OKIEM  OBSERWATORA


Epoka była epokowa – 90 lat Barbary Krafftówny

Teatr POLONIA – 04 grudnia 2018 r.

Fundacja Wasowskich

„Rudowłosa, dużomówna, boskogłosa… Kto?.. Krafftówna!!!”  (aut. GW)

Ten okrzyk, pojawił się najpierw w formie zagadki, a w chwilę później cała widownia Teatru Polonia wykonywała go w podziale na głosy, pod dyrygenturą Moniki Wasowskiej, na Benefisie z okazji obchodów 90 rocznicy urodzin Barbary Krafftówny, które odbyły się co prawda w przeddzień urodzin, ale za to w dniu jej imienin.  

Benefis zorganizowała i gospodarzem była Fundacja Wasowskich, a honory domu pełnili Monika i Grzegorz Wasowscy. Oni wymyślili tę Gale, oni ułożyli program, zaprosili wykonawców i prowadzili cały, uroczysty wieczór. Jego główną postacią była….. no, jestem ciekaw, czy Państwo zgadną? Zgadli Ci, co powiedzieli: BARBARA KRAFFTÓWNA. Jubilatka cały czas przebywała na scenie i można powiedzieć, że długimi okresami, w kilku postaciach.

 


 

Po pierwsze: „tu i teraz”, cały czas prowadząc błyskotliwą rozmowę z jej interlokutorem, czyli Remigiuszem Grzelą, oraz ze wspomnianymi już Moniką i Grzegorzem Wasowskimi, a po drugie: na dużym ekranie, gdzie wyświetlane były fragmenty z przebogatej filmografii Jubilatki.

To przypomnienie wybranych ról jakie zagrała Krafftówna niektórym przypomniało, a niektórym uzmysłowiło, jak przeogromny jest jej dorobek artystyczny i jak zróżnicowany! Krafftówna pod wieloma względami jest fenomenem. Przecież to był wieczór ku czci jej  90 – tych urodzin, a ona brylowała na scenie przez kilka godzin, a później, już w foyer odbierała niekończące się hołdy i życzenia od znajomych i „zwykłych” wielbicieli jej talentu. Kolejka chętnych była gigantyczna, a Jubilatka ze wszystkimi wdawała się w ożywioną wymianę zdań. Żadnych zdawkowości, żadnego odfajkowania! Z każdym długa i serdeczna pogawędka! Trzeba mieć niespożyte siły aby to przetrwać!

A wcześniej, na scenie, jak już wspomniałem, Krafftówna też nie próżnowała. W tego typu uroczystościach, trudno wymyślić jakiś super odkrywczy scenariusz, szczególnie gdy główna persona ma 90 lat i raczej nie wykona już ewolucji na trapezie, czy nie zjedzie na linie podwieszonej do sztankietu.

 


Na scenie Teatru Polonia zaaranżowany został klimatyczny kącik z lampą podłogową, stoliczkiem i zabytkową sofą, na której zasiedli bohaterowie wieczoru, czyli pp. Barbara Krafftówna i dialogujący z nią Remigiusz Grzela. Po przeciwnej stronie sceny siedzieli gospodarze wieczoru – pp. Monika i Grzegorz Wasowscy, którzy byli moderatorami całości, z tyłu za nimi umiejscowili się muzycy ze zmieniających się zespołów, a środek sceny zarezerwowany był na występy zaproszonych artystów i wiszący troszkę w głębi ekran, na którym wyświetlane były zarejestrowane na taśmie celuloidowej występy Jubilatki oraz życzenia jej przyjaciół, którzy z różnych przyczyn nie mogli tego wieczoru uczestniczyć w Benefisie.

Państwu Wasowskim należą się gratulacje za dobór zarówno występujących artystów, jak i za to co widownia oglądała i czego słuchała z ekranu. W tym, współudział miał Roman Lalicki (montaż i opracowanie materiałów na ekranie). Efekt ich pracy był rewelacyjny!!  

O ile „na żywo” występowali przedstawiciele najmłodszego i młodego pokolenia artystów, to z ekranu płynęły słowa zachwytu nad osobą Jubilatki wypowiadane przez jej kolegów z Kabaretu Starszych Panów – m. in. Gołasa, Kobuszewskiego, Michnikowskiego, czy „Dudka” Dziewońskiego. Ale żeby nie było tylko śmiesznie i kabaretowo, kunsztowną „orację” wygłosił Andrzej Łapicki. Genialny „myk” z tymi życzeniami i zachwytami płynącymi z ekranu, polegał na tym, że były wyświetlane bez widocznego sztywnego podziału, np. na płeć, na wiek mówiącego, a najważniejsze na to, jaka jest przyczyna nieobecności w Teatrze Polonia tego wieczoru. I tak Ewa Błaszczyk, sąsiadowała z Grupą MoCarta; Klara Bielawka dostała brawa za swoja wypowiedź zaraz po tym jak umilkły westchnienia damskiej części widowni po monologu Łapickiego; jeszcze nie wybrzmiały peany wygłoszone przez „Dudka” Dziewońskiego, a już Artur Andrus rozbawił publiczność rymowanką w duchu najlepszych tekstów Jeremiego Przybory i tak przez cały wieczór! Jak można łatwo zorientować się z tej wyliczanki nie było również podziału na: „jeszcze żywych” i „naszych drogich, już nie obecnych”. Ku jeszcze większej uciesze widowni, te wyświetlane życzenia przeplatały się z archiwalnymi scenami z najsłynniejszych kinowych ról granych przez Krafftównę (sceny ze Zbyszkiem Cybulskim z „Jak być kochaną”, Honoratka i Gustlik z „Czterech pancernych”) i – wisienka na torcie – piosenkami i skeczami z Kabaretu Starszych Panów. POEZJA!!

