Ostatni egzorcyzm - czyli o nawiedzonej dziewczynce raz jeszcze

Wielebny Cotton Marcus chce zakończyć swoją "egzorcystyczną" karierę.Postanawia jednak wraz z grupą filmowców przeprowadzić ostatnie uzdrowienie opętanego, które utrwalone na taśmie, ma być dowodem na oszustwa egzorcystów.



Wśród wielu listów wybiera jeden, przypadkowy, który kieruje go na
farmę Louisa Sweetzera.  Zabiera ze sobą lichtarze, krzyże
wypuszczające popiół po naciśnięciu Jezusa, głośniki na baterię oraz
dużo przezroczystych linek.

Wszystko po to, żeby pokazać światu, że opętania to zwykłe problemy
psychiczne, które można wyleczyć za pomocą silnego impulsu. Pastor -
showman, potrafił wprowadzić swoich wiernych w pewien stan ekstazy,
podczas którego mógł mówić o pieczeniu ciasta z bananów. Ci z kolei w
podnieceniu bili mu brawo i krzyczeli "Alleluja!" .Te zdolności
wykorzystywał podczas oczyszczania "opętanych" dusz. Biznes jakich
wiele.

Początkowo wszystko idzie zgodnie z planem. Ekipa nagrywa "egzorcyzm",dziewczyna zdaje się powracać do siebie. Zadowolony - bo sowicie wynagrodzony - pastor może wracać do rodziny. Jakie jest jednak jego zdziwienie, gdy opętana dziewczynka odwiedza go w oddalonym o kilka kilometrów motelu w środku nocy. Nie podejrzewając co go czeka, pastor odwozi dziewczynkę do szpitala... I tu dopiero zaczyna się opowieść,która mimo, że miesza pewne już wykorzystane w tym gatunku wątki, to rozwija się dość zaskakująco.
Pomysł, mimo że ciekawy, nie jest pozbawiony potknięć realizacyjnych.
Już koncepcja zakładająca, że opętaną zostanie młodziutka, aż do bólu
niewinna dziewczynka trąci myszką. Zbędne było dodawanie tak
sztampowych chwytów jak makabryczne rysunki dziewczynki
przedstawiające na przykład rozprutego kota, które rzecz jasna były
zapowiedzią przyszłych zdarzeń. Egzorcyzm tradycyjnie odbył się na
słomie w pomieszczeniu gospodarskim, a na ścianach domu wymalowane
były pentagramy i trzy szóstki (o dziwo nie wykorzystano motywu z
wielojęzycznością opętanej).

Mimo tego, film w jakimś  stopniu trzyma w napięciu do końca, ponieważ
do ostatnich minut nie wiadomo, kto jest po złej stronie. Sporo się
dzieje, jednak sporo jest również niedociągnięć. Pomysł był dość
innowacyjny (w szczególności jego rozwiązanie) jak na film traktujący
o egzorcyzmach i dlatego wart jest uwagi.

Tekst: Anna Kurek

Foto: materiały prasowe

Kulturalnie.waw.pl ma dla Was podwójne zaproszenia na film dowiedz się więcej


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--