10. FF Pięć Smaków: Uczta z demonami

Kino azjatyckie na świecie w wielu krajach jest znane przede wszystkim z klasyków filmu grozy. Dlatego stało się już tradycją, że w ramach kolejnych edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków warszawscy kinomani mogą podziwiać najnowsze orientalne produkcje o charakterystyce oscylującej na pograniczu horroru i thrilleru. Podczas tegorocznej edycji ponownie odbyła się „Noc Grozy”, ale poza nią nie zabrakło innych tytułów wywołujących gęsią skórkę, jak i śmiech z iście niedorzecznych sytuacji mających miejsce w odrealnionej rzeczywistości.

Na długiej liście propozycji z zakresu kina grozy znalazł się mistyczny „Lament” w reżyserii Na Hong-Jin. Opowiada on historię małej koreańskiej prowincji, w której dochodzi do serii zgonów. Mieszkańcy prowadzący dotychczas spokojne życie, nagle zaczynają dociekać, co stoi za tymi wydarzeniami. Część z nich przejawia objawy nieznanej choroby, która jest jednak bagatelizowana przez miejskich policjantów. W rezultacie dochodzi do przerażających, nie mających nic wspólnego z logiką wydarzeń. Hong-Jin tworzy mroczną aurę za pomocą azjatyckich wierzeń, sugerując za ich pomocą, że za wszystkim stoi demon lub inna siła nieczysta. Jedynym mankamentem tej detektywistycznej historii jest montaż, który powinien w pewnych partiach filmu nadać przebiegowi zdarzeń nieco szybsze tempo. Pomimo tego mankamentu jest to kino gatunkowe na godnym polecenia poziomie.

W repertuarze nie mogło zabraknąć także tytułu o tematyce zombie, która jest obecnie w świecie horrorów i gier komputerowych niemal pewnikiem sukcesu kasowego. Nie inaczej było z „Ostatnim pociągiem”, który jeszcze przed polską premierą był znany wielu kinomanom w naszym kraju. Yeon Sang-ho ulokował swoje wydarzenia w