• Źródło:  Filmosy.tv
    Cena:  darmowa
    Kolportaż:  Internet

    -Co się stanie jak przeniesiemy hodowlę łososia do Jemenu?

    -Ryby zdechną?
    Owszem, ale nie oto tutaj chodzi, nie?

     

    O tym, że ryby są dobre na serce, powie Wam każdy dietetyk. Jednak Hallström w swoim nowym filmie udowadnia, że łosoś wcale nie musi być konsumowany, by dobrze wpłynął na nasze życie.
    Jednak zacznijmy od początku od początku…
    „Połów szczęścia w Jemenie”, bowiem taki tytuł nosi ten film, powstał na podstawie debiutanckiej powieści Paula Tordaya. W książce także jest wesoło, chociaż ironia nie dosięga spraw męsko-damskich, lecz niekompetencji i pazerności brytyjskich ministrów. Cała historia zaczyna się od tego, iż lubiący sobie pofilozofować wędkarz, który całkowicie przy okazji jest szejkiem, postanawia zbudować w Jemenie sztuczną deltę na środku pustyni, do której mogłyby migrować brytyjskie łososie.
    Pomysł nie tyle karkołomny co po prostu głupi, ale przecież wiara góry przenosi.
    W tym miejscu poznajemy naszego głównego bohatera, czyli ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Poniedziałek należał do Misia.

    23. kwietnia w Kinie Kultura w Warszawie odbył się premierowy pokaz cyfrowy komedii Stanisława Barei Miś z 1980 roku.

    Premiera odbyła się dzięki takim organizatorom jak: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Studio Filmowe „Perspektywa” i Kino Kultura oraz twórcy projektu KinoRP.

     


     

    Silna legenda polskiego kina na stałe tkwi w naszej świadomości kulturowej. Można nawet odważnie przyznać, że współtworzy naszą tożsamość. Teksty wyjęte z filmu i prezentowane w codziennych rozmowach to już tradycja, a jak wiadomo to nie jest prosty termin i rodzi wiele istotnych kontrowersji.

    Wszystko powraca przy każdym seansie. Można odebrać wrażenie, że film Miś w reżyserii Stanisława Barei nigdy nie znudzi. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Polacy prowadzili swoje życie tak, jak tylko mogli. Krzywe zwierciadło, postawione naprzeciw odbiło bardzo wyraźnie sylwetkę tamtych czasów. W kinie kultura 23. kwietnia można było równie wyraźnie zobaczyć ten obraz ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    „Lęk wysokości” Bartka Konopki to bardzo niebieski film. Niebieskie są szpitalne pidżamy, koszule prezenterów telewizyjnych, niebiesko migocze ekran nikomu już niepotrzebnego telewizora. Czyżby echo fascynacji Kieślowskim i jego trylogią „Trzy kolory”?

     

    Kino równie osobiste, intymne, skoncentrowane na detalu, z wysmakowanymi kadrami stworzonymi przez Piotra Niemyjskiego (wyróżniony na 60. MFF w Mannheim-Heidelberg) i klimatyczną muzyką Macieja Cieślaka. Konopka podjął się karkołomnego zadania i przedstawił bodaj najtrudniejszą relację międzyludzką – tę między ojcem a synem, naznaczoną dodatkowo piętnem choroby psychicznej, przełamując tym samym tabu wciąż obecne w polskim społeczeństwie i kinematografii. Odwagę czerpał zapewne z własnych doświadczeń – filmowa historia jest bowiem odbiciem jego własnej biografii. Próbował się rozliczyć z własnymi demonami już w filmie dyplomowym „Czubek”, jednak dopiero skonfrontowanie własnych doświadczeń ze spojrzeniem scenarzysty Piotra Borkowskiego zaowocowało dojrzałym, pełnometrażowym debiutem fabularnym twórcy nominowanego do Oscara „Królika po berlińsku”. Film „Lęk wysokości” bywa wpisywany w nurt produkcji autobiograficznych ...

    czytaj więcej

  • Źródło:  Filmosy.tv
    Cena:  darmowa
    Kolportaż:  Internet

    Jak poradzić sobie z lękiem przed własnym życiem? Lękiem przed bliskością z inną osobą? Jak rozwiązać trudne relacje; ojciec – syn, matka – córka, rodzic – dziecko. Wydaję się, że tak relacja wpisana jest raz na zawsze. Jednak czy jest tak naprawdę. Bartek Konopka w swoim debiucie fabularnym próbuje zmierzyć się z tym arcytrudnym problemem. „Lęk wysokości” bo taki nosi tytuł jego najnowsza produkcja, jest opowieścią o młodym reporterze telewizyjnym, Tomku, który prowadzi bardzo poukładane życie. Pewnego dnia dowiaduje się, że jego ojciec trafił do szpitala psychiatrycznego, a on jest jedyną osobą, która może mu pomóc. Tomek odstawia na bok karierę i rodzinę, by zająć się chorym na schizofrenię ojcem. Dopiero w konfrontacji z żywym chaosem i anarchią która zewsząd go otacza, jego świat staje się pełniejszy i uczy się bliskości z innymi ludźmi.

     

    Bartek Konopka zaznacza iż „Lęk wysokości” jest oparty na historii, którą zna ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    

     

     

    Do tego, by rosyjski Sputnik po raz szósty pojawił się nad Warszawą zostało parę ładnych miesięcy w tym wakacje, ale długi czas oczekiwania na przyjemność obcowania z kinematografią rosyjską twórcy festiwalu postanowili nam umilić.  Tym samym na rynek zawitał box filmów jednego z najznamienitszych reżyserów zza wschodniej granicy: Aleksandra Sokurowa. W skład tego pudełka ze Złotej Kolekcji wchodzą cztery filmy, w porządku chronologicznym (powstania, nie dystrybucji): „Samotny głos człowieka” (1978), „Smutna obojętność” (1986),   „Dni zaćmienia” (1988),  oraz „Cielec” (2001).


     


    Pierwszy z wymienionych, to pełnometrażowy debiut Sokurowa. Na skutek oskarżeń o antyradzieckość przeleżał na półkach 10 lat, nim dopuszczono go do dystrybucji (choć za ten film otrzymał reżyser nagrodę im. Siergieja Eisensteina). Za materiał fabularny posłużyły opowiadania Andrieja Płatonowa. Główny bohater, po powrocie z wojny domowej, zakochuje się w studentce medycyny. Jednak obierając kierunek charakterystyczny dla swej dalszej twórczości, reżyser nie pozwala na szczęśliwą ...

    czytaj więcej

  • Źródło:  Filmosy.tv
    Cena:  darmowa
    Kolportaż:  Internet


    Zacznijmy od tego, że „…Duch zemsty” – czyli aler ego głównego bohatera, Johnnego Blaze’a – jeżdzący na czoperze Yamasze V-Max, nie jest w ciemię bity. W przeciwieństwie do reszty infantylnych bohaterów świata komiksów Marvela. To postać faustyczna, która zaprzedała duszę idolowi wszystkich straceńców – Panu Diabłu. Jak na komiks przystało, sam mistrz ciemności też jest traktowany dość popowo i umownie, i nie ma za wiele wspólnego z mitologią biblijną.

    Należy to wyjaśnić od razu – szatański topos zmuszeni jesteśmy traktować z przymrużeniem oka, bowiem demon, który nawiązuje znajomość z „wyskokowym, szurniętym” motocyklistą, sam też nie może być poważny. Nie spodziewajcie się, Państwo, diabła z „Imienia Róży” Umberta Eca” czy z „Pasji” w reżyserii Mela Gibsona. Tu, w drugiej części „Ghost Ridera”, wszystko dzieje się bardziej w konwencji rockowego teledysku. Karkołomne efekciarskie sceny na motorach komponują się idealnie z gniotącymi kości metalowymi riffami muzyki, jaką okraszono ...

    czytaj więcej

  • Źródło:  Filmosy.tv
    Cena:  darmowa
    Kolportaż:  Internet

     

    „Przetrwanie” w reż. Joe Carnahana to historia katastrofy samolotu pasażerskiego, którym wracają z długich kontraktów pracownicy firmy naftowej. W środku Alaski, w czasie burzy śnieżnej, maszyna rozbija się. Ze 117 członków załogi, ocalić zdołało się ośmiu mężczyzn. Wśród nich jest Ottway, główny bohater, grany przez Liama Neesona. Jest on specjalistą od wilków, miał za zadanie chronić przed nimi nafciarzy, którzy pracowali w bliskim sąsiedztwie dzikiej przyrody. Teraz jego zadanie staje się wręcz niewykonalne. Zwierzęta, właśnie tego gatunku, otaczają ocalałych i zaczynają na nich polować. Grupce twardzieli zostaje bronić się w najprymitywniejszy sposób, lub słuchać rad Ottwaya, jednocześnie czekając i wypatrując pomocy z zewnątrz. Przetrwanie ocalałych, którzy nie dość, że są w opłakanej sytuacji, to jeszcze kłócą się między sobą i, co naturalne, są targani wewnętrznymi sprzecznościami, stoi pod wielkim znakiem zapytania. Niestety przetrwanie całego filmu, który zostanie rzucony na ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Na peryferiach wielkich koncernów filmowych, gdzieś na stacjach dojazdowych do Hollywood powstaje nowa jakość filmów o dorastaniu. Szlaki przetarło bezpretensjonalne „Juno”, była też uroczo brytyjska „Moja łódź podwodna”, obecnie na ekranach kin pojawia się „Drapacz chmur”.

    Duński film w reżyserii Rune Schjøtt opowiada o Jonie, synu ekstrawaganckiego właściciela bliżej nieskonkretyzowanego zakładu w niewielkiej duńskiej miejscowości. Jon jest niezbyt bystry, niezbyt rozgarnięty, na dodatek panuje powszechne przekonanie, że to on jest przyczyną wszelkiego zła dziejącego się w okolicy. Jest też Edith, niewidoma córka wiecznie uśmiechniętego sklepikarza, za wszelką cenę pragnąca znaleźć się w głównym nurcie życia społecznego (tzn. pod przystankiem autobusowym, gdzie spędza większość czasu miejscowa młodzież). A oprócz tego jeszcze masa absurdów, nagromadzona lekką ręką przez reżysera.

    Zaśmiałam się przy lubieżnych bliźniaczkach, przetrwałam czkawkę kierowcy autobusu, ale przechowywanie napletka syna w słoiku to już za wiele. Twórcy nieco się zagalopowali w ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Twórcy filmu „Połów szczęścia w Jemenie” wydawali mi się bardzo zdeterminowani – historia arabskiego szejka-zapalonego wędkarza chcącego sprowadzić do Jemenu łososie jest tak absurdalna, że potwierdza pogląd o wypaleniu przemysłu filmowego i scenarzystów, którzy już nie mają o czym pisać, bo wszystko już było.

    Jednak mimo zaskakującej oprawy, fabuła opiera się na starych jak świat założeniach - nudziarz wiodący mieszczańskie życie i młoda odnosząca sukcesy pani menadżer spotykają się w tzw. niesprzyjających okolicznościach, a w tle rozgrywa się dramatyczna historia angażująca świat polityki i wielkich pieniędzy. Świat polityki uosabia rzecznik prasowa premiera - absolutnie genialna i rozśmieszająca do łez Kristin Scott Thomas , która mogłaby sama udźwignąć ten film, a towarzyszą jej przecież Ewan McGregor i Emily Blunt w rolach głównych. Koncepcja nadawania przez rząd brytyjski wagi projektowi transferu łososi przypomina nieco wywołaną dla potrzeb wizerunkowych wojnę w nieistniejącym kraju z niezrównanego „Wag the dog”. Jednak istotniejsze ...

    czytaj więcej

  • Cena:  darmowa
    Kolportaż:  internet

    Ciemna strona Rosji

    W marcu w Kinotece mieliśmy okazję obejrzeć trzy świetne filmy o rosyjskiej współczesności w cyklu Nowe oblicza Rosji. Elena, Chodorkowski, Szczęście ty moje, dwie fabuły i dokument przedstawiają prawdziwy obraz byłego Związku Radzieckiego.


    Elena to trzeci film Andrieja Zwiagincewa, apokaliptyczna wizja codzienności. Tytułowa, główna bohaterka opiekuje się swoim bogatym mężem i wspomaga finansowo niepracującego syna oraz jego rodzinę. Rytm filmu wyznaczają jej codzienne czynności, śniadanie dla męża, sprzątanie, pomoc synowi, któremu oddaje swoją emeryturę. Ujęcia scen są statyczne, „sterylne”,długie i obiektywne. Przypatrujemy się wydarzaniom niczym laborant myszom, reżyser świadomie prowadzi akcję powoli, i zbrodnia którą w końcu popełnia bohaterka bezpośrednio nas nie dotyka. Zwiagincew zostawia widzowi ocenę moralną, jest zbrodnia nie ma jednak kary, film nie przynosi oczekiwanego katharsis. Reżyser pokazuje zderzenie dwóch światów, mieszkańców apartamentowców z mieszkańcami blokowisk, jak wspomina, celowo nie zaznacza w jakim mieście dzieje ...

    czytaj więcej





redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--