„Panika na poziomie 4. Podróże po mikroświatach nauki: strefy skażenia, zabójcze wirusy, genetyczne mutacje, tajemnice liczby π i kodu DNA” to książkowe rozwinięcie publikowanych w The New Yorkerze tekstów popularnonaukowych amerykańskiego dziennikarza Richarda Prestona (www.richardpreston.net).

Podtytuł powieści wskazuje na tematykę skomplikowaną, stricte naukową, mogącą zniechęcać czytelnika czującego się w tych zaawansowanych dziedzinach laikiem. Tymczasem absolutnie nie należy się zniechęcać! Reportaże napisane są językiem przystępnym, zrozumiałym dla odbiorcy orientującego się co najwyżej że liczba pi to trzy i duża ilość cyfr po przecinku a DNA ma coś wspólnego z genetyką. Teksty obfitują w ciekawostki, przykłady z życia codziennego, dołączane są do nich zdjęcia – także nie należy się tej książki obawiać jako nudnego wywodu o wysokim stopniu trudności. Autor wykazuję dużą wrażliwość, i poznawczą i społeczną, zaprzyjaźnia się z rozmówcami, spędza z nimi wiele czasu, poznając ich zwyczaje, poglądy, upodobania. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że sam poznaje lepiej braci Chudnovskich, niestrudzonych badaczy liczby pi, czy ludzi dotkniętych przerażającą chorobą – autokanibalizmem (najbardziej szokujący reportaż). Niejednokrotnie dla zaspokojenia ciekawości potencjalnego czytelnika autor ryzykował życiem: wspinając się na gigantyczne choiny kanadyjskie czy zgłębiając tajemnice śmiercionośnego wirusa Ebola. Preston przybliża nam śmiertelne zagrożenia, w postaci wirusów, pasożytów, błędów genetycznych – efekt jest paradoksalny: oprócz tego, że przyswajamy nowe „ciekawostki”, doceniamy – przynajmniej takie jest moje zdanie – własne życie, widząc, jak kruche jest, jak niewiele potrzeba, by przemieniło się w koszmar (tak jak jeden błąd w kodzie genetycznym wywołuje chorobę Lescha-Nyhana, autokanibalizm). Cechą zasadniczą tej książki jest fakt, że oprócz perspektywy dziennikarza popularnonaukowego, Richard Preston przyjmuje pozycję antropologa, nie skupiając się tylko na suchych faktach, a – jak wspomniałam – drobiazgowo portretując rozmówców, swoimi opisami wystawiając im niewielkie pomniki literackie, na które – pracując ciężko z dala od sławy i rozgłosu – zasługują. To właśnie ludzie są najważniejszym elementem tej książki i to jest w niej najciekawsze – nauka nie w kontekście suchych, nudnych faktów, a żywych, pełnych pasji i emocji jednostek.




Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--