OKIEM OBSERWATORA
Wakacyjne reminiscencje kulturalne
Gdańsk – lipiec 2017

Od kilku już lat w okresie wakacyjnym Obserwator odwiedza tętniący życiem kulturalnym Gdańsk, w którym zawsze odbywa się bardzo dużo, wspaniałych i ciekawych imprez i wydarzeń artystycznych.

 

W tym roku, w lipcu można było wybierać np. spośród:

FETA 

Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA - organizatorem jest "Plama" Gdański Archipelag Kultury - który odbywał się w ciekawej części miasta – Stare Przedmieście i Dolne Miasto. Na co dzień turyści raczej nie zaglądają tam i niech żałują. Wspaniale odrestaurowane budynki i kamienice, przypominające zabudowę Wiednia, sąsiadują z ostatnimi reliktami zniszczeń jeszcze wojennych i kamienicami, które ocalały z tej pożogi, ale obecnie stoją puste i obwieszone tablicami : „Dom przeznaczony do rozbiórki”, lub „Dom przeznaczony do remontu”.

W tej niesamowitej scenerii odbywał się Festiwal, który zgromadził tłumy widzów, głównie młodych, obserwujących występy kilkudziesięciu zespołów i grup teatralnych z Polski i zagranicy. Być może dlatego na ulicach panowała atmosfera piknikowej, wspaniałej zabawy i luzu.

MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ

Jednym z absolutnie „żelaznych punktów” do zwiedzenia, przez wszystkie wycieczki i turystów przyjeżdżających do Gdańska, jest od ubiegłego roku MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ. Położone niedaleko śródmieścia (oficjalna nazwa Gdańskiej Starówki), już samym swoim zewnętrznym wyglądem wzbudza zachwyt i uznanie dla pomysłodawców, projektantów i architektów.

W ogóle Polska, w ostatnich latach stała się mocarstwem jeżeli chodzi o wspaniałe i doceniane przez opinię światową muzea. Nasze, warszawskie: Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum POLIN zdobywały i zdobywają cały czas główne nagrody i wyróżnienia w ogólnoświatowych konkursach. Zarówno za formę, jak i za treść. Gdańskie Muzeum II Wojny Światowej dołączyło do tego elitarnego grona!
Z zewnątrz swą bryłą przypomina budynek chylący się ku upadkowi pod wpływem bombardowania, lub właśnie ogromną bombę lotniczą, wbitą częściowo w glebę. Po wejściu okazuje się, że wnętrze jest ascetyczne do granic możliwości, tzn. właściwie widoczny jest tylko surowy beton i podwieszone do sufitów i ścian media (rury, prowadnice do kabli).

Aby zobaczyć wystawę stałą trzeba dostać się na poziom – 3, czyli 14 m pod ziemię. Wszyscy milkną i rozmawiają szeptem! Zupełnie jakby przewidywali, co za chwilę zobaczą na 5 tys. m2, (to jedna z największych wystaw prezentowanych przez muzea historyczne na świecie).
Ekspozycja robi wstrząsające wrażenie i to nawet na ludziach po studiach historycznych, dla których właściwie nie ma na niej nic nowego! A co dopiero na tych, którzy nie mają tej wiedzy, czy na zagranicznych turystach!

W sposób absolutnie bezstronny pokazuje narodziny systemów totalitarnych (faszyzm we Włoszech i Niemczech i komunizm w ZSRR). Widzimy jak krok po kroku, z pozornie nieważnych posunięć, czy decyzji politycznych, w dodatku często zgodnych z prawami demokracji, rodzą się potwory! Jak wydawać by się mogło, mało znaczące decyzje podejmowane – a jakże dla dobra zarówno poszczególnych obywateli, jak i dla całego społeczeństwa / narodu, zaczynają się ze sobą łączyć, oplatają wszystkie dziedziny życia i…… w pewnym momencie jest już za późno. Już jest faszyzm! Już jest komunizm! Już jest dyktatura! A wcześniej, chociaż wszyscy to widzieli, to mało kto reagował, bo : „nie wypada”, „dla świętego spokoju”, bo „bo to przecież mało istotna sprawa”, albo „oni tego nie zrobią!”, itd.

