18 maja na ekrany polskich kina trafi najnowszy film Tima Burtona „Mroczne cienie”. Film ten powstał na podstawie kultowego serialu a do jego realizacji Burton zatrudnił gwiazdorską obsadę z, Michelle Pfeiffer [brzydal], Heleną Bonham Carter [brzydal] i Johnnym Deppem [Johnny...] ghhm i Johnnym Deppem na czele.[brzydal] Tak Tofiku… historia, którą opowiada nam pan Burton jest niemal prawdziwą historią o twoim wujku Barnabasie.

W 1752 r. Joshua i Naomi Collins razem z synem o imieniu Barnabas wyruszyli w rejs z Liverpoolu do Ameryki, aby tam zacząć nowe życie. Jednak przemierzenie oceanu nie wystarczyło, żeby uwolnić się od tajemniczej klątwy, która prześladowała ich rodzinę. [hmmm] Po dwudziestu latach okazuje się, że Barnabas ( którego gra Johnny Depp) [Johnny] zawojował cały świat, a z pewnością miasto Collinsport w stanie Maine. Ma właściwie wszystko: piękną posiadłość, bogactwo, wpływy i sławę notorycznego podrywacza,[Johnny] do czasu aż popełni straszny błąd [hmmm!] – złamie serce Angelique Bouchard (Eva Green) [oooo]. Angelique, czarownica, także w dosłownym znaczeniu tego słowa, skazuje go na los gorszy od śmierci: zmienia go w wampira, a następnie chowa żywcem. [panie to straszne!]

Na szczęście dwa wieki później wujek Barnabas przypadkowo zostaje uwolniony ze swojego grobowca i na nowo odkrywa bardzo zmieniony świat.[powstanie] Powraca do Collinwood Manor, gdzie zastaje swój niegdyś wspaniały majątek w ruinie. Niedogadujący się ze sobą pozostali członkowie rodziny wydają się być w niewiele lepszej kondycji. Każdy z nich skrywa swój mroczny sekret. Głowa rodu, Elizabeth Collins Stoddard (Michelle Pfeiffer), o pomoc w rozwiązaniu rodzinnych problemów zwróciła się do psychiatry, Dr. Julii Hoffman (Helena Bonham Carter), która zamieszkała w rodzinnej posiadłości.

Historia jest niesamowita, jednak nie będę ci jej opowiadał do końca, bo chce ci pokazać ten film i wziąć cię do kina [jaaa panie chodźmy teraz!] Gdzie… przecież świeci Słoneczko! [ech zapomniałem]
No to zanim słonko zajdzie powiemy jeszcze naszym przyszłym zakąską parę ciekawostek o filmie. B-! Przecież mówiłem, że chcę AB+! [przepraszam panie, już się karzę!]
1.Jak widać na załączonych obrazkach zarówno scenografia jak i kostiumy są niezwykle efektowne i po burtonowsku kolorowe. Ponoć po nakręceniu „Alicji w krainie czarów” [brzydal] Burton miał dość cyfrowych efektów i bluescreenów więc postanowił powrócić do korzeni i zrobić wszystko po staremu. Nakłonił, więc Warner Bros do zbudowania wybrzeża stanu Maine z 1972, na zapleczu Pinewood Studios zamiast na ekranie komputera. Jak stwierdził „Prawdziwa scenografia wszystkim pomaga. No i jest więcej zabawy.”
2.W postać Angelique miała się wcielić Lindsay Lohan [to dopiero brzydal] na szczęście do tej roli obsadzono Evę Green.
3. Jak już wcześniej wspominaliśmy wątki i postacie zaczerpnięto z naprawdę dziwacznego serialu telewizyjnego pod tym samym tytułem, trwającej aż 1225 odcinków. W serialu główną rolę grał Jonathan Frid – miał on być gościem honorowym na premierze filmu…Niestety nie doczekał się debiutu nowych „Mrocznych cieni”, bowiem zmarł 14 kwietnia.

„Mroczne cienie”, to dziwny twór i niekończąca się zagadka. Niedawna premiera zwiastuna spotkała się z mieszanymi reakcjami. Żartobliwy ton może sugerować, że film jest wyrafinowaną parodią zajeżdżonego na śmierć „Zmierzchu”, ale w rzeczywistości, jak wiele projektów Burtona, jest to pokręcone wyznanie miłosne dla popkulturowych obsesji jego młodości.

 

Więcej recenzji filmowych znajdziecie na filmosy.tv


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Filmosy.tv | Cena:  darmowa
Kolportaż:  Internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--