Yann Martel, autor bestsellerowego „Życia pi” (nagroda Bookera) dostarcza nam kolejnej dawki lekturowej przygody swoją najnowszą książką: „Beatrycze i Wergili”.

Jej główny pisarz, Henry – również autor powieści – postanawia napisać książkę o temacie bardzo trudnym i kontrowersyjnym: Holocauście. Zamierza ją ująć w nietypową formę: książki dwustronnej, dwuokładkowej, wyczerpującej temat przy pomocy użycia dwóch metod pisarskich: naukowej i alegorycznej. Niestety, książka natrafia na niezrozumienie i niechęć wydawcy, nie zostaje dopuszczona do druku. Zrezygnowany Henry porzuca karierę pisarską, żyjąc z profitów z poprzedniej publikacji, osiada w wielkim mieście i podejmuje pracę kelnera – bardziej z chęci spróbowania czegoś nowego niż potrzeby zarobku. Monotonię jego nowego życia przerywa tajemnicza przesyłka: niedokończony tekst sztuki z załączoną prośbą o fachową pomoc do „kolegi po piórze”. Główni bohaterowie dramatu to tytułowi Beatrycze i Wergili – oślica i małpa. Początkowo Henry ignoruje prośbę, z czasem jednak myśl o niej nie daje mu spokoju, postanawia odwiedzić więc jej autora. Okazuje się on człowiekiem tajemniczym, niepokojącym, interesującym choć nieco odpychającym – tak jak jego zawód: taksydermia, czyli preparowanie martwych zwierząt. Relacja między pisarzem doświadczonym i początkującym wraz z upływem czasu staje się coraz bardziej skomplikowana, złożona, jak ryzykowna gra.

Autor, za pomocą alegorii, nadaje trudnemu tematowi Holocaustu formę łatwiejszą w odbiorze, bardziej przystępną dla czytelnika nie będącego historykiem. Pochyla się również nad zagadnieniami takimi jak rola pisarza, literatury, stosunek ludzi do zwierząt. Odbiór tematu ułatwia prosty, mimo obecności metafor i alegorii, język. Można z taką formą ujęcia tematu się nie zgodzić (tak jak i z pewnymi rozwiązaniami fabularnymi), ale warto ją wziąć pod uwagę i uwzględnić w swoim czytelniczym doświadczeniu, jako jeszcze jeden – oryginalny – głos w tym temacie. I warto przede wszystkim przeczytać książkę do końca, bo najciekawszy, najbardziej wstrząsający fragment to właśnie samo zakończenie: gry, które Henry wymyśla dla Gustava.

Tekst: Magdalena Nowakowska



Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--