19. września wieczorem w kinie Kultura odbył się przedpremierowy pokaz cyfrowej wersji Zaklętych rewirów Janusza Majewskiego. Film obejrzeć będzie można od 20 do 22 września w ramach cyklu „Kino bez napisów”.

Zaklęte rewiry to historia młodego Romka, który przybywszy ze wsi do miasta, poszukuje pracy. Chłopak ma dużo więcej szczęścia niż odrabiający bezpłatne staże współcześni studenci, ponieważ zajęcie znajduje dość szybko. Nie jest to może praca marzeń, bo zaczyna się od posady pomywacza, ale płacą, zapewniają wikt, opierunek i osobistą pryczę.



 

Jego kariera rozwija się dość szybko, chociaż zanim zostanie kelnerem całej sali, na jego twarzy ujrzymy pierwszy młodzieńczy wąs. Droga od zmywaka do sali restauracji, nie jest jednak usłana różami. Romek po drodze musi dokonać kilku wyborów moralnych, znieść wiele upokorzeń, wmieszać się w machlojki pracowników i przyzwyczaić się do kar fizycznych.

Sytuacji Romka nie poprawiał fakt, że popadł w dość poważny konflikt ze swoim przełożonym Fornalskim. Chłopak znosił upokorzenia z jego strony jednak do czasu. Kiedy nie wytrzymał, zrobił manko, które pokryć musiał nie kto inny tylko właśnie Fornalski. Od tego momentu Romek nie pozwala sobie na bycie pomiatanym. Podbite przez Fornalskiego oko staję się kartą przetargową – od tej pory w zamian za nieujawnianie informacji o pobiciu do Związku Kelnerów, Fornalski obiecuje trzymać się z daleka od Romka. Tak też się staje do momentu, kiedy przełożony, o podobno dość nieciekawym życiu osobistym, donosi właścicielowi Pancerowi o romansie Romka z jedną z pracownic restauracji. Wtedy czara goryczy przelewa się. Romek idzie do Pancera, bogaty w informacje dotyczące kradzieży Fornalskiego i … wybiera swoją drogę.

Akcja filmu oparta jest na powieści Tadeusza Kurtyka (znanego pod pseudonimem Henryk Worcell) o tym samym tytule.  Autor opisał w niej swoje doświadczenia z  restauracji Grand Hotelu w Krakowie, gdzie pracował w latach trzydziestych. Na jej podstawie Janusz Majewski wyreżyserował film, który obrazuje  życie restauracji od kuchni, ale przede wszystkim bada i pokazuje ludzkie zachowania i problemy. W miejskiej dżungli, w pogoni za pracą i awansem, nie każdy potrafi sobie poradzić. Jedni odchodzą, bo według właściciela zachowują się nieodpowiednio, inni: bo nie potrafią znieść upokorzeń. Pierwszy współlokator Romka - Fryc, po nieudanych próbach zdania egzaminu dokonuje próby samobójczej. Choć zostaje odratowany, to z „więzienia” wielkiej restauracji ląduje na dworcu. Romek wdraża się w panujący w restauracji system i znosi wszystkie niedogodności. Kiedy jednak zostaje kelnerem sali i zdenerwuje go Bogu ducha winny młody nowicjusz, uderzy go w twarz podobnie jak kiedyś Fornalski jego…

W ciasnych pomieszczeniach restauracyjnych, brudnych pokojach, niewielkich burdelach i przydworcowych knajpach obserwujemy nie tylko rozwój kariery młodego Romka, lecz także rozwój osobowości głównego bohatera. Najpierw fizyczne uniesienia, potem pierwsze uczucie i dylematy molarne co krok. A wszystko z dala od patetycznych obciążeń, za to bogate w zabawne sytuacje i dialogi.

Zadziwiające, jak bardzo aktualny jest ten film współcześnie. Patrząc na młodych dorobkiewiczów pnących się szybko po szczeblach kariery, mamy obrazek współczesnego człowieka sukcesu nad Wisłą. Restauracja pozostaje pewnym uniwersalnym wizerunkiem miejsca pracy. Widać "polskie piekiełko" nie podlega prawom czasu.

Tekst: Anna Kurek

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--