Potiche - figurant, marionetka, bibelot. Żona doskonała Francois Ozona

Piękny dom. Niepierwszej młodości kobieta biegająca w czerwonym dresie. Jej mąż, łysiejący dyrektor fabryki, którą w posagu wniosła rzeczona żona. Dwójka dzieci: artysta i zagubiona w świecie konserwatywna córka. Do tego sekretarka, burmistrz, kolega kolegi i niezliczona reszta. Wszystko to przesunięte kilka dekad wstecz.


 

Wokół tej grupy kręci się  cała akcja filmu (ze szczególnym naciskiem na rolę marginalnej, zdawałoby się, sekretarki). Robert Pujol (mąż) żelazną ręką prowadzi fabrykę parasolek. Jednak z czasem, rządy żelaznej ręki zaczynają wielu osobom przeszkadzać i rozpoczyna się strajk. W najbardziej krytycznym momencie do akcji wkracza, ku zdziwieniu wszystkich, Potiche rodziny Suzanne Pujol.  Nie tylko wyciąga fabrykę z kryzysu, lecz także modernizuje ją i zwiększa wpływy. Rozbudzone ambicje „kury domowej” nie gasną, wręcz przeciwnie rozdymają się na wszystkie strony, a sama Suzanne w fabryce czuje się jak ryba w wodzie.


 

Z czasem zaczyna to irytować męża, który sam staje się powoli rodzinnym Potiche, zalegającym na kanapie i tępo gapiącym się w teleturnieje.  Po pewnym czasie sprawnie i skutecznie odsuwa żonę od obowiązków, ale ta rozochocona, nie poddaje się i szuka sobie innej drogi. I znajduje.

F. Ozonowi udało się w tym filmie uzyskać niesamowity efekt: w lekkiej i naprawdę przyjemnej komedii zmieścił olbrzymią ilość problemów natury społecznej i politycznej (zdaję się, że te zajmują najwięcej uwagi reżysera).   Pojawia się problem równouprawnienia, instytucji małżeństwa, konserwatyzmu i poglądów lewicowych, pozycji kobiet i homoseksualizmu. I cprzy ałej tej artylerii problemów, reżyser zachowuje delikatność, lotność i lekkość przekazu.


 

Na tę lekkość  składa się  kilka elementów. Z jednej strony delikatna teatralność filmu i samej postaci Suzanne. Wydaje się naiwna i do bólu życzliwa, a z drugiej  strony tak znająca życie i z nim pogodzona, że nawet największe problemy nie stanowią dla niej wielkich zmartwień. Suzanne nie ma złudzeń, bierze życie takim jakim jest, a kolejne problemy rozwiązuje w zasadzie od ręki. Absolutnie niczym się nie zadręcza.  Mówiąc o Suzanne Pijuol, nie można nie wspomnieć o doskonałym aktorstwie Catharine Denavue, francuskiej gwiazdy kina. Nie bez znaczenie jest tu również obecność Gerarda Depardieu’a , który nie kojarzy się z niczym innym, jak właśnie z dobrą komedią.

Wspomnieć należy również  o zdjęciach, które całemu filmowi nadają ciepłą i przyjemną  atmosferę. Żywe kolory, ciepłe kadry, o często fotograficznych kompozycjach, sprawiają, że film ogląda się z dużą przyjemnością. To również odciąża obraz od ilości problemów w nim poruszonych.



 

Mimo, że akcja toczy się w latach 70. to widać wiele problemów współczesnym nam, ludziom XXI wieku. A to oznacza, że mimo upływu kilku dekad, niektóre kwestie społeczne i polityczne, zostają nadal bez rozwiązania.

Tekst: Anna Kurek

Foto: materiały prasowe



Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--