Królewnę Śnieżkę  w reżyserii Tarsema Singha możemy oglądać w polskich kinach od 16 marca, co warto zaznaczyć – o kilka dni wcześniej, niż widzowie amerykańscy. Pokaz prasowy filmu urozmaiciła prelekcja Pani Ewy Doroty Ostaszewskiej, która jest koordynatorką projektu Nie Opowiadaj Mi Bajek, przygotowanego przez Goethe-Institut w Warszawie, z okazji 200. rocznicy pierwszego wydania baśni braci Grimm, „Kinder und Hausmärchen”.



              Bracia Grimm chodzili po wioskach i wysłuchiwali historii opowiadanych przez miejscowe kobiety, które były specjalistkami w dziedzinie opowiadania. Spisywali i urozmaicali te opowieści tak, aby były bardziej optymistyczne. Przekładem jest historia o Królewnie Śnieżce. Tytułowa bohaterka w oryginalnej wersji, została wygnana z królestwa przez własną zazdrosną matkę. Zaskakującym może być też fakt, iż pierwsze wydanie baśni było przeznaczone dla dorosłych. Dopiero druga edycja została napisana dla młodszych odbiorców.

              Film Królewna Śnieżka nawiązuje do historii baśni i ich wersji dla dorosłych. Wydaje mi się bowiem, że jest przeznaczony dla starszych widzów. Moim zdaniem mali odbiorcy nie będą czerpać radości z oglądania tej wersji, w przeciwieństwie do powszechnie znanych ekranizacji, jak np. ta najsłynniejsza Walta Disneya.

              Wszystko na pozór jest takie samo, piękna Królewna Śnieżka jest zniewolona przez złą Królową, krasnoludki mieszkają w leśnym domu, a piękny Książę z bajki nadjeżdża w poszukiwaniu swej ukochanej. W tej wersji jednak Śnieżka jest zamknięta w wieży, a całe miasto sądzi, że jest chora psychicznie. Królowa jest czarownicą, która poprzez magiczne lustro dostaje się do innego wymiaru (który, swoją drogą, wygląda jak wakacyjne chatki na Bali) i rozmawia ze swoim magicznym alter-ego. Krasnoludki to karły wygnane z miasteczka przez królową, które zarabiają na życie trudniąc się profesją zbójecką. Książę zostaje przez te bandę napadnięty i w rezultacie zawisa na gałęzi w samych majtkach. Znajdując się w takiej sytuacji poznaje Śnieżkę, która potajemnie opuściła zamek. Do tego w lasach otaczających miasteczko grasuje groźna bestia (również z tego względu nie polecam zabierać małych dzieci na ten film, bo choć Bestia ma jedynie mały epizod, to swym wyglądem może napędzić stracha małoletnim widzom).

              Jak głosi slogan reklamujący film, jest to „komedia jak z bajki”. Twórcy obrazu unowocześnili tę kultową historię, zachowując przy tym walory baśniowe. Śnieżka bowiem wstępuje w szeregi zbójeckie i staje się kimś w rodzaju Robin Hood'a w spódnicy. Zła Królowa za wszelką cenę próbuje wyjść za mąż za pięknego Księcia. Książę natomiast nie może sobie wybaczyć, iż został pokonany przez bandę karłów. Wszystkie te nowe perypetie znanych nam dobrze bohaterów sprawiają, że przez większość filmu uśmiech nie schodzi z twarzy widza.

             

Tekst: Katarzyna Kucharska

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Królewna Śnieżka



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--