Podstawową zaletą tej ekspozycji jest jej uniwersalizm, tzn. że nie skupia się na tragedii jednego narodu (np. Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan itd.). Z przerażającą dokładnością ukazany jest diaboliczny perfekcjonizm zła, które co pewien czas dochodzi do głosu i doprowadza do kolejnych hekatomb ludzkości. To, że nie skupiono się na zagładzie / ofiarach / martyrologii / jednego kraju, narodu, czy grupy etnicznej powoduje, że żaden odwiedzający nie może powiedzieć sobie: „To jest straszne.! To jest przerażające! To jest niewyobrażalne! Bardzo im współczuję i żałuję ich! Całe szczęście, że mnie i moich najbliższych to nie dotyczyło i nie dotyczy!” W Muzeum Wojny każdy z licznie odwiedzających je turystów polskich i zagranicznych uświadamia sobie, że ta makabra, którą właśnie ogląda może być również jego udziałem!
Dlatego widać po zwiedzających wrażenie jakie robi na nich ta wystawa!

Rada praktyczna, szczególnie dla nie-historyków, jest taka, że przy wejściu za 5 zł można wypożyczyć przewodnik ze słuchawkami, do którego można wpiąć jeszcze dodatkową parę. Oprócz bardzo ciekawego omówienia ekspozycji, ma on jeszcze tę zaletę, że prowadzi widza za pomocą GPSu, co przy niezbyt rzucającym się w oczy oznakowaniu, jest bardzo pomocne w poruszaniu się po labiryncie wystawy.
Na, w miarę dokładne, zwiedzenie trzeba przeznaczyć 3 do 4 godzin + po zakończeniu, bardzo wiele osób siada w przestronnych holach i w milczeniu przeżywa jeszcze przez jakiś czas, to co zobaczyło.
Gorąco polecam wizytę w Muzeum nie tylko tym, którzy planują wakacyjny pobyt w Gdańsku, ale również tym, którzy mają możliwość zorganizowania tylko krótkiego wypadu. Im szybciej, tym lepiej!

KŁADKA / MOST ZWODZONY

Muzeum II Wojny Światowej położone jest w pobliżu Motławy. W tym roku, na odcinku między Muzeum, a hotelem Hilton Gdańsk uruchomiona została kładka dla pieszych. Ta jej oficjalna nazwa jest bardzo skromna, bo faktycznie jest to most zwodzony będący kolejną atrakcją, szczególnie dla najmłodszych. Ale starsze roczniki też wyczekują do godzin podniesienia, lub opuszczenia przeprawy. Dzięki tej „kładce” powstała możliwość szybkiego dostania się na Wyspę Ołowiankę. A jest po co.

POLSKA FILHARMONIA BAŁTYCKA im. Fryderyka Chopina w Gdańsku

Ma siedzibę w zabytkowych, przebudowanych i rozbudowanych budynkach dawnej miejskiej elektrowni, z końca XIX wieku. 
Już w swoim pierwotnym życiu, budynek z surowej, czerwonej cegły zachwycał dekoracyjną neogotycką fasadą zdobioną rozetami, flankami i wieżyczkami. W czasie II wojny światowej został poważnie zniszczony. Elektrownia, uruchomiona ponownie w sierpniu 1945 funkcjonowała w nim, aż do momentu jej zamknięcia w roku 1996.
W latach 1998-2005 zrealizowano nowatorską w skali kraju rewitalizację tego obiektu, dostosowując go do potrzeb królestwa muzyki i jej miłośników.
Filharmonia Bałtycka składa się z 7 segmentów, obejmujących:
koncertową salę główną na 1000 miejsc
salę kameralną (jazzową) na 200 miejsc
dwie sale wielofunkcyjne
foyer (sala wystawowa, 808 m²)
hotel na 60 miejsc
zaplecze

Główna sala koncertowa wyposażona jest w najnowocześniejszy sprzęt oświetleniowy i nagłośnieniowy, system tłumaczeń symultanicznych, system wspomagający słyszenie oraz system projekcji statycznej i dynamicznej. Specjalnie zaprojektowane ruchome podsufitowe ekrany oraz materiały wykończeniowe sali pozwalają na dowolną konfigurację akustyki. Działa w niej także nowoczesny system łączy światłowodowych umożliwiających transmisje radiowe i telewizyjne.
Ciekawostką jest historia 91-głosowych organów, które wybudowała w 1955 szwajcarska firma Kuhn w katedrze w Lozannie. Do Filharmonii Bałtyckiej. zostały przeniesione z Lozanny w 2004.

