Siostra twojej siostry (Your sister's sister)

gatunek: komediodramat

reżyseria: Lynn Shelton

czas trwania: 90 minut

występują: Emily Blunt, Rosemarie DeWitt, Mark Duplass

 

„Siostra twojej siostry” to historia z gatunku tych, w których mała grupka ludzi zostaje przez twórców zamknięta na równie niewielkiej przestrzeni, a widz czerpie przyjemność z obserwowania perypetii wynikających z tej sytuacji.

A w przypadku filmu Lynn Shelton przyznać trzeba, że przyjemność płynąca z niniejszej obserwacji jest niemała. Mamy tu do czynienia z klasycznym trójkątem. Iris (Emily Blunt) i Jacka (Mark Duplass) to najlepsi przyjaciele, przy czym już na pierwszy rzut oka widać, że ich relacja nie jest zaprzeczeniem obiegowej opinii, iż przyjaźń męsko-damska w przypadku osobników heteroseksualnych to konstrukt czysto teoretyczny. Jednak Iris była partnerką brata Jacka, który niedawno zmarł, co nieco komplikuje sytuację. Hannah (Rosemarie DeWitt) to również najlepsza przyjaciółka Iris, będąca przy okazji jej siostrą, co nie przeszkadza temu, że już pierwszej nocy, której poznaje jej najlepszego przyjaciela, ląduje z nim w łóżku, choć jest lesbijką, która właśnie opłakuje rozstanie z wieloletnią ukochaną. Powiedziałam nie przeszkadza? Błąd, przeszkadza i to bardzo, bo jak już wspomniałam Iris i Jack mają się ku sobie, choć żadne z nich za żadne skarby świata nie zrobiłoby pierwszego kroku.

Jeżeli opis tych relacji wygląda na skomplikowany, to nie oddaje nawet części komplikacji, które następują jedne po drugich, gdy ta trójka ląduje na wspomnianym odludziu, czyli odciętej od cywilizacji wyspie. Choć taka lokalizacja w tych okolicznościach brzmi klasycznie, historia jest całkowicie niebanalna. Niemały w tym udział fantastycznych, lekkich ale finezyjnych dialogów. Dawno już siedząc w kinie nie powtarzałam sobie co i rusz w duchu: to jest to, tak właśnie komunikują się ludzie! Ociekające ironią słowne przepychanki naszej barwnej trójki nie mają w sobie nic z tekturowo patetycznych nadętych tyrad, którymi lubi nas raczyć kino o skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Dodajmy, że z wirtuozerią serwuje je nam aktorskie trio spisujące się na medal (na brawa zasługują zwłaszcza panie). I choć niektórzy mogą się poczuć nieco rozczarowani pozostawiającym niedosyt zakończeniem, to i tak warto!


Tekst: Marta Popławska

Foto: materiały prasowe




 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Kino Muranów Siostra Twojej Siostry



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--