Optymizm nowoczesnego humanisty – książka pt. „Kiki van Beethoven” Erica-Emmanuela Schmitta

„Kiki van Beethoven”, Eric-Emmanuel Schmitt, tłumaczenie Agata Sylwestrzak-Wszelaki, Wydawnictwo Znak, Kraków 2011

     Eric-Emmanuel Schmitt jest jednym z najpoczytniejszych francuskojęzycznych twórców na świecie a jednocześnie: wielkim melomanem. Do jego książki załączono płytę CD z sześcioma utworami Ludwiga van Beethovena, które pisarz wybrał  sam.

     „Kiki van Beethoven” to kolejna jego książka z cyklu poświęconego muzykom jako nauczycielom życia, napisana w hołdzie wielkiemu kompozytorowi. Składa się z dwóch części: „Kiki van Beethoven” i eseju pt. „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje …”.



     Akcja „Kiki van Beethoven toczy się współcześnie w Paryżu. Bohaterką  jest gadatliwa starsza pani, pensjonariuszka „Rezydencji pod Liliami”, domu spokojnej starości. Przed laty przeżyła ona osobistą tragedię, po której ciężko jej cieszyć się życiem, którego nie zostało już wiele. Pewnego dnia w sklepie ze starociami Kiki kupuje maskę Beethovena, a następnie płyty z jego utworami. Ta muzyka pomaga jej dotrzeć do własnego wnętrza, zrozumieć swój ból i na nowo zacząć doświadczać uroków życia. Kiki lubi wyjścia z przyjaciółkami i wycieczki. Wyjeżdżają wspólnie na jedną z nich do Auschwitz. Wracają z niej odmienione. Pielgrzymka do Santiago de Compostela, na którą Kiki wybrała się z jedną z koleżanek, przynosi w jej  życiu wielką przemianę i pogodzenie się z losem. Muzyka Beethovena daje bohaterce siłę, a ona sama nieustannie odtwarzająca płyty, „zaraża” nią otoczenie, nawet młodych ludzi, którzy tańczą hip-hop. Ta muzyka połączy pokolenia w pewnym charytatywnym przedsięwzięciu. 

     Druga część książki „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów   żyje …” opowiada o osobistych doświadczeniach autora związanych z muzyką Ludwiga van Beethovena. Pisarz podejmuje też próby opisania kilku utworów słowami. Po wielu latach sam zaczął ponownie słuchać muzyki Beethovena, która przepełniona jest radością, w tym radością tworzenia. Schmitt przekonuje, że to właśnie ją trzeba pielęgnować i przekazywać, a nie smutek. „Beethoven dowodzi, że można śpiewać w sytuacji bez wyjścia, domagać się radości, mając świadomość tragedii”. Według Schmitta twórczość tego kompozytora to pierwsza w historii humanistyczna muzyka, w której centrum zainteresowania stoi człowiek. Mówi ona o ludziach i do ludzi. Historia ludzkości w XX wieku podważyła wiarę w człowieka. Pokazała, że ludzkość nie idzie ku lepszemu, a nawet przyniosła jej porażkę. Eric-Emmanuel Schmitt namawia współczesnych do słuchania muzyki wielkiego humanisty, jakim był Beethoven. Pisarz formułuje też bardzo celne, pełne przemyśleń i skłaniające do nich, credo nowoczesnego humanizmu. Przepełniona nim „Kiki van Beethoven” jest interesującą i wzruszającą opowieścią o człowieku, o ludziach, ich losie i o wspaniałej muzyce, wywołującej pozytywne emocje, która może mieć na nas zbawienny wpływ.

 Tekst i foto: Ewa Balana


Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--