Gorąco polecam przespacerowanie się po Alei Gwiazd usytuowanej przed budynkiem Filharmonii. Na specjalnym obelisku i płytkach w chodniku, odciśnięte są dłonie słynnych artystów. Warto poświęcić trochę czasu i poszukać śladów swoich ulubieńców, a przy okazji posłuchać komentarzy innych osób. Bezcenne! 
Oprócz klasycznych koncertów w głównej sali, Filharmonia oferuje melomanom inne propozycje, np. cykl pt.: „Chopin nad wodami Motławy”. Na afiszach widnieje jeszcze, wielce zachęcający tekst: „koncerty z widokiem na Motławę”. W lato – jak znalazł!

No i faktycznie! W każdy wieczór, o godz. 20:30, w części foyer, położonej na kilku kondygnacjach od strony Motławy, występują artyści grający utwory Chopina. I muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak pozytywnych wrażeń! Bo o to, co otrzymuje wakacyjny widz / słuchacz: 
- fantastyczne, estetyczne wnętrza, w których odbywają się koncerty, ku pewnemu pozytywnemu zaskoczeniu, mające bardzo dobrą akustykę. Skąd to zaskoczenie? Bo miejscem koncertu nie jest specjalnie przystosowana do tego celu sala, tylko foyer, a mówiąc wprost, klatka schodowa, z ogromną szklaną ścianą z widokiem na Motławę, łącząca kilka pięter i pół-pięter. Na nich właśnie, czyli na kilku poziomach, ustawione są krzesła dla publiczności. Dziwne? Może! Ale rewelacyjnie sprawdza się w praktyce i w pełni zasłużenie nazwane jest Salonem Gdańskim!
- występują znakomici artyści, którzy robią to absolutnie profesjonalnie, beż żadnego wakacyjnego odpuszczenia i luzu; 
- całość moderowana jest przez zawodowca, który w profesjonalny sposób wprowadza widzów w temat danego koncertu i opowiada nie tylko o występujących artystach, ale również o epoce, i uwarunkowaniach które miały wpływ na powstanie poszczególnych utworów. 
19 lipca 2017 r. publiczność wysłuchała koncertu, w którym wystąpili: Piotr Sałajczyk – fortepian i Maciej Kułakowski – wiolonczela. Koncert prowadził - Krzysztof Dąbrowski.

 

 

To tylko garść reminiscencji wakacyjnych. A ponieważ one jeszcze trwają, gorąco zachęcam Państwa do odwiedzenia tych miejsc. Nawet gdy Festiwal FETA już się zakończył, warto powłóczyć się po tych dzielnicach, a Muzeum, Filharmonia i most zwodzony czekają na Państwa odwiedziny!

TEKST: KRZYSZTOF STOPCZYK

FOTO: Wizualizacja Muzeum II Wojny Światowej, Studio Architektoniczne "Kwadrat", na stronie internetowej : http://www.muzeum1939.pl/pl/media/galerie/fotografie/wspolczesne/?oid=82f9c0aae122bc9d4646a5af1b628bd6
Filharmonia Bałtycka: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Gda%C5%84sk_-_Filharmonia_Ba%C5%

PS
W Gdańsku cały czas coś się dzieje. Obecnie np. miedzy innymi trwa Festiwal Szekspirowski, Jarmark Dominikański, cykl „Muzyka w zabytkach Starego Gdańska”, a w Katedrze Oliwskiej cykl koncertów organowych.


Kategoria: Lifestyle | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
gdańsk Okiem Obserwatora wakacje



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--