Leo, główny bohater książki Alessandro D’Avenia to młody chłopak, uczeń, który właśnie przeżywa pierwszą miłość. Miłość, która jest jak tsunami, która nie daje spokoju, jest szalona, bezsenna, silniejsza niż strach, czy nawet śmierć. Wybranką jego serca jest płomiennowłosa Beatrice. Jest to jednak miłość skryta, nieujawniona. Młodemu, trochę bezczelnemu chłopakowi brak odwagi, żeby oznajmić wybrance swoje uczucia, a może to ona jest zbyt nieśmiała, żeby zobaczyć co jej rówieśnik do niej czuje. Leo postrzega wszystko poprzez kolory. Beatrice i jego uczucie do niej to czerwień, niczym burza, huragan, , która unosi się w powietrzu. Biel to cisza, właściwie to nawet nie kolor. Natomiast błękit to przyjaźń do Silvi, dziewczyny, która rozumie Leo właściwie bez słów, oddanej mu i spokojnej, jak woda czy niebo. Jednak czy na pewno oddanej? Gdzie zniknął list wysłany do ukochanej, czy do kogo docierały smsy pisane z myślą o Beatrice.

Ile można zrobić i ile wybaczyć  w imię miłości. Czerwień czy błękit – wiele osób staje przed tym dylematem wchodząc w dorosłe życie. Czy miłość jest silniejsza niż śmierć? Odpowiedzi na wszystkie te pytania można znaleźć w książce „Biała jak mleko, czerwona jak krew”, która bardzo szybko została obwołana współczesną Love Story, a autor Alessandro D’Avenia odkryciem włoskiem literatury. Młody nauczyciel, oddany swojej pracy zmienił uczucia w kolory, opisał je. Książka ta udowadnia jak silna jest pierwsza miłość, ale jednocześnie że niekoniecznie ta miłość jest miłością najważniejszą.

Czytając tę książkę  na krótką chwilę można powrócić do wczesnej młodości, przypomnieć sobie pierwsze uniesienia serca, drżenie dłoni na widok ukochanej osoby.

Tekst: Aleksandra Oniszk

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--