Ta ekranowa metafizyka w sposób absolutnie rewelacyjny zmaterializowała się na scenie w postaci Stanisława Tyma, któremu w czasie składania życzeń Jubilatce przeszkodził dzwoniący telefon, a gdy go odebrał, to……. zaczęło się!!!! W tym przypadku, piszącemu te słowa nie pozostaje nic innego, jak przywołać słynny okrzyk dawnych sportowych sprawozdawców radiowych: „Szkoda, że Państwo tego nie widzą!”. No szkoda! Naprawdę! Okazało się, że do Tyma dzwonił „Dudek” Dziewoński, a ponieważ Tym jest znakomitym medium, więc „Dudek” ustami Tyma oznajmił, że wygłosi mowę na cześć Jubilatki, a przy okazji poopowiada trochę o tym jak TAM jest i jak nas (Polaków) widzą TAM na górze i w kontekście naszej obecnej rzeczywistości tu na dole, jakie zdanie o nas mają najważniejsze postacie, TAM na górze! Tym mówiący głosem Dziewońskiego i grający na grzebieniu hejnał mariacki! Tego jeszcze nie było i nie wiem czy prędko będzie coś podobnego!

Tym to „stara gwardia”. Ale wcześniej wystąpili artyści dużo młodsi i trzeba przyznać, że chociaż wykonywali utwory uważane za niepowtarzalne, wszyscy bez wyjątku dali radę, a np. Dorota Miśkiewicz, czy Piotr Zubek spokojnie mogą stanąć w równym szeregu ze swoimi wielkimi poprzednikami. To wspaniała sprawa, że przy okazji takiego Benefisu niekwestionowanej gwiazdy, okazuje się, że sztafeta pokoleń trwa nadal i publiczność nie jest zdana tylko i wyłącznie na archiwalne genialne wykonania równie genialnej twórczość duetu Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski ale, że młode i najmłodsze pokolenia artystów też sięgają po te repertuarowe perły i diamenty i co najważniejsze nie niszczą ich!

W czasie Benefisu wystąpili: Bodzio Band: Bogdan Hołownia, Michał Jaros i Cezary Konrad, Konrad Kombo: Konrad Wantrych, Michał Jaros i Cezary Konrad oraz Robert Murakowski i Zbigniew Paleta, a zaśpiewali: Ewa Konstancja Bułhak i Marcin Przybylski i Paweł Paprocki, Jacek Bończyk, Klementyna Umer, Piotr Zubek, Dorota Miśkiewicz i Marek Napiórkowski oraz Chór Kameralny Collegium Musicum UW pod dyr. Andrzeja Borzyma

A teraz bonus:

KALINOWE  SERCE – 12 grudnia 2018 r.

Spotkanie z książką  „Kabaret STARSZYCH Panów – życiorys nieautoryzowany”: Monika i Grzegorz Wasowscy.

Jakie jest nieprzemijające zainteresowanie twórczością Starszych Panów, widać było 12 grudnia we środę, w Kalinowym Sercu, na warszawskim Żoliborzu, w czasie wieczoru poświęconemu książce o Kabarecie Starszych Panów. Gospodarzami byli ponownie Monika i Grzegorz Wasowscy. Bogdan Hołownia grał na fortepianie (ale nie tylko grał! Sprowokowany pytaniami w sposób bardzo ciekawy opowiadał o tym, jak to jest z hitami muzycznymi z punktu widzenia ich wykonawcy – muzyka). A śpiewał i to jak?!?! - Piotr Zubek. Potwierdzam swoją opinię o nim, wyrobioną po Benefisie Barbary Krafftówny – jest znakomity i słusznie powiedziała o nim Kora, że : „nikt w Polsce nie ma takiego głosu”.

Rozmówcą Moniki i Grzegorza Wasowskich był krakowski dziennikarz Damian Strączek. Ale na widowni była jeszcze dwójka super gości: Barbara Krafftówna, która jak zawsze z werwą odpowiadała na pytania zadawane przez innych widzów i redaktor Stefan Szczepłek, który ujawnił swój kolejny nieprzeciętny talent – w rewelacyjny sposób zagwizdał wiodący motyw z Kabaretu Starszych Panów.


TEKST:  KRZYSZTOF  STOPCZYK

FOTO: materiały prasowe Fundacji Wasowskich – Dariusz Kawka


Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--