przez życie z bagażem złamanego dzieciństwa. Alice i Mattia główni bohaterowie zostali skrzywdzeni w dziecinstwie. Ona pod presją autorytarnego ojca zmuszana jest do bycia najlepszą, co kończy się pewnego dnia tragicznym wypadkiem w górach, po którym dziewczyna zostaje trwale okaleczona. On od dziecka wychowywany w duchu całkowitej odpowiedzialności za chorą siostrę bliźniaczkę, zostawia ją samą na ławce pewnego dnia, by móc bawić się z rówieśnikami i na chwilę zapomnieć o obowiązku opieki nad siostrą. I jego historia kończy się tragicznie - siostra znika i prawdopodobnie ginie w pobliskiej rzece.

     


    Od tego czasu Alice i Mattia są "naznaczeni". Przez całe dzieciństwo i dorosłość znajdują się jakby "obok" reszty społeczeństwa. Nie umieją się zasymilować, przynależeć do jakiejkolwiek grupy. Alice ucieka w anoreksję i każe samą siebie za ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Działające przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich Studio Munka, zaprezentowało pięć najnowszych filmów krótkometrażowych wyprodukowanych w ramach specjalnych programów dla młodych twórców: "30 minut", "Pierwszy dokument" i "Młoda animacja".


    Pierwszy z przedstawionych filmów to „Pętla”, animacja Artura Kordasa. Film rozpoczyna się dość surrealistyczną sceną widzianą z początku oczami człowieka, który budzi się o poranku na pustyni, zbiera swoje rzeczy rozpoczyna wędrówkę jakby znaną sobie drogą. Kiedy słońce chowa się za pustynnym horyzontem dociera do apokaliptycznego miasta, w którym bloki zasypane do połowy w piasku, zdają się być już dawno opuszczonymi budynkami, pozostawionymi samym sobie po jakiejś katastrofie. Bardzo niepokojący, mroczny obraz Artura Kordasa przywodzi na myśl skojarzenia z grami komputerowymi, takimi jak np. System Shock 2. Choć autor nie przyznaje się do żadnych bezpośrednich inspiracji, to jak sam stwierdził, wychował się na takich grach.


     

    Pętla, reż. Artur Kordas



    Po "Pętli" zaprezentowano nowatorski ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    „Hugo i jego wynalazek” Martina Scorsese w NoveKino Praha

     

    Jesteśmy świeżo po rozdaniu nagród Akademii, wiemy zatem, że najnowszy film Martina Scorsese, twórcy takich klasyków jak „Taksówkarz” czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa” otrzymał pokaźny pakiet statuetek.

     

    Deszczowi nagród towarzyszą głosy zbulwersowanych widzów: „ceremonia schodzi na psy” – etc., skoro tak przeciętny film otrzymuje ilość wyróżnień (dużą) odwrotnie proporcjonalną do jego jakości (niskiej). A ja z tym zdaniem pozwalam sobie nijak się nie zgodzić, „Hugo i jego wynalazek” na pięć złotych trofeów zasłużył w pełni. Zgoda, być może w minionym roku powstały obrazy emanujące bardziej – nazwijmy to, przejmując argumenty jego przeciwników – ambitnym przekazem, głębiej zaangażowane w bieżącą problematykę społeczną. Ale! Opowieść o małym sierocie (Asa Butterfield) zamieszkującym ukryte przed wzrokiem przeciętnego pasażera zakamarki paryskiego dworca spełnia prymarne zadanie kina, jakie oddaje – być może naiwnie dziś brzmiące – słowo magia.


     

    fot. materiały prasowe

     

    „Hugo” czaruje od ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Premiera cyfrowej dekonstrukcji filmu w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego "Nie lubię poniedziałku"

     

     

     

    Poniedziałek polubiony w kinie. 

     

    13. lutego w warszawskim kinie Kultura odbył się premierowy pokaz odnowionej cyfrowo komedii Tadeusza Chmielewskiego „Nie lubię poniedziałku”. Organizatorami premiery byli: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Studio Filmowe „Kadr”, Kino Kultura, twórcy projektu KinoRP, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Narodowy Instytut Audiowizualny. Na pokazie pojawił się sam reżyser Tadeusz Chmielewski oraz inni twórcy filmu.




