Alosza Awdiejew mimo ugruntowanej pozycji na rynku muzycznym wciąż nie przestaje mnie zaskakiwać. Muzyk, językoznawca i autor felietonów psychologicznych do czasopisma „Charaktery” nie bez powodu nazywany jest człowiekiem- orkiestrą.

Dla mnie przede wszystkim jest człowiekiem, do którego zarówno pracy naukowej, jak i twórczości artystycznej żywię niezmienny szacunek. Najnowsza płyta Aloszy Awdiejewa „Jestem tutaj” w błyskotliwy sposób w samym tytule zwraca uwagę na ciągłą obecność i popularność artysty i jego utworów na rynku muzycznym i w sercach słuchaczy. Płyta jest kompilacją dobrze znanych utworów pieśniarza, ciągiem dalszym wydanego w 2010 roku albumu „Alosza na bis”. W nagraniach Aloszy Awdiejewowi towarzyszą Marek Piątek i Kazimierz Adamczyk wierni towarzysze w muzycznej podróży z cygańskimi taborami, dźwiękami melodii żydowskich i odeskich.

Wschodnioeuropejska melancholia jest obszarem emocjonalnym, w którym Awdiejew porusza się ze zręcznością wirtuoza. Niezmiennie wzrusza, bawi anegdotami i rozczula dźwiękami cygańskiej gitary.

 

Tekst: Julia Jeschke

 



Kategoria: Recenzje muzyczne | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--