„WikiLeaks – Sezam czy puszka Pandory?”

     Tak właśnie zatytułowany był wykład, dr Aleksandra Tarkowskiego, który odbył się na Uniwersytecie Warszawskim 18.01.2011 r. Było to już osiemdziesiąte - a  w tym roku akademickim czwarte –  spotkanie z cyklu „8 Wykładów na Nowe Tysiąclecie”.



 

Jest to znakomity projekt, umożliwiający wszystkim chętnym (a nie tylko studentom), uczestnictwo w wykładach prowadzonych przez prelegentów „z najwyższej półki”. Nie ma żadnych granic w doborze tematów! Wykładowcami byli już specjaliści chyba ze wszystkich dziedzin wiedzy (nauk humanistycznych, technicznych, społecznych, astronomii, medycyny, biologii etc.).

Przed mikrofonem występowali zarówno praktycy jak i teoretycy. Zapraszani są nie tylko naukowcy. Często są to tzw. osoby publiczne: dziennikarze, publicyści, politycy (w tym ci najważniejsi, urzędujący w chwili obecnej). Możliwość udziału w tak bardzo interesujących spotkaniach, to dla słuchaczy niesłychana gratka. Bo są to właśnie bardziej SPOTKANIA, niż suche, oficjalne wykłady, czy prelekcje, które potrafią obrzydzić i „zamordować” każdy, nawet najbardziej ciekawy temat.



     

We wtorek SPOTKANIE w Audytorium Maximum odbyło się  według wielokrotnie sprawdzonego już schematu: bardzo interesujący wykład + pytania z sali, które bardzo szybko przeradzają się w dyskusję zwolenników i przeciwników tematu wieczoru. W tym przypadku było podobnie. Chociaż temat WikiLeaks sam w sobie jest niezmiernie interesujący, jednak okazał się tylko punktem wyjścia do zaciekłych sporów entuzjastów i zwolenników niczym nie ograniczonej swobody internetu, z trzeźwo myślącymi i podającymi konkretne przykłady niebezpieczeństw kryjących się za taką absolutną swobodą, która okazuje się niczym innym jak starą, znaną od pokoleń anarchią i furtką dla wszelkiej maści terrorystów i szantażystów. I tu - o paradoksie! - jako jeden z przykładów podawany był casus  WikiLeaks, która głosząc bardzo szczytne hasła jawności i równości w dostępie do informacji, sama jest bardzo tajemniczą strukturą. Właściwie nie wiadomo kto jest właścicielem? Kto ją prowadzi? (znane są 3 osoby, a jak sama WL twierdzi, zatrudnia ich ponad 1 tys. + tzw. współpracownicy!) Ilu ludzi pracuje przy selekcji i redakcji tekstów (bo wbrew szumnych hasłom, taka obróbka ma miejsce!) Według jakich kryteriów następuje selekcja dostępności materiałów (WL twierdzi, że udostępniła tylko malutki procent swoich zasobów, a jak upubliczni resztę, to dopiero będzie się działo!)? Kto ją finansuje (a niewątpliwie muszą to być pokaźne sumy!) Kto i dlaczego miałby dybać na życie tych kilku ujawnionych pracowników, do tego stopnia, że aż muszą ogłaszać oficjalne manifesty podobne do szantaży, skierowane do rządów państw, aby uważały, bo jak coś złego stanie się współpracownikom WL to........! 

Część sali reprezentowała romantyczną dążność ludzkości do niczym nie skrępowanej swobody, zaś część twierdziła, że gdybyśmy do restauracji wchodzili przez kuchnię, nigdy nie zamówilibyśmy nic w tym lokalu, a gdybyśmy posłuchali co nasi bliscy mówią przed przyjściem do nas, to każde imieniny spędzalibyśmy w samotności! I że od zawsze istniał podział na widownię, scenę i kulisy! A romantycy na to................! I tak dalej i tak dalej.



 

Kto jest ciekaw dalszej dyskusji na ten temat, niech przyjdzie do Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim, we wtorek 22 lutego, o godz. 17.00, na wykład prof. Moniki Płatek. Pierwsza, wstępna ale baaardzo smaczna wymiana poglądów między Panią profesor a Ambasadorem Szewachem Weeisem już się odbyła, na widowni! Za miesiąc Pani profesor będzie wypowiadać się ex cathedra!! Będzie się działo!

Zapraszamy do przyjścia – WSTĘP WOLNY!

Tekst: Krzysztof Stopczyk

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--