Oddechu brak nam coraz częściej: bo stres, bo pośpiech, bo smog, bo takie czasy. W tumulcie codziennego pędu nie przywiązujemy do niego większej wagi: przecież przychodzi nam tak naturalnie. Do czasu, gdy boleśnie zaczyna nam go brakować. A szkoda, bo warto do zagadnienia podejść refleksyjnie, w końcu oddech to – rzecz oczywista - życie, a poświęcając mu chwilę uwagi i skupienia możemy sobie w sposób nietrudny i przyjemny jakość tego życia podnieść.

 


 

Do tego właśnie zachęca autor świeżo wydanej przez wydawnictwo Zwierciadło książki „Oddech”, Grzegorz Pawłowski (z wykształcenia, żeby było ciekawiej, fizyk). Do pogłębionych spotkań z samym sobą za pośrednictwem własnego oddechu. Do korzystania  z energii, której tak nam stale brak, a która jest przecież w zasięgu ręki (a w zasadzie: nosa). Do oddychania własnymi emocjami, rozgoszczenia się w sobie. Bycia w kontakcie ze sobą poprzez świadome wdechy i wydechy.

Brzmi zrazu banalnie? To dlaczego sami tak rzadko stosujemy tę metodę, choć w tak prosty sposób prowadzić może do większego komfortu i zadowolenia... Czego zresztą sama miałam okazję doświadczyć podczas premiery książki z widokiem na Warszawę po horyzont z 17 piętra budynku Cosmopolitan. Kilka prostych, zabawnych może nieco na pierwszy rzut oka, ale dlatego właśnie prowokujących twarz do uśmiechu ćwiczeń, i myśli jakby świeższe a mięśnie mniej napięte. Praktyczny ich opis, obok teorii, znajdziecie w książce. Cel: tlen czerpać pełną piersią a z życia pełnymi garściami.

 

Tekst i foto: Marta Popławska

 


Kategoria: Lifestyle | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--