8 Wykładów na Nowe Tysiąclecie  
dr hab. Janusz Czapiński, prof. UW

„Ekonomiczne znaczenie miłości bliźniego”

 
Auditorium Maximum 
Uniwersytet Warszawski

20 listopada 2012 roku

 

Okrutny jest ten Czapiński!!!

 

Takie zdanie można było usłyszeć po zakończeniu wykładu prof. Janusza Czapińskiego, jeszcze na widowni Auditorium Maximum i później, w foyer. Oczywiście to stwierdzenie nie dotyczyło samego Profesora, tylko treści jego - przed chwilą zakończonego - wykładu. W jego trakcie prelegent uzmysłowił słuchaczom elementarne prawa rządzące rozwojem społeczeństw / narodów. Wskazał i przeprowadził dowód na ścisłą współzależność między rozwojem (czytaj dobrobytem) państw, a działaniami indywidualnymi lub wspólnotowymi społeczeństw.

 


Oczywiście te indywidualne, nazwane przez profesora „molekularnymi”, świadczą o niższym stopniu rozwoju i dopiero przejście do działań wspólnotowych warunkuje dokooptowanie do grupy państw najlepiej rozwiniętych.

I właśnie temu zagadnieniu poświęcony był wtorkowy wykład prof. Czapińskiego na UW.

Niestety, to co usłyszeli i zobaczyli na wykresach jego uczestnicy, mogło osłabić największych optymistów.

Z ekonomicznego punktu widzenia, już po tzw. transformacji z końca lat 80, ubiegłego wieku Polska i Polacy dają sobie znakomicie radę, jesteśmy „zieloną wyspą”, a optymizm wśród rodaków jest duży. Tyle tylko, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, iż dzieje się tak prawie wyłącznie dzięki fantastycznym działaniom „molekuł”, czyli poszczególnych obywateli. I dopóki wszystko toczy się wokół spraw jednostek, ewentualnie bliskiej rodziny, czy wąskich grup interesów, to wszystko działa i daje satysfakcję właśnie tym jednostkom, czy „famili” - wg określenia profesora - rodzinie lub grupie interesów.

 


I w tym Polacy są bardzo dobrzy. Od najmłodszych lat, tzn. od przedszkoli i szkół podstawowych wpaja im się do głowy konieczność „pracy nad sobą” i doskonalenie „własnych umiejętności”. To oczywiście nie jest naganne, ale...... na żadnym szczeblu edukacji nie uczy się młodych ludzi pracy wspólnej, zespołowej, w grupach, a to skutkuje tym, że młody człowiek znakomicie wykształcony, nafaszerowany wiedzą i znajomością języków, po zakończeniu edukacji, staje się bezradny, gdy przyjdzie mu pracować w grupie (zespole).

Mało tego! Wszelkie działania grupowe są zwalczane przez szkoły i Ministerstwo Edukacji  Narodowej, bo jak tu ocenić wkład poszczególnego ucznia w pracę zbiorową? A nuż to jakiś cwaniak, obibok, pijawka korzystająca z pracy innych ?! Przecież sprawiedliwość społeczna   na to nie pozwala!!! No i stopnie muszą być! To nic, że jest ustawowy nakaz nauki, co skutkuje „przepychaniem” i przerzucaniem „wybitnie zasłużonych” z klasy do klasy i ze szkoły do szkoły. Muszą być indywidualne stopnie, a nie ocena opisowa.

 


Jako ciekawostkę, prof. Czapiński podał fakt, że w polskich szkołach dzieci siedzą tak jak nakazał Kanclerz Bismarck!!! Dzieci oglądają wyłącznie nauczyciela i plecy kolegów. Nie ma żadnego kontaktu grupowego, żadnych interakcji werbalnych, czy wizualnych. No i czym skorupka nasiąkła za młodu, to tak samo dzieje się później, w życiu dorosłym.

A prawda jest taka, że wszystkie najbardziej rozwinięte kraje opierają  się na ludziach przyzwyczajonych do działań zespołowych, czyli na kadrach,  które bez najmniejszych problemów pokonują  drogę „od pomysłu do przemysłu”.

Profesor zaprezentował przykłady badań międzynarodowych koncernów, w których to Polacy byli bezkonkurencyjni w pomysłowości i w kreatywności i .... na tym koniec. Bo przy   wdrażaniu tych znakomitych pomysłów, byli bezradni. Efekt był taki, że z pracy ich umysłów, korzystali inni.

Wg  prof. Czapińskiego tylko współpraca całych wspólnot, w dzisiejszych czasach daje szanse rozwoju. Więcej! Umożliwia dotrzymanie kroku tym najlepszym.

Wykład zakończył się minorową konstatacją  Profesora, który daje nam (Polsce) jeszcze do 8 lat, względnej prosperity, oczywiście cały czas na poziomie „molekularnym”. A ze względu na nasze uwarunkowania historyczne i całkowite skostnienie struktur edukacyjnych, nie zdolnych do wykształcenia pokoleń XXI w., nie widzi możliwości wejścia Polski do grupy państw wspólnotowych (czytaj – najlepiej rozwiniętych).

Jednak, pomimo niezbyt wesołego wydźwięku całego wykładu, bardzo dobrze, że istnieje takie miejsce (Auditorium Maximum), w którym można usłyszeć o sprawach najwyższej wagi i podyskutować o nich w cywilizowany sposób. Być może te słowa gorzkiej prawdy, spowodują jakiś ferment twórczy i pójdziemy we właściwym kierunku. Oby!

 

Następny wykład – 18 grudnia 2012 r.

Uniwersytet Warszawski - Auditorium Maximum

WSTĘP  WOLNY

Tekst: Krzysztof Stopczyk

Foto: Materiały prasowe


 



Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--