10. FF Pięć Smaków: Propaganda w Korei Północnej


Organizatorzy Festiwalu Filmowego Pięć Smaków nie osiadają na laurach i co roku zaskakują warszawiaków wprowadzanymi przez siebie zmianami. Najważniejszą z nich jest fakt, że w kolejnych edycjach tego wydarzenia pojawiają się nowe sekcje filmowe. Tym samym dochodzi do rozszerzenia zakresu tematyk, jakie poruszają wyselekcjonowane obrazy. W obecnym harmonogramie seansów uwagę przykuł przede wszystkim dział kina pochodzącego z Korei Północnej.

  Najciekawszym tytułem z tego komunistycznego kraju był bez wątpienia film „Towarzyszka Kim w przestworzach”. Zdobył on serca publiczności za sprawą warstwy humorystycznej. Sama fabuła jest dość błaha – młoda górniczka chce zostać akrobatką i zastąpić największą koreańską gwiazdę w tejże dyscyplinie. Sukcesem triumwiratu reżyserskiego jest świetnie wykreowana główna bohaterka. Balansuje ona między życiem na jawie a światem marzeń. Owa przyjemna historia, przypominająca nieco zbiór skeczy, pełna jest nawiązań do panującego w Korei Północnej komunizmu. Świat i przedstawione społeczności są na siłę idealizowane, brak w nich złych jednostek, a każdy z towarzyszy ma szansę osiągnąć szczęście poprzez realizację wyznaczonych sobie celów. Koronnym przykładem jest sama Kim, będąca przodowniczką pracy, realizuje własne marzenia, ale jednocześnie z całym zapałem oddaje się swoim obowiązkom w imię dobra ogółu. Podczas seansu trudno uciec od skojarzeń z filmami rozrywkowymi rodem z czasów z ZSRR. Podobnie jak „Towarzyszka Kim w przestworzach” zapewniały one pozytywne wrażenia tylko do czasu głębszej analizy wynikającej ze świadomości, że to nie celowa, nieco pastiszowa otoczka, ale czysta manipulacja mająca na celu zbagatelizowanie obecnej sytuacji społeczno-politycznej.

Zupełnie inne warunki twórcze panują za to na Filipinach, gdzie filmowcy mają zapewnioną pełną wolność przy swoich kolejnych produkcjach. Świetnym reprezentantem tamtejszego rynku kinematograficznego jest „Dziecko Apokalipsy” autorstwa Mario Corenjo. To zjawiskowe dzieło jest godne jubileuszowej edycji festiwalu. Stanowi piękny obraz fascynacji surfingiem. Jednak posiada nie tylko drugą stronę medalu w postaci zagmatwanej historii przyjaźni dwóch mężczyzn, lecz także trzecią warstwę w formie rzeczywistości ociekającej napięciem seksualnym, które ukazuje zwierzęcą stronę człowieka – wyższość pożądania, chęć zemsty i zdolność do rozejmu mimo wielu krzywd. Miejmy nadzieje, że tak dobre i niezależne dzieła będą kiedyś powstawały także w kraju rządzonym obecnie przez Kim Dzong Una.

Zapraszamy do lektury innych tekstów relacjonujących jubileuszowy Festiwal Filmowy Pięć Smaków! 

Adam Berlik

 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--