O opętaniu jako skutku masażu stóp w książce Heleny Rotwand

„Opętanie czyli zgubne skutki masażu stóp”, Helena Rotwand, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2012

Książka Heleny Rotwand zaciekawia oryginalnym tytułem i nietuzinkową okładką. Po przeczytaniu jej treści, która w dużej mierze oparta została na zapiskach blogerki w Internecie, dochodzę do wniosku, że opakowanie i tytuł to największe zalety tej pozycji wydawniczej.

     „Opętanie czyli zgubne skutki masażu stóp” to opowieść o pewnej znajomości zapoczątkowanej na portalu internetowym pokochasz.pl. Helena, 50-letnia bizneswoman, stworzyła tam swój profil. Chciała poznać przyjaciela, partnera do intelektualnej rozmowy. Z czasem okazało się, że wymagania te spełnia 35-letni Tomasz, masażysta stóp. Obydwoje mieli małżonków, ale to nie przeszkodziło im pogłębiać wirtualnej znajomości, która z czasem przybrała postać flirtu i przeniosła się w świat realny. Helena i Tomasz zaczęli się spotykać. W trakcie znajomości wymienili ponad tysiąc maili, w których często przenosili się w świat fantazji, tworząc różne wersje swoich osobowości. Helena wpadła zaś na pomysł oskarżenia Tomasza o spowodowanie u niej choroby psychicznej i doprowadzenia do wyimaginowanego procesu. Jaki był sens tych maili i czemu miała służyć zabawa w proces? Prawdopodobnie zabiciu nudy, której doświadczała główna bohaterka – irytująca i infantylna pięćdziesięciolatka, której pragnieniem było rozwijanie się poprzez internetowe znajomości. Do tej pory jakoś nie specjalnie udało jej się rozwinąć. Helena lubi gadać, nie wiadomo jednak o czym, nie ma też sprecyzowanych zainteresowań. Jest amatorką sushi, owoców morza i innych ekskluzywnych potraw, udaje, że zna kino skandynawskie i peruwiańskie, a tak jednym słowem jest snobką, która ma o sobie duże mniemanie. Znajomość z Tomaszem wynikła z pewnego zakładu Heleny z dużo młodszą koleżanką. Wygrana bardzo by ją dowartościowała. Owszem, dopięła swego, ale po jakimś czasie okazało się, że znajomość z Tomaszem przerwana została jednym cięciem ku wielkiemu zmartwieniu głównej bohaterki.

     Historia znajomości Heleny i Tomasza została dość zgrabnie napisana, ale nie jest przekonująca. Bohaterowie mają raczej płytkie osobowości, które starają się pogłębić rozbudowaną intelektualnie wymianą zdań, ale nie są w tym prawdziwi. Być może ta znajomość pozwoliła im zabić istniejącą w ich życiu pustkę czy nudę, bo przecież inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą. Pomimo, że książkę czyta się dość szybko i raczej nie nuży, na koniec pozostaje pytanie, czy o to w tym wszystkim chodziło. Być może lepszą i ciekawszą formą dla takiego pisarstwa jest jednak forma blogu.


Tekst: Ewa Balana

 


      


Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--