8 WYKŁADÓW NA NOWE TYSIĄCLECIE

Ks. Adam Boniecki: między panem a plebanem

Audytorium Maximum

Uniwersytet Warszawski

17 stycznia 2012 r.  

„Zwyczajny, prosty ksiądz”.

Tymi słowami określił sam siebie KS. ADAM BONIECKI, dziękując i jakby trochę się dziwiąc organizatorom, za zaproszenie go jako prelegenta, w cyklu 8 WYKŁADÓW  NA  NOWE TYSIĄCLECIE, na Uniwersytecie Warszawskim.


Zwyczajny i prosty? Chyba nie taki zwyczajny i nie taki prosty, skoro już  na pół godziny przed wykładem, ogromne Audytorium Maximum zaczęło zapełniać się i w chwili rozpoczęcia spotkania było całkowicie wypełnione!

Wtorkowe spotkanie raz jeszcze dobitnie dowiodło, że „owieczki” często bywają mądrzejsze od swoich „przewodników stada” i jeżeli tylko trafią na wspaniałego i  mądrego „pasterza”, nie odstępują go ani na krok.

Ludziom zastanawiającym się nad fenomenem ks. Bonieckiego, pomocna może być  odpowiedź, której udzielił ks. Adam jednemu z dyskutantów, w nawiązaniu do słynnej kwestii ks. Józefa Tishnera: „najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem a potem dopiero księdzem”. W wersji ks. Adama brzmi to tak: Jestem zwyczajnym, prostym księdzem. A kim jestem? Bycie księdzem, nie przeszkadza mi byś człowiekiem!

Po słowach podziękowania, ks. Adam Boniecki wygłosił wykład: MIĘDZY  PANEM  A PLEBANEM. Na wstępnie zaznaczył, iż tytuł nie jest plagiatem słynnego wywiadu – rozmowy Jacka Żakowskiego z Adamem Michnikiem i ks. Józefem Tischnerem, tylko sięga głębiej, do pierwowzoru, tzn. do „Krótkiej rozprawy między Panem, Wójtem a Plebanem”, Mikołaja Reja.


Konflikt między władzą świecką a kościelną sięga IV w. naszej ery i do wieku XI miał stosunkowo łagodny przebieg. Władza świecka przenikała się z kościelną i na odwrót. Jednak od czasu pontyfikatu papieża Grzegorza VII, w XI w., nastąpił zdecydowany podział na władzę świecką i kościelną. Zmuszenie cesarza Henryka IV do odbycia pielgrzymki do Canossy, dobitnie ukazało światu kto tu rządzi i kto ma władzę absolutną. I ten stan trwał przez wiele stuleci, co w sposób naturalny musiało prowadzić do ugruntowania się opinii, czy wręcz wiary o wyższości i nieomylności „sług bożych” nad wszystkimi innymi. Przez kilkaset lat przyjmowano za pewnik, że cały stan duchowy jest lepszy, wszystko mu wolno i wszystko mu się należy. I ten dogmat obowiązywał do II Soboru Watykańskiego, czyli do lat 1962 / 1965!! Dopiero w połowie XX w. Kościół oficjalnie odstąpił od roszczeń do władzy bezwzględnej, czyli wyższości władzy kościelnej nad świecką. Zgodził się na podział tej władzy i zaczął głosić wolność, a nie przymus wyznawania wiary.

Od tego czasu przywrócony został formalnie podział władzy. Na świecie istnieje tylko jedno wyznaniowe państwo katolickie – Malta! We wszystkich pozostałych obowiązuje formalny podział i wzajemna koegzystencja Państwa i Kościoła. W Polsce też!

Jednak setki lat zrobiły swoje i w samym Kościele reformy posoborowe mają  wielu oficjalnych przeciwników, a jeszcze więcej cichych zwolenników starych porządków, tzn.: my jesteśmy lepsi, nie oddamy ani guzika! nam się wszystko należy!


Jednak w demokratycznych krajach istnieją rozwiązania, dzięki którym instytucje cywilne / państwowe ściśle współpracują, czy wręcz wspomagają związki wyznaniowe. U nas również. W Polsce są to np.: Fundusz Kościelny; istniejąca do roku ubiegłego, niesławnej pamięci Komisja Majątkowa, której wielorakie skutki działalności odczuwamy i odczuwać będziemy jeszcze długie lata; ordynariaty polowe w wojsku; pomoc instytucjom charytatywnym (Caritas); wspieranie szkolnictwa itd. Jednak cały czas brak jest jednolitych regulacji prawnych. A, że jest to możliwe pokazuje przykład Włoch, gdzie wszelkie wzajemne kwestie finansowe (w tym podatki!), zostały uregulowane specjalnymi przepisami i to za czasów „naszego, polskiego papieża”! Kościół włoski jest bardzo zadowolony z nich i nie uważa, że na tym stracił.

Czy Kościół jest w Polsce siłą polityczną?

Wg zmarłego już, znakomitego filozofa Leszka Kołakowskiego, religii nie da się  zlikwidować. Ba! On, którego w żadnym wypadku nie można zaliczyć  do apologetów Kościoła, doceniał istnienie religii. Wg Kołakowskiego religia przetrwa. A Kościół? No właśnie! Wg papieża Benedykta XVI oraz kardynała Kazimierza Nycza, współczesny Kościół skupiony jest na duszpasterstwie, a nie na ewangelizacji, czyli „pracy u podstaw”. A obecnie na to właśnie powinien być położony główny nacisk. Księża powinni bardziej zajmować się ewangelizacją, duchowością, a nie dobrami materialnymi, doczesnymi i politykowaniem. Bo skoro, jak twierdzą, mają prawo jako obywatele wtrącać się do polityki, to nie powinni protestować gdy „cywile” komentują działalność publiczną duchownych!

