Powrót  „Jaskiniowca” w Teatrze Sabat

     Spektakl „Jaskiniowiec” w reżyserii Dainiusa Kazlauskasa po prawie rocznej przerwie został wystawiony ponownie, tym razem na scenie Teatru Sabat Małgorzaty Potockiej. W roli głównej występuje Łukasz Lewandowski. Autorką scenografii jest Indrė Pačėsaitė, a oprawy muzycznej przedstawienia Ignas Juzokas.

     „Jaskiniowiec” powstał na podstawie sztuki "Defending the Caveman" Roba Beckera. Odniosła ona wielki sukces, początkowo na scenach teatrów Ameryki, a potem na całym świecie. Od premiery spektaklu w Helen Hayes Theater na Broadwayu w 1995 roku sprzedano ponad 9 mln biletów.


     „Jaskiniowiec”  Dainiusa Kazlauskasa jest interpretacją tekstu sztuki Beckera. Sam reżyser występował w niej na Litwie także jako aktor. Później skupił się wyłącznie na reżyserii. W polskiej wersji główną rolę powierzył Łukaszowi Lewandowskiemu, aktorowi teatralnemu, filmowemu, dubbingowemu, serialowemu czyli jednym słowem wszechstronnemu. Sztuka osadzona jest w naszych rodzimych realiach, chociaż rozróżnienie na „kobiety” i „dupków” wydawać się może na zbyt amerykańskie. One man show, czy może raczej komedia jednego aktora przypomina trochę stand up. Brzmi to znów trochę obco. Chodzi o to, że główny bohater w swoim monologu przedstawia w zabawny sposób różne fakty, najpierw z dzieciństwa, później ze swojego życia małżeńskiego. Parodiuje swoją żonę, kumpla i inne osoby oraz nawiązuje kontakt z publicznością. Zadaje pytania, dowcipnie komentuje odpowiedzi i na różne sposoby angażuje widzów w swój występ. Koncentruje się na ukazywaniu różnic pomiędzy mężczyznami a kobietami, a że przerysowuje wady obydwu płci, wywołuje śmiech. Uzmysławia nam przy tym, że tak naprawdę płeć określa zachowanie, sposób myślenia i komunikowania się. Od czasów jaskiniowców trudno się mężczyznom i kobietom wzajemnie zrozumieć, zwłaszcza, że panie wypowiadają 7 tysięcy słów dziennie, podczas gdy panowie tylko 2 tysiące. W poszczególnych sytuacjach, o których opowiada główny bohater każdy z pewnością rozpozna takie, które i jemu się przydarzyły. Pokazanie ich w „krzywym zwierciadle” pozwala spojrzeć z dystansem na „poważne”, życiowe problemy i kłótnie małżeńskie.

     Łukasz Lewandowski jako Staszek to wulkan energii na scenie. Kilka elementów scenografii wystarcza jego dynamicznej postaci by wypełnić dwie godziny przedstawienia i porwać widownię. Efekty świetlne, dymne, ciekawie dobrana muzyka stanowią dopełnienie jego świetnej gry. Typowy facet, w jakiego się wciela, na wesoło próbuje odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę nami kieruje. O tym, czy znajduje na nie odpowiedź będzie można przekonać się już wkrótce – 27 października br. „Jaskiniowiec” pojawi się ponownie na scenie Teatru Sabat.

Terminy spektakli: 27.10, 15.11

    Tekst: Ewa Balana

Foto: mat. prasowe



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--