Mario Vargas Llosa odwiedził Warszawę 21 października br. Spotkanie z noblistą miało miejsce w sali audytoryjnej starej Biblioteki Uniwersyteckiej UW. Tego dnia była ona zapełniona przede wszystkim przez wielbicieli prozy peruwiańskiego pisarza, którzy zadawali mu podczas spotkania pytania, a na koniec utworzyli bardzo długą kolejkę po autograf mistrza składany na stronicach jego dzieł.

      Spotkanie z noblistą poprowadzili tłumacze jego książek: Marzena Chrobak i Carlos Marrodán Casas. Mario Vargas Llosa na początku spotkania przeczytał w języku oryginalnym fragment swojej najnowszej książki pt. „Marzenie Celta”, w którym główny bohater – Roger Casement rozmawia z jednym z caucheros o tym, jak rozumieją pojęcie „cywilizacja”. „Cywilizowanym nazywam społeczeństwo, które szanuje własność prywatną oraz wolność jednostki” stwierdził w tej rozmowie Casement. Mario Vargas Llosa podkreślił, iż nikt nie potrzebuje definicji cywilizacji, by stwierdzić, że żyje w cywilizowanym świecie. Główny bohater „Marzenia Celta” zauważył, że pod hasłem misji cywilizacyjnej dokonuje się w Kongu i w Peru prawdziwego barbarzyństwa. Kolonializm zniszczył wiele kultur. Obrona małych społeczeństw, kultur autochtonicznych w epoce, w której żył Roger Casement była niemal niemożliwa. Pod koniec XIX w i na początku XX człowiek ten miał takie idee i wartości oraz odwagę, że można wg Mario Vargasa Llosy nazwać go absolutnym pionierem walki o prawa człowieka i obrońcą kultur. Do napisania powieści o nim skłoniła noblistę lektura nowej biografii Josepha Conrada, podczas której odkrył, że pierwszą osobą, którą Conrad spotkał w Afryce był właśnie Roger Casement. To on otworzył mu oczy na to, co naprawdę działo się w Kongu.

Mario Vargas Llosa odbył podróż śladami Rogera Casementa. Jedną z rzeczy, które go podczas niej zasmuciły było to, że nikt w Kongu nie znał Casementa, oprócz jednego profesora w Kinszasie. Podobnie było w Amazonii, w Peru, choć w Iquitos pewnego dnia zauważył małą uliczkę nazwaną jego imieniem. Fascynująca była dla pisarza podróż śladami Rogera Casementa po Irlandii. Owoc tych wypraw i poszukiwań noblisty, powieść pt. „Marzenie Celta” nie jest jednak książką historyczną, dużo więcej jest w niej fikcji niż historii.




     Mario Vargas Llosa opowiedział też o innych swoich powieściach. Wszystkie z nich okazały się doświadczeniem osobistym. Pisanie ich było dla pisarza ciekawą przygodą. Wszyscy bohaterowie mają zawsze jakiś pierwowzór w rzeczywistości, choć każda postać literacka jest pewną hybrydą.

     Powieść pt. „Jak ryba w wodzie” to wspomnienia pisarza, w których opisał swoje doświadczenia polityczne. Pisząc zauważył, że przedstawia fałszywy obraz siebie jako polityka, dlatego uzupełnił je o doświadczenia z dzieciństwa i młodości. Chciał pokazać, że jest pisarzem, który miał doświadczenie polityczne. Nadal je nabywa, gdyż uczestniczy w debatach politycznych. Mario Vargas Llosa uważa, że jest to część obowiązku każdego obywatela. Nie mamy prawa odcinać się od polityki, ponieważ jesteśmy jej częścią, twierdzi. Publiczność zawsze zadaje mu pytania polityczne podczas spotkań takich jak to w Warszawie. Dodał, że chyba tylko w Pekinie, który odwiedził niedawno, nikt nie zadał mu pytania związanego z polityką.

     Zapytany o książkę pt. „Fonsito i księżyc” noblista powiedział, że pisać dla dzieci jest bardzo trudno. Podejmował wcześniej próby, ale nie był z nich zadowolony. Dzięki opowiadaniu „Fonsito i księżyc” pisarz zdobył wiele fanów wśród najmłodszych. Wielbicieli jego twórczości przybywa, a podczas spotkania można się było przekonać, że oprócz pisania ma on równie wielki talent do opowiadania. Nie sposób nie zgodzić się z opinią Carlosa Marrodána Casasa, że Llosa to pisarz, którego się dobrze czyta i słucha.

 

Tekst i foto: Ewa Balana


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--