Wystawa w Bochenska Gallery, stworzona we współpracy z E1 Nation Art zawiera prace trójki artystów z trzech różnych krajów, których łączy Berlin jako miejsce zamieszkania i pracy oraz malarstwo abstrakcyjne, którym się zajmują. Kurator wystawy Iwan Yamin zgromadził w galerii prace Ronalda de Bloeme’a z Holandii, Joachima Grommeka z Niemiec oraz Judy Millar z Nowej Zelandii, które mają prezentować „wizję przyszłości rozwoju malarstwa abstrakcyjnego.”1 Dzieła znajdujące się na wystawie są próbą przepracowania, przeanalizowania, zbadania procesu poznania i kodów wizualnych przez sztukę abstrakcyjną. 


Roland de Bloeme tworzy prace wielkoformatowe, które powstają dzięki wyizolowaniu pewnych znaków z popkultury i przeniesieniu ich na język malarstwa abstrakcyjnego. Jego obrazy nawiązują do estetyki projektów opakowań dla różnego rodzaju produktów, ale zarazem wykorzystane znaki są tak rekonfigurowane, że raczej przypominają odrzuty z drukarskim błędem. Trudno uwierzyć przyglądając się lśniącej powierzchni tych dzieł, że zostały w całości namalowane ludzką ręką. Zdradzają to tylko mikroskopijne plamki, rozmazania, które można dojrzeć jedynie uważnie przyglądając się pracom. 

Warto w ogóle wybrać się na tę wystawę ze względu na niesamowitą technikę malarską prezentowaną przez artystów. Również Joachim Gromek daje w tej kwestii popis wirtuozerii. Swoje prace konstruuje usuwając utopijną równowagę geometryczną, która jest znakiem rozpoznawczym dzieł kanonu abstrakcji, a w zastępstwie proponuje pola symulujące płytę wiórową oraz taśmę. Właśnie ta farba udająca taśmę klejącą i sklejkę wzbudza podziw dla techniki, ale zarazem odwołuje do problemu znaczenia materiałów z jakich wykonuje się dzieła. Co więcej porusza również problem autentyczności i wyjątkowości dzieł w czasach reprodukcji technicznej. Wykonane jak najbardziej tradycyjną techniką obrazy (na desce gruntowanej, olejem i akrylem) sprawiają wrażenie prefabrykowanych na szybko z samoprzylepnych materiałów, udają coś czym nie są. 

Problem reprodukcji jest również istotnym elementem prac Judy Millar, która malarstwo abstrakcyjne przenosi w świat kopii cyfrowej. Pojedynczy, ekspresjonistyczny gest malarski zostaje powiększony wielokrotnie i wydrukowany. Zazwyczaj jej dzieła są prezentowane w formie konstrukcji, złożonych z ogromnych rozmiarów płótna wyginającego się w przestrzeni, pofalowanego, zakręcającego, zawijającego się. Jednak ze względu na brak możliwości w Bochenska Galery możemy podziwiać jedynie prace dwuwymiarowe, ale również one intrygują formą, sposobem wykonania. Autorka nawet jeśli kopiuje ponownie konkretny obraz wykonany ręcznie za każdym razem barwi go na inny kolor, dzięki czemu nie ma dwóch identycznych prac. Ponownie prace skłaniają do rozważań na temat kopii i oryginału i ich wartościowania.  

Kurator wystawy chciał przybliżyć widzom najnowsze kierunki rozwoju malarstwa abstrakcyjnego na świecie. Rzeczywiście warto zwiedzić wystawę, aby zapoznać się z  tym fragmentem sztuki współczesnej, również dlatego, że tylko obcowanie na żywo z tymi dziełami pozwala dojrzeć i docenić ich niezwykłość.

Tekst i foto: Justyna Walczak



Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--