     

     

    Na uroczystym pokazie zdigitalizowanej wersji filmu, można było zauważyć dwie różne od siebie widownie, które wspólnie odnajdywały niedalekie sobie treści. Pierwsza część widzów to osoby, które żyły w czasach przedstawionych przez Tadeusza Chmielewskiego w obrazie z 1971. roku. Pozostali, to młodzi ludzie, którzy osobiście nie mogli przeżyć żadnego z takich momentów, jednak sama spuścizna PRL-u z różnych powodów, pozostała w nich. Opowiadania dziadków, rodziców bywają często tak silne, że nie ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    W minionym tygodniu w kinie Wisła odbyła się premiera filmu „Ponad nami tylko niebo”  (dystr. Vivarto). Tłumnie przybyli na tę okazję goście mieli okazję osobiście poznać reżysera – Jana Schomburga. Ten, wzbudzając sympatię i aplauz publiczności, przywitał  się używając polskich zwrotów: „naprawdę”, „dobry wieczór” i „jeden rogalik poproszę” (smak polskich rogalików poznał zapewne jako student Szkoły Wajdy). Wyrażając zdumienie, iż tak wielu widzów pojawiło się na pokazie jego filmu, zaznaczył, że zachęca do zajęcia pierwszych rzędów, bo – jak utrzymywali twórcy nowofalowi – jeśli podczas seansu siedzisz z tyłu, to musisz liczyć się z tym, że wiele osób zobaczy film przed tobą. Słowo wstępne zakończył chwaląc się znajomością polskiej przyśpiewki „jeszcze po kropelce” po czym życzył zgromadzonym pozytywnych wrażeń słowami: „I wish you udanego seansu”.

    Twórczość Schomburga, o czym świadczy jego debiut, nie koresponduje z jowialnym wizerunkiem twórcy, jaki zaprezentował zjednując sobie widzów ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

     

        Najdłużej urzędujący premier Wielkiej Brytanii ubiegłego wieku, kochająca żona i matka, będąca niemalże archetypem kobiety drugiej połowy XX wieku. Margaret Roberts, córka właściciela sklepu spożywczego, przychodzi na świat w 1925 roku. Niespełna dwadzieścia lat później zaczyna studia na Uniwersytecie w Oksfordzie i wstępuje do studenckiego towarzystwa konserwatystów. Niedługo później zostaje przewodniczącą tegoż towarzystwa. W 1951 roku wychodzi za mąż za Denisa Thatchera i przyjmuje jego nazwisko. Dwa lata później zostaje matką bliźniąt. W 1974 roku  postanawia ubiegać się o stanowisko przewodniczącego Partii Konserwatywnej, co udaje jej się osiągnąć już rok później. Pod koniec dekady, w 1979 roku, jako pierwsza kobieta w historii, zostaje premierem Wielkiej Brytanii. Przez trzy kadencje prowadzi politykę, którą przysparza sobie zarówno zwolenników, jak i zaciekłych wrogów. W 1990 roku rezygnuje ze stanowiska premiera, w obliczu słabnącego poparcia. Tak, w wielkim skrócie można opisać najważniejsze wydarzenia ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    "Lollipop Monster" niemieckiej reżyserki Ziski Riemann to film opowiadający historię dwóch nastolatek zmagających się z trudnym procesem dojrzewania.

    Ari - pulchna blondynka, wizerunkowo najbardziej nastoletnia z nastolatek (kolorystycznie przerysowane szaleństwo odzieżowe) jest właśnie na drodze ku dorosłości. Podczas filmu z niewinnego dziewczęcia przemienia się w obiekt męskiego pożądania. Ari uczy się jak być seksowną, rozwija swój kunszt obserwując na przykład czarnoskórą kochankę swojego brata podczas popisowego spożywania truskawek. W roli Ari Jella Haase (rocznik 1992), którą ostatnio można było zobaczyć w filmie "Combat Girls. Krew i honor". Trzeba przyznać że Jella jest w roli Ari genialna. Druga z bohaterek filmu - Oona, stanowi antytezę Ari. Jest mroczną córką malarza, spokojną, autodestrukcyjną i zagubioną artystką. Dziewczyny łączy miłość do rockowego zespołu muzycznego Tier (niem. zwierzę) oraz ciężkostrawna sytuacja rodzinna. Dość o fabule.



    Film porusza ważny i wciąż nie dość eksploatowany wątek seksualności młodzieży. Jak mówiła sama reżyserka ...

    czytaj więcej





redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--