Ponieważ redakcja miała swego czasu okazję spróbować zupy przygotowanej przez Monikę Mrozowską (smak – wyśmienity, odwrotnie proporcjonalny do czasu przygotowania – krótki), z radością zabraliśmy się za przeglądanie jej nowej książki właśnie zupom poświęconej.

Przeglądanie jeszcze tę radość spotęgowało, bo książka wydana jest ślicznie: kolorowo i przejrzyście. Nie rozczarowuje też to, co najistotniejsze, czyli przepisy na zupy. Widać, że autorka konsekwentnie hołduje zasadzie, by pasji gotowania oddawać się z rozsądkiem, to znaczy pichcić sprawnie i bez wydawania oszałamiających kwot.

Ta kulinarna publikacja zawiera 70 propozycji zup, a każda z nich dostarczyć ma nam mocy, czyli nie tylko walorów smakowych, ale i wartości odżywczych (co zresztą zwiastuje już sam tytuł: „Zupy moc”, wyd. Zwierciadło).

 


 

Szlakiem zup przemierzymy z autorką glob, inspiracji poszukując we Francji, na Węgrzech czy w Indiach. Przepisy z założenia są wegetariańskie, ale i mięsożercy znajdą wskazówki dla siebie. A z pomocą przyrządzonych zup uporać się możemy z dolegliwościami takimi jak kłopoty z pamięcią, organizm zanieczyszczony toksynami, czy dokuczliwy kac. My zabieramy się za pichcenie!

I oddajemy głos autorce, Monice Mrozowskiej:

Czy wiecie, że Polacy zjadają najwięcej zup na świecie? W ciągu roku przeciętny obywatel naszego kraju spożywa... 103 litry zupy! Zapewne macie swoich „zupowych faworytów", ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować innych.

Czy słyszeliście o zupie szczi albo o juszce? Czy mówi Wam coś nazwa salmorejo? Nie? W takim razie musicie sięgnąć do mojej książki, aby jeszcze bardziej poszerzyć zupowe menu. W końcu pierwsze miejsce na świecie do czegoś zobowiązuje! 


 

 



Kategoria: Lifestyle | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--