Cały wykład był bardzo ciekawy i pouczający. Jednak to co najlepsze nastąpiło po prelekcji. Rozpoczęło się spotkanie ze słuchaczami. I tu właśnie uzewnętrznił się „nie tylko ksiądz ale i człowiek”. Ksiądz Adam odpowiadał na najtrudniejsze pytania. Nie unikał i nie zbywał żadnych tematów. Pokazał, że można w sposób kulturalny rozmawiać o wszystkim. Nie trzeba ziać nienawiścią i z fanatyzmem w oczach dążyć do unicestwienia przeciwnika, skupiając się głównie na obrażaniu go. Można twardo bronić swoich racji i z widocznym szacunkiem dla pytającego, udzielać logicznych, celnych i twardych odpowiedzi, skrzących się humorem, a często autoironią. Udowodnił, że lepsze efekty niż zajadłość, przynosi życzliwe nastawienie do całego gatunku Homo Sapiens, a nawet Homo Sovieticus.

Część  wieczoru w czasie której słuchacze zadawali pytania, a ks. Adam udzielał  odpowiedzi, bardziej niż wykład, przypominała występ eleganckiego mistrza nad mistrzami, który z dobrotliwą cierpliwością uczy adeptów np. trudnej sztuki pozytywnego myślenia. No i ten łagodny, nie złośliwy humor! A słuchaczy interesowało wiele problemów.

Pytanie: Jaki jest stosunek Kościoła do demokracji, która dopuszcza mówienie źle również o Kościele?

Odpowiedź: No właśnie! Tak tęskniliśmy za demokracją, a jak ją już wywalczyliśmy, to stała się nieszczęsnym darem wolności. Zgoda, wolno mówić, co się myśli. Ale istnieje odpowiedzialność za swoje słowa i jeżeli ktoś kłamie i mówi bzdury, to musi ......płacić Michnikowi [ks. Boniecki powiedział to, patrząc na Adama Michnika]. Ten natychmiast zrewanżował się prelegentowi pytaniem z gatunku odbezpieczonego granatu. Poprosił o porównanie charyzmy Jana Pawła II i ks. Rydzyka! Odpowiedź była na najwyższym poziomie i wzbudziła entuzjazm słuchaczy i brawa „przy otwartej kurtynie”, a pytający był pierwszym, który pokładał się ze śmiechu!

Takich pokazów fechtunku słownego na najwyższym poziomie było więcej. A tematy? Dla przykładu:

- Czy zakaz wypowiadania się księdza Adama obejmuje również Telewizję Trwam i Radio Maryja?

Tak! Oczywiście! Pa wsjem!

- Prośba o komentarz w sprawie inicjatyw zmian w Konkordacie?

To nie jest dokument wiary! A więc formalnie można go zmieniać. We Włoszech był podpisany na czas ograniczony i jego ważność skończyła się za pontyfikatu Jana Pawła II. Zmieniono go, poprawiono, dostosowano do nowszych czasów. „Nasz, polski papież” nie miał nic przeciwko temu, Kościół włoski jest bardzo zadowolony, a Włochy nie przestały istnieć. Można? Można!

- Kościół w świecie współczesnym.

Benedykt XVI naucza, że trzeba uwolnić Kościół z tego co nie potrzebne. Należy tylko wiedzieć CO? i PO CO? Rodzi się pytanie czy my, Polacy nie traktujemy środków jako cele? Np.: frekwencja na mszach; ilość nowo budowanych kościołów; ich ogrom; ich przepych; nietykalność „sług bożych”, itd. Gdy tylko zaczyna się rozmowa na te tematy, natychmiast budzą się demony i podejrzenia: kto za tym stoi? Co autor miał na myśli? Jaki jest jego prawdziwy cel? Co on z tego ma? Dyskutant traktowany jest jak wróg śmiertelny, którego należy zniszczyć. A w innych krajach (i to bardzo katolickich), sprawy wzajemnego istnienia Państwa i Kościoła są unormowane i nie wzbudzają emocji. A więc, jak tego dowodzą bardzo liczne przykłady, jest to możliwe, więc może i u nas..............?

- Jak Kościół podchodzi do kwestii nowych powołań  i czy zwraca uwagę nie tylko na ich ilość ale też  na jakość? Czy przykłada się  do edukacji księży?

No taaaak! Niby wystarczy rozejrzeć się dookoła. Bardzo modne i łatwe jest narzekanie i przerzucanie się przykładami na NIE. To fakt  i to bolesny ale równocześnie każda rodzina ma „swój kościół” i jakiegoś „swojego księdza” (i to wcale nie proboszcza), o którym wypowiada się w samych superlatywach i do którego chodzi na msze. Kościół wyrasta z nas, więc może nie jest tak bardzo źle, tylko w miarę normalnie, co nie oznacza, że nie może być lepiej.

Ponieważ  tego wieczoru ks. Adam miał jeszcze podpisywać swoją  książkę (Lepiej palić fajkę niż czarownice), ku ogromnemu żalowi audytorium, musiał zakończyć spotkanie, pomimo tego, że pytań do niego było jeszcze bardzo dużo.

Na zakończenie, słuchacze nagrodzili ks. Adama długotrwałymi brawami, na stojąco. 

Kolejny spotkanie z cyklu 8 WYKŁADÓW  NA  NOWE  TYSIĄCLECIE, odbędzie się 21 lutego, jak zawsze w Audytorium Maximum, na Uniwersytecie Warszawskim.

WSTĘP  WOLNY

 

Tekst: Krzysztof Stopczyk

Foto: meteriały prasowe


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--