Autor: Truman Capote

Tytuł: "Portrety i obserwacje. Esje"

Wydawnictwo Albatros

 

Fani kultowego „Śniadania u Tiffanyego” otrzymali od wydawnictwa Albatros prawdziwą  gratkę. „Portrety i obserwacje. Eseje” Trumana Capote to książka potężna nie tylko, jeśli chodzi o objętość (ponad 600 stron!). Zawartość wzbudza nie mniejszy podziw niż pojemność, obejmując ponad czterdziestoletni dorobek pisarki autora, począwszy od esejów podróżnych, powstałych, gdy miał on nieco ponad dwadzieścia lat. Już z najwcześniejszych jego utworów wyziera niewątpliwy talent, wirtuozeria słowa połączona z godną urodzonego pisarza wrażliwością i zmysłem obserwacji. Przez karty niniejszych obserwacji przewijają się plejady ludzi, tych zwykłych i nikomu nieznanych, choć przez to niemniej ciekawych, jak i prawdziwych sław, dziś określanych mianem postaci kultowych, jak Marlon Brando czy Elizabeth Taylor. Dodajmy, że Capote nie klęka skromnie przed ich splendorem a poblask gwiazdorskiej sławy ani trochę go nie onieśmiela, niezależnie od statusu portretowanego, pozostaje portrecistą surowym, ironicznym, nieraz zjadliwym, co zresztą jedynie dodaje mu uroku a całej książce licznych smaczków. Owszem, można zastanawiać się, czy wszystkie przytaczane z finezją nieprawdopodobne historie, faktycznie i dosłownie nie są zbyt dalekie od prawdopodobieństwa i stawiać to autorowi za zarzut. Takie wątpliwości nie zmniejszają jednak przyjemności płynącej z ich czytania, pal licho stopień prawdopodobieństwa, o poziomie (rozbrajającego) egocentryzmu Trumana Capote nie wspominając.

 



Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--