OKIEM  OBSERWATORA

 

KOBIETA, KTÓRA UGOTOWAŁA MĘŻA - Debbie Isitt - Tomasz Obara [reż] 

 

Teatr  Kamienica

16 stycznia 2020  PREMIERA

 


Imponująca jest ta efektywność Teatru Kamienica!  Kolejny miesiąc i kolejna premiera! A w dodatku cały czas na wysokim poziomie! Zespół jest nie do zatrzymania, no po prostu dugi FC Liverpool (fani footballu wiedzą o co chodzi!).

Tym razem, Teatr Kamienica, zaprezentował „Kobietę, która ugotowała męża”  Debbie Isitt, w tłumaczeniu Elżbiety Woźniak i w reżyserii Tomasza Obary. To klasyczna czarna komedia albo tragifarsa. I nie mam na myśli tytułowego zdarzenia z mężem w roli głównej, tylko pokazanie przyczyn, które do niego doprowadziły.

Treścią sztuki jest sytuacja stara jak świat, a ludzkość na pewno. Dwie panie, z których każda chce mieć wyłączność na używanie jednego pana, a on  nie może się zdecydować, której to zagwarantować. Do tego dochodzi taki drobiazg, że początkowo, jedna z nich jest jego żoną i to właśnie ona doprowadza do spotkania z tą drugą, która z biegiem czasu zajmuje jej miejsce. 

Kobieta, która ugotowała męża” tym różni się od utworów o podobnej tematyce, że napisana została przez kobietę i dzięki temu widz może oglądać i co ważniejsze słuchać tego co na temat tzw. „trójkąta” mają do powiedzenia panie, nazwijmy to delikatnie „będące po przeciwnych stronach barykady”. W przypadku żony (Dorota Chotecka) oglądamy i słuchamy przerażająco szczere zachowania i teksty, naładowane nieprawdopodobnym ładunkiem emocjonalnym, a równocześnie możemy obserwować ewolucję zachowań „tej drugiej” (na premierze Michalina Sosna): od przygody, może ekscytującej ale mało znaczącej, poprzez stopniowe, coraz większe zaangażowanie, aż do zmiany statusu z „wolna”, na „mężatka”, z pełną gamą konsekwencji. Obydwie panie grają znakomicie i znakomicie się uzupełniają. Gdy Chotecka przeżywa tragedię, Sosna jest w nastroju euforycznym, który bardzo skutecznie tłumi zalążki poczucia wstydu, winy, czy wyrzutów sumienia. I na odwrót, gdy opuszczona żona zaczyna myśleć na chłodno i mieć wisielczy humor, młoda mężatka zaczyna doświadczać „uroków” życia pod jednym dachem z facetem, nie do końca odpowiadającym jej wcześniejszym oczekiwaniom. Pełna gama nastrojów i zachowań. Duże brawa dla obydwu pań!

Łącznikiem miedzy nimi jest mąż - pierwotnie jednej, a następnie drugiej – nieustannie kursujący między obydwoma. Według mnie kwestie, teksty, monologi, dialogi i prawdy życiowe jakimi obdarzyła go autorka są słabsze od tych przypisanych paniom. I ogromne brawa dla Jacka Lenartowicza, że potrafi wyciągnąć z nich wszystko co się da, a nawet więcej, bo kapitalną grą aktorską broni graną przez siebie postać i dostosowuje do poziomu pań.

W „Kobiecie, która ugotowała męża” pomysłowo rozwiązana została scenografia, która ewidentnie wspomaga aktorów. Na scenie jest zero rekwizytów, a przecież aktorzy jedzą sztućcami z talerzy, piją z kieliszków, szklanek i butelek, włączają TV, wnoszą ogromne półmiski i brytwanki z jedzeniem itd. Bardzo często jest mowa o kuchni, a wręcz czasami akcja toczy się w niej. Żeby nie mnożyć niepotrzebnych bytów i zachować maksymalną surowość scenografii, zastosowano sprytne rozwiązania. Co prawda nie są one jakąś super rewolucyjną nowością, ale w tym przypadku sprawdzają się rewelacyjnie. Tak samo jak dwa „mieszkania” obydwu pań, między którymi kursuje nieustannie mąż. Spektakl jest klinicznym przykładem na to, jak dobre efekty może przynieść współpraca reżysera, scenografki (Agnieszka Prokopczuk) i reżysera świateł. 

Nie chciałbym aby to co napisałem powyżej prowadziło do wniosku, że mamy do czynienia z jakąś grecka tragedią, super rzewnym melodramatem, czy czymś w tym stylu. NIE! To jest komedia, może z gatunku tych trochę czarnych, może bazująca na nie wesołych sytuacjach z życia wziętych, ale jednak komedia!

I z czystym sumieniem polecam ją Państwu, bo można się pośmiać, a na koniec nagrodzić artystów długotrwałymi brawami.

TEKST: KRZYSZTOF  STOPCZYK

 

FOTO: materiały prasowe Teatru Kamienica



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
kamienica teatr



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--