Festiwal Singera w pełni. Po hucznym rozpoczęciu

trwającej tydzień wielkiej imprezy kulturalnej, wszyscy zainteresowani mogą skupić się na imprezach tematycznych, a tych nie brakuje.

 

 

 


W poniedziałek 29 o godzinie 17 w Austryjackim forum Kultury odbył się pokaz filmu dokumentalnego Do domu naokoło świata. Podróż życia Frederica Mortona. Gościem specjalnym był sam Frederic Morton. 87 letni pisarz zaszczycił festiwalową publiczność swoją obecnością przylatując do Warszawy prosto z Nowego Yorku.

Film w reżyserii znanej, i przez głównego bohatera podziwianej, austryjackiej aktorki Andrey Eckert to próba przedstawienia tożsamości człowieka zmuszonego do emigracji.  Historia Frederica Mortona, a tak naprawdę Fritza Mandelbauma, to historia człowieka „pomiędzy”.  Rozdartego między dwa różne kraje, między dwa różne języki, a tak naprawdę również między dwie różne rzeczywistości. Bo jak przyrównać początki wieku XX w Europie do początków XX w Stanach Zjednoczonych.

Pisarz przechadzając się wiedeńskimi ulicami wspomina czasy swojego dzieciństwa. Przyjemne życie rodziny Mandelbaumów w tym mieście szybko się skończyło. Polityka nazistowska i nagonka na Żydów najpierw skierowała ojca pisarza do Dachau, a następnie całą rodzinę zmusiła do emigracji.

Ląd amerykański nie był dla nowoprzybyłej rodziny zbyt przychylny. Panoszący się antysemityzm i ogólna niechęć do Żydów zmusiła całą rodzinę do zamiany imion i nazwiska. Tu zaczyna się historia Freda Mortona, w którym wraz z popędem seksualnym zaczął się budzić popęd intelektualny. W wieku dwudziestu kilku lat napisał pierwszą książkę, i choć jego ojcu rzemieślnikowi nie mieściło się to w głowie, młody Fred nie bardzo się tym przejmował.

Wraz z wydaniem „Rothschildów”  przyszła sława i… nowe imię. Frederica Mortona poznał  cały świat. Amerykański sen młodego Fritza ziścił się: był sławny, bogaty , a jego życie osobiste układało się doskonale. Jednak z samego szczytu można droga prowadzi już tylko w dół..

Frederic to człowiek, który nie ma swojego miejsca na świecie. Wiedeń, do którego wrócił, bardziej straszy niż zachęca.  Zimny , wręcz upiorny Prater tylko to potwierdza.  Zbyt wiele się zmieniło aby móc powrócić. To Wiedeń o którym pisał Stephan Zweig w Świecie wczorajszym. Inny, zimny, naznaczony nazistowską polityką. Wiedeń wieku XIX i początków XX – wielokulturowy, przyjazny, poukładany to już tylko wspomnienie. Ameryka natomiast dała schronienie, lecz wieżowcami Manhattanu bardziej chłopca przeraziła niż zachwyciła.

Z emigracją wiąże się również problem lingwistyczny. Frederic Morton mówi zawsze po niemiecku, a cała jego twórczość jest w języku angielskim. Kolejny dualizm jego życia, jak sam mówi małokomfortowy, ponieważ sam nie wie do końca o którym z tych języków może powiedzieć: „mój”.  O podobnych zjawiskach piszę Eva Hoffman, Żydówka, która musiała wyemigrować z Polski. Mimo wielu barier, również lingwistycznych w dorosłym życiu została uznaną pisarką i dziennikarką anglojęzyczną. Swoje problemy z dostosowaniem się do nowych warunków, również językowych opisała w książce „Zagubione w przekładzie”.

Po pokazie filmu odbyła się  dyskusja z pisarzem, którą prowadziła Gabriele Lesser. Podczas dyskusji autor rozwinął kwestie filmie mniej lub bardziej poruszone. Rozmawiano o problemie antysemityzmu i jego konsekwencjach, upadku mitu amerykańskiego snu i przyczynach kryzysu największego imperium XX wieku. 

Tekst: Anna Kurek

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Festiwal Singera 2011 Warszawa Singera



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--