12 grudnia 2009 roku odbyło się uroczyste otwarcie nowej klubokawiarni „Grawitacja” przy ul. Browarnej 6. Przy tej okazji rozmawiałam z jednym z jej współwłaścicieli - Panem Arkadiuszem Solarzem

Ewa Balana: Skąd wziął się pomysł stworzenia takiej klubokawiarni?

Arkadiusz Solarz: Pomysł na tego rodzaju formę samorealizacji zaistniał  w naszych głowach i duszach około 10-u lat temu. Mówiąc „naszych”  mam na myśli siebie, mojego brata i naszego wspólnika. Prowadzimy znaną już i bardzo lubianą kawiarnię „Kafka”. Nie dalej jak trzy tygodnie temu otrzymaliśmy najbardziej prestiżową w gastronomii nagrodę, przyznawaną przez magazyn dla obcokrajowców The Warsaw Insider. „Kafka” uznana została za najlepszą kawiarnię roku. Zresztą, stwierdzam to bez zbędnej skromności, lista honorów jakimi nas obdarowano jest pokaźna. "Grawitacja" to naturalny krok na drodze rozwoju. Klubokawiarnia ze swym sporym metrażem to znacznie szersze pole do popisu.

E.B.: Kto wymyślił nazwę i dlaczego „grawitacja”?

A.S.: Ja, chociaż  pomysłów mieliśmy wiele - konkurencja była zażarta, pierwsze z brzegu to: Kulturystuff, Kakofonia, Głupi Kaowiec, Clou Club, Bakakaj etc. Wybraliśmy nazwę „Grawitacja” ze względu na pozytywne konotacje i oryginalność. Nie ma drugiej klubokawiarni w Polsce o takiej nazwie.

E.B.: Co zadecydowało o lokalizacji?

A.S.: To, że  „Kafka” jest w pobliżu i możemy łączyć siły dwóch tych miejsc w całość. Poza tym Powiśle staje się kulturalnym centrum Warszawy. W pobliżu jest uniwersytet. Młodzież, studenci są bardzo chłonni kultury, choć nie głównie i nie zwłaszcza do nich się zwracamy. Okolica jest spokojna i bezpieczna. Stąd nasza decyzja, by wybrać to miejsce.

E.B.: Jakiego rodzaju imprezy będą Państwo organizować?

A.S.: Stawiamy przede wszystkim na sztukę. Chcemy, aby Grawitacja była miejscem pulsującym inspiracjami i ciekawą, dobrą sztuką, a więc będziemy organizować wystawy młodych obiecujących artystów, jak też tych, którzy już zdobyli rozgłos. Spectrum naszych artystycznych apetytów jest szerokie: malarstwo, grafika, design. Planujemy też pokazy filmowe i, w miarę możliwości, koncerty. Imprezy taneczne w przyszłości owszem, ale takie, które nie będą miały nic wspólnego z negatywnymi aspektami pseudokultury  clubbingu...

E.B.: Co się kryje pod pojęciem pseudokultury clubbingu?

A.S.: Clubbing jest wielowymiarowy. Nie można go uogólniać. Z jednej strony mamy bowiem świetną zabawę, przygody, czas spędzony z przyjaciółmi, nowe znajomości, z drugiej zaś powierzchowność relacji ludzkich i niejednokrotnie narkotyki. Tej drugiej, ciemnej strony nie chcemy. Jeśli ktoś chce mieć do czynienia z klimatem nie snobistycznym,  pozbawionym atrybutów lansu, blagi, ale z aspiracjami kulturotwórczymi, to taki tu znajdzie. Jesteśmy otwarci, ale nie na wszystko. Tolerancja ma swoje granice.

E.B.: Wracając do pytania, jakie jeszcze wydarzenia kulturalne będą miały miejsce w „Grawitacji”?

A.S.: Spektakle teatralne – zwłaszcza offowe, małe formy dramatyczne, pokazy filmów, debaty na tematy społeczne, kulturowe, historyczne. Zamierzamy podjąć współpracę z bardzo różnymi środowiskami, od Krytyki Politycznej poczynając na Frondzie kończąc. Jesteśmy bardzo otwarci, brak nam zrozumienia dla instytucji getta.

E.B.: Jakich artystów chcą Państwo promować?

A.S.: Zapraszamy wszystkich, którzy mają coś interesującego do powiedzenia. Staramy się dotrzeć, ten wywiad stanowi również ku temu narzędzie, z takim właśnie przekazem. Liczymy na to, ze będą  się do nas zgłaszali utalentowani artyści. Stawiamy na młodych, posiadanie dorobku nie stanowi warunku. Generalnie chcemy promować młodą sztukę polską.

E.B.: W jakich godzinach będzie otwarta klubokawiarnia?

A.S.: Od 11.00 do 23.00

E.B.: Co znajdziemy w menu?

A.S.: Kawę, napoje, alkohole (ok. 70 rodzajów drinków do wyboru), dania na zimno  
i gorąco. Menu jest w trakcie ustalania z Karolem - kucharzem, z którym podjęliśmy współpracę.

E.B.: Czy będzie dostęp do Internetu i czy macie Państwo już stronę internetową?

A.S.: Tak, będzie wolny dostęp do Internetu bezprzewodowego. Nasza strona jest  
w trakcie budowy, wkrótce zostanie uruchomiona.

E.B.: Jak długo urządzaliście Państwo lokal?

A.S.: Zajęło nam to pół roku. Wnętrza projektowała Dominika Małgowska przy dużym wkładzie naszym. Jesteśmy na pewnym etapie. Będziemy się starali w szkielet, który już powstał, tchnąć ducha. Dajemy sobie kwantum czasu, nie spieszymy się, nie ścigamy, nasza perspektywa jest szeroka i daleka. Jesteśmy otwarci na sugestie i uwagi odwiedzających nas osób. Tak funkcjonujemy też w „Kafce”. Jesteśmy na miejscu, dostępni i otwarci na pomysły naszych gości. To nie jest biznes,  
no w każdym razie nasze pobudki są w znacznej mierze pozamerkantylne...

E.B.: Dziękuję  bardzo za rozmowę.

 

KONIECZNIE ZOBACZ FOTORELACJE Z GRAWITACJI!


Kategoria: Wywiady | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--