• Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Międzynarodowy Festiwal Filmów o Handlu Ludźmi zakończony

     

    Dziękujemy Muranowowi!

     

    Tymi słowami zakończył swoje wystąpienie podczas uroczystego zakończenia Międzynarodowego Festiwalu o Handlu Ludźmi minister Jacek Cichocki, w którym podziękował jego organizatorom, podkreślając doniosłą rolę inicjatywy, jej przesłanie, a także wagę współpracy instytucji pozarządowych z przedstawicielami rządu (stronami w projekcie była Fundacja przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu „La Strada” oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych).

    Drobne przejęzyczenie, jak stwierdził prowadzący Dariusz Bugalski, dodało jeszcze więcej uroku i tak nie pozbawionemu wdzięku przemówieniu Ministra. Rzeczywiście, spotkanie odbyło się w niezwykle przyjemnej, a nawet „uroczej” atmosferze. Zaraz po Ministrze głos zabrały przedstawicielki działającej od 1996 r. pomysłodawczej,  Fundacji „La Strada”, które w nieco anegdotycznej formie opowiedziały historię Festiwalu – od entuzjastycznego pomysłu do jego „szaleńczej” i pełnej wyzwań realizacji. Następnie głos zabrała członkini konkursowego jury, sędzia Anna Maria Wesołowska – propagatorka idei wprowadzenia edukacji prawnej do szkół, która w bardzo ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Hiphopowa podróż do przeszłości

    Obok historii Magika nie można przejść obojętnie. To truizm, ale fakt. Któż w młodości (albo na którymkolwiek etapie życia) nie otarł się o muzykę Paktofoniki? Wszyscy na pamięć znają teksty Magika, bo to coś co się po prostu zna, jak tekst hymnu. Leszek Dawid, autor bardzo oryginalnego obrazu Ki, spełnił marzenia rzeszy Polaków – fanów i antyfanów współczesnego polskiego hip hopu, którzy Paktofonikę znają, bo po prostu trzeba znać.

    Wielu czekało z obawą, bo zrobić dobry biograficzny, do tego muzyczny  to ogromne wyzwanie. Nie zahaczyć o patos, ani laurkę. Nie dodawać zbyt wielu swoich obserwacji, wrażeń czy stosunku, ale pokazać fakty w artystycznej otoczce. Do tego przedstawić Polskę połowy lat 90-tych tak, żeby oddać tę atmosferę (tu Śląska), ale nie spłaszczyć tematu do jednego wielkiego – bieda i zło.

    Wszystko się Leszkowi Dawidowi udało. Pierwsza scena zmroziła mi krew. Wypowiedziane ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Jesienna premiera filmowa - „Café de Flore” Jean-Marca Vallée

    Scenariusz i reżyseria: Jean-Marc Vallée

    Zdjęcia: Pierre Cottereau

    Występują: Vanessa Paradis (Jacqueline), Kevin Parent (Antoine Godin), Hélène Florent (Carole), Evelyne Brochu (Rose), Marin Gerrier (Laurent) i inni.

    Kraj i rok produkcji: Kanada/Francja 2011

    „Café de Flore” to dramat romantyczny złożony z dwóch historii dziejących się w różnym czasie. Pierwsza z nich opowiada o życiu i miłości samotnej matki Jacqueline i jej synka Laurenta, który ma zespół Downa. Jej akcja rozgrywa się w Paryżu, w latach sześćdziesiątych. Kobieta zmaga się z przeciwnościami losu, a synek, obiekt jej wielkiej matczynej miłości, stanowi dla niej największy skarb. Będzie musiała się nim podzielić, gdyż chłopiec znajduje bratnią duszę w osobie koleżanki ze szkoły. Ulubioną melodią Laurenta, taką którą mógłby słuchać godzinami, jest utwór „Café de flore”. Kiedy domaga się głośno „kawy”, jego mama wie ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

     KOCHANEK KRÓLOWEJ -  w kinach 21 września 2012

    Gatunek: dramat kostiumowy/romans

    Reż.: Nikolaj Arcel

    W rolach głównych: Alicia Vikander, Mads Mikkelsen, Mikkel Boe Følsgaard Trine Dyrholm.

    Produkcja: Dania

    Czas: 131 min.

     

    Rzecz dzieje się w XVIII wieku . Nastoletnia Karolina Matylda Hanowerska, mając zostać królową, opuszcza ukochaną Anglię i przybywa na nieprzyjazny duński dwór, by poślubić Chrystiana VII. W głowie ma, zasłyszaną od chcącej jej dodać otuchy przed wyprawą do obcego kraju matki, radę: jeśli twój mąż odwiedzi cię w sypialni pierwszej nocy, możesz być pewna sukcesu. I choć faktycznie król składa wizytę w sypialni królowej już pierwszej nocy, ich małżeństwo okazuje się pasmem porażek. Chrystian to szaleniec, manipulowany przez dwór, nie stroniący od towarzystwa pań lekkich obyczajów, przy każdej możliwej okazji okazujący swej żonie pogardę. Rozpacz Matyldy z czasem przechodzi w apatię, królowa przestaje nawet tęsknić za odebranymi jej ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    „Trzy siostry T.”- fabularny debiut Macieja Kowalewskiego powstał na podstawie sztuki teatralnej tego autora, ta natomiast ma swoje źródło w informacji o rodzinnej tragedii z 2006 r, która naprawdę wydarzyła się gdzieś nad polskim morzem.

    Choć reżyser zastrzega, że prawdziwe wydarzenia były jedynie inspiracją, studium walki z własnymi demonami, jak mówi o filmie sam Kowalewski, wypada aż nadto przekonująco.  Trzyma go przede wszystkim mocne aktorstwo – demoniczna Szykulska wręcz doskonała, Rafał Mohr jako Robert, upośledzony (czy aby na pewno?) młody mężczyzna zamknięty w kobiecym świecie, z którego wydaje się nie być ucieczki. „Trzy siostry T.” to film zaplątany we własną kreację, nie wiadomo, co w nim jest prawdą, co wymysłem reżysera, a co projekcją myśli bohaterów. Kowalewski nie uciekł od teatralności tekstu – zgrabnie wykorzystał technologię do wzmocnienia efektów niemożliwych do pokazania w teatrze, jednak jego 20 dramatów wystawianych na deskach teatrów w kraju ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Siostra twojej siostry (Your sister's sister)

    gatunek: komediodramat

    reżyseria: Lynn Shelton

    czas trwania: 90 minut

    występują: Emily Blunt, Rosemarie DeWitt, Mark Duplass

     

    „Siostra twojej siostry” to historia z gatunku tych, w których mała grupka ludzi zostaje przez twórców zamknięta na równie niewielkiej przestrzeni, a widz czerpie przyjemność z obserwowania perypetii wynikających z tej sytuacji.

    A w przypadku filmu Lynn Shelton przyznać trzeba, że przyjemność płynąca z niniejszej obserwacji jest niemała. Mamy tu do czynienia z klasycznym trójkątem. Iris (Emily Blunt) i Jacka (Mark Duplass) to najlepsi przyjaciele, przy czym już na pierwszy rzut oka widać, że ich relacja nie jest zaprzeczeniem obiegowej opinii, iż przyjaźń męsko-damska w przypadku osobników heteroseksualnych to konstrukt czysto teoretyczny. Jednak Iris była partnerką brata Jacka, który niedawno zmarł, co nieco komplikuje sytuację. Hannah (Rosemarie DeWitt) to również najlepsza przyjaciółka Iris, będąca przy okazji jej siostrą ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Juliette Binoche jako „Zakochana bez pamięci” w kinach od 21 września

      „Zakochana bez pamięci” (La vie d’une autre)

    Scenariusz: Sylvie Testud i Claire Lemaréchal

    Reżyseria: Sylvie Testud

    Obsada: Juliette Binoche (Marie), Mathieu Kassovitz (Paul Speranski), Aure Atika (Jeanne), Danièle Lebrun (matka Marie), Vernon Dobtcheff (Dimitri Speranski) i in.

    Muzyka: André Dziezuk

    Kraj i rok produkcji: Belgia, Francja, Luksemburg 2012

    Akcja filmu toczy się współcześnie we Francji. Główna bohaterka - Marie (w tej roli świetna Juliette Binoche) kończy 29 lat i szczęśliwie dostaje ciekawą pracę. Poznaje przystojnego syna szefa – Paula i na ich wspólnej nocy kończy się ten dzień jej życia. Kolejny, jak się jej zdaje, przynosi wielką niespodziankę, bo nie poznaje siebie ani otoczenia. Okazuje się, że prawie wszystko, co wydarzyło się od tamtej nocy z Paulem zapomniała. Od kilkuletniego syna dowiaduje się, że jest 41-latką, a z czasem, że jest kobietą sukcesu, bizneswoman. Dość ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Obraz współczesnej Rosji, wyłaniający się z rosyjskich produkcji goszczących ostatnimi czasy na polskich ekranach jest wstrzącający, żeby wspomnieć  chociażby o produkcjacj takich jak „Ładunek 200” Bałabanowa czy „Szczęście ty moje” Łoźnicy.

    Bardziej krzepiącego wizerunku nie budują też przekazy prasowe, donoszące o opresjach, jakich doświadczają rosyjscy obywatele – wymieńmy chociaż skandal najświeższy, którym żyje dziś duża część świata, kwestię Pussy Riot. Film Angeliny Nikonowej, „Portret o zmierzchu”, można jakoś do tej sprawy odnieść, bo w centrum stawia kobietę i to kobietę w ciężkiej opresji. Główna bohaterka, grana przez , to trzydziestolatka, której na pozór niczego nie brakuje: ma dobrze sytuowanego męża, przestronne mieszkanie i pracę, zgodną z zainteresowaniami. Pod tą lśniącą powłoką kryje się jednak marazm i frustracja. Mąż zasadniczo zainteresowany jest nie żoną, a interesami, które może przeprowadzać dzięki protekcji jej ojca. Przyjaciele są zawistni i dwulicowi. Nawet romans z kolegą męża to raczej przykra rutyna ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

        Od tygodni na większości przystanków wszelkich środków komunikacji miejskiej i wszędzie, gdzie tylko można przykleić materiał reklamowy, występuje największe ostatnich czasów odkrycie polskiej sceny – Jakub Gierszał. Nie jest to już jednak wrażliwy nastolatek z Sali Samobójców, który tą rolą podbił wiele niewieścich serc. Twórcy Yumy za pośrednictwem materiałów reklamowych informują, iż w wersji jasny blond, z papierosem w ustach, Gierszał przekona widza o wiele bardziej. Mi nasuwa się pytanie – czemu wykorzystano jeden film do promocji  drugiego, skoro te produkcje nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego? Po obejrzeniu Yumy stwierdzam, iż ten film mógłby bardzo dobrze obronić się sam, bez wycieczek w stronę Sali Samobójców. Zastanawiam się również, jak zostanie wypromowany kolejny film z Gierszałem na afiszu. Mam bowiem wrażenie, że rzeczywiście, ten młody aktor pokazał tym razem dużo więcej, więc być może następna produkcja będzie zapewniać ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

     

    „Słodkich snów”


    Niektóre filmy są tak kiczowate, że aż chwytają za serce. Przykładem może być chociażby Almodovar, który ślizga się na granicy wysmakowanego kiczu i przeraźliwej tandety. Obejrzałam „Piłę”, na której śmiałam się do rozpuku, chociaż na zmianę: z głupoty, że dałam się namówić na taką stratę czasu i pieniędzy, oraz z głupoty filmu (były momenty tak słabe, że aż śmieszne).

    Liczyłam, że przygodę z piłopodobnymi filmami mam już za sobą. A tu psikus. Moja przygoda trwa i trwać będzie, dopóki w polskich kinach będą takie szmiry puszczać.


    Najnowszy film w reżyserii Jaume Balagueró pt. „Słodkich snów” jest przykładem czegoś tak kiczowatego, przewidywalnego i złego, że aż człowiek ma ochotę się śmiać. Nic innego nie pozostaje widzowi. Film się jednak czymś broni – jest pięknie opakowany. I nie myślę w tym momencie o PR-ze, chociaż jest on wyjątkowo dobry. Film posiada naprawdę ładne i ...

    czytaj więcej





redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--