„Malowany ptak” Jerzy Kosiński 

„Malowany ptak” (wyd. Albatros) to najsłynniejszy utwór w pisarskim dorobku Jeszego Kosińskiego. Zagwarantował mu spektakularny sukces, drogę na sam szczyt amerykańskiej pisarskiej socjety (m. in. stanowisko prezesa amerykańskiego PEN clubu) – to najpierw, później zaś, nie mniej spektakularnym zakończony samobójstwem upadek. Dokładniej rzecz biorąc przyczyną klęski – o ile możemy się tu posłużyć tym słowem, była nie sama książka i nie ona jedna, a raczej legenda, którą wokół niej i swego życia nadbudował Kosiński. Wyczuwając amerykańskie nastroje i zapotrzebowania, manifestował fabułę „Malowanego ptaka” jako autobiograficzną – prezentującą jego prawdziwe losy jako dziecka w ogarniętej chaosem drugiej wojny światowej Polsce.

I nic w tym dziwnego, że takie przedstawienie stanu rzeczy wzbudzało sensację: utwór pokazuje najczarniejsze krańce wachlarza ludzkich zachowań. Wioski na kresach wschodnich, po których błąka się chłopiec – pochodzenia ni to żydowskiego, ni to romskiego – miast, jak pragnęli jego rodzice: stanowić dlań ocalenie, okazują się wędrówką przez najgłębsze kręgi piekielne. Na wpół dzicy, kompromitująco zabobonni wieśniacy znęcają się nad malcem na wszelkie możliwe, sadyzmem ociekające sposoby. Chłopiec jest świadkiem wydarzeń, które nigdy nie powinny mieć miejsca na oczach dziecka, by trwale nie zrujnować jego psychiki. Naturalistyczne opisy przemocy (cierpi nie tylko główny bohater, cierpią też zwierzęta: podpalona wiewiórka, żywcem ze skóry obdarty królik czy tytułowy, zadziobany przez współtowarzyszy ptak) sprawiają, że niekiedy trudno powstrzymać się od niesmaku, chęci by cisnąć książkę w kąt i nigdy więcej do niej nie powrócić. Ale chcąc mieć podstawowe pojęcie o twórczości Kosińskiego trzeba przez tę książkę – jako najważniejszą w jego twórczości – przebrnąć. Tym bardziej, że o Kosińskim znów jest głośno, tym razem za sprawą traktującej o nim „Good night, Dżerzi” Janusza Głowackiego.


Wiedząc o czym traktuje i jak napisana jest ta bolesna dla odbiorcy powieść, łatwiej zrozumieć, dlaczego zdemaskowanie twierdzenia Kosińskiego jakoby stanowiła jego biografię jako nieprawdy, wzbudziło takie oburzenie (vide: pisarskie śledztwo J. Siedleckiej: „Czarny ptasior”; Notabene, jeszcze przed tą demaskacją książka oburzała skrajnie negatywnym przedstawieniem wsi polskiej).

Zresztą „Malowany ptak” wzbudza emocje do dziś, co stanowi pretekst by po niego sięgnąć – by wiedzieć „o czym się mówi”. A jeżeli potraktujemy go nie jako tanią sensacją, epatowanie czytelnika wyrafinowanymi opisami przemocy – li tylko dla przyciągnięcia jego uwagi, a wojenną rzeczywistość widzianą oczami dziecka (wszak przeszłe wydarzenia przez lata przybierają w naszym umyśle, pamięci kształty niekoniecznie zbieżne z minionym stanem faktycznym – cóż dopiero przeżycia tak graniczne jak wojenne), wtedy ta książka, być może, zamiast wzbudzać w czytelniku jedynie sprzeciw i oburzenie, skłoni go do refleksji. Nie ulega wątpliwości, że jest to lektura ważna.  

                                    Tekst: Marta Popławska

                                     Foto: mat. prasowe


Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--