„Herezja” Leszek Kołakowski

Wydawnictwo Znak, Kraków 2010  
 

„Nie mam zamiaru wykładać historii herezji, ale postaram się rozważyć zjawisko w całej ogólności, w czym historyczne wzmianki będą służyły jako ilustracje” – mówił Leszek Kołakowski na wstępie do cyklu swoich wykładów, wygłoszonych między listopadem 1982 a lutym 1983 w polskiej rozgłośni Radia Wolna Europa. Rozważania jednego z największych polskich myślicieli XX wieku właśnie ukazały się w druku, zebrane przez żonę i córę filozofa. Ponad rok po śmierci Kołakowskiego wydało je krakowskie wydawnictwo Znak. Wykłady te – jak mówił sam Kołakowski - rzeczywiście nie są lekcją historii herezji. Raczej analizą filozoficzno-teologiczną. Autor na wstępie przyznaje też, że podjęty przez niego temat nie jest bez związku z ówczesną sytuacją polityczną w Polsce i Europie. „Mówiąc o herezji, mówimy przecież o konfliktach ideowych (…) o walkach ideologicznych i o sprawie tolerancji”. Bez wątpienia kwestie to wówczas bardzo na czasie.

     Począwszy od pierwszego wykładu, w którym filozof rozważa istotę samego pojęcia herezji i zawiłości jego definicji, każda kolejna z czternastu przemów jest coraz bardziej wnikliwym studium tematu. Czym różni się herezja od apostazji czy schizmy i czy rzeczywiście stoi w opozycji do ortodoksji? Kim jest heretyk i w jaki sposób odnosi się do dogmatów Kościoła? Jak jest relacja między wielkim heretykiem a wielkim świętym i czy istnieje „mentalność heretycka”? Jakie są rodzaje herezji? Wreszcie, czy wierność doktrynie Kościoła wyklucza religijną tolerancję? Na te i wiele innych pytań Kołakowski szuka odpowiedzi, wydaje się nawet, że głośno się zastanawia i, podpierając się licznymi przykładami z historii Kościoła i ruchów religijnych, stara się spojrzeć na problematyczne kwestie z punktu widzenia „historyka, który nie wierzy w metafizykę deterministyczną”, dla którego „nie ma nic z góry oczywistego w fakcie, że pewna idea staje się heretycka”.

     Kołakowski w jednym ze swoich wykładów w bardzo ciekawy sposób mówił  o mechanizmie rodzenia się myśli heretyckiej oraz wzajemnej relacji pomiędzy herezją a ortodoksją. Bardzo istotna, zdaniem filozofa, jest tutaj różnica pomiędzy punktem widzenia osoby wierzącej, a wspomnianego już, odrzucającego spojrzenie właściwe dla doktryny Kościoła, historyka. Myśliciel w interesujący sposób odwraca jednokierunkowość, która zakłada, że herezja konstytuuje się poprzez odniesienie do ortodoksji i w opozycji do niej. „Historycznie rzecz biorąc, ortodoksja sama tworzy i kształtuje się, jako funkcja herezji” – czytamy w jednym z wykładów Kołakowskiego. Odkrycie, że to ortodoksja (czyli prawda) wypowiadana jest w konflikcie z „wywrotowymi” ideami pokazuje świeżość, a nawet rewolucyjność spojrzenia na religijny dogmatyzm.

     Przytoczyłam tylko przykład jednej z rozważanych przez Kołakowskiego kwestii. Tych oryginalnych sposobów naświetlenia problemów filozoficznych, a nawet teologicznych, wynikających z natury herezji jest więcej. „Niektórzy wielcy heretycy byli w rzeczywistości reformatorami, którym się nie udało (…) i tak samo niektórzy wielcy święci byli blisko granicy, za którą mogli stać się wielkimi heretykami” – mówił na antenie Radia Wolna Europa Kołakowski, rzucając tym samym nowe światło na kwestię potępienia przez Kościół rzymski takich postaci historycznych jak Orygenes, Mistrz Eckhart czy Savonarola. Dużą część swoich rozważań filozof poświęcił również problemowi konfliktu pomiędzy roszczeniami religii do prawdy absolutnej a zasadą tolerancji. Czy nietolerancja jest wpisana w postawę człowieka poważnie traktującego swoją wiarę i wspólnotę wyznaniową, do której należy? Czy uznanie, że inne punkty widzenia są tak samo właściwe jak mój własny nie podważa sensu samej wiary i przynależności do danego Kościoła? Kołakowski wymienia szereg „argumentów na rzecz nietolerancji”, podkreślając następnie, że mają one sens tylko, kiedy uznamy, że „Kościół jest nieomylny”. Wskazuje też na istnienie swoistego błędnego koła wynikającego z założenia, że Kościół i prawda zakładają siebie wzajemnie. „Pismo jest prawdziwe, ponieważ Kościół tak powiada, a Kościół zna prawdę, ponieważ jego prawomocność pochodzi z autorytetu Objawienia” – czytamy w „Herezji”.

     Wykłady Kołakowskiego, ciekawe i wyczerpujące, są zarazem napisane w sposób przystępny i zrozumiały nawet dla przeciętnego czytelnika, który nie posiada odpowiedniej „bazy” teoretycznej czy specjalnych umiejętności analizy filozoficznej. Kilka „trudnych słów” czy łacińskich terminów sprawia tylko, że mamy ochotę sięgnąć do słownika, aby nauczyć się czegoś nowego. Jednocześnie, dla osób zaznajomionych z charakterystycznym stylem i oryginalną składnią stosowaną przez filozofa, „Herezja” to kolejna po chociażby zbiorach esejów „Nasza wesoła apokalipsa” albo „Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania” okazja do przyjemnego obcowania z pracą myśliciela. Estetycznie nienaganne, podobnie jak język profesora, jest dodatkowo samo wydanie wykładów myśliciela. Proste, minimalistyczne i eleganckie. Odpowiednie do zawartej w nim treści. 

  Agnieszka Kamińska

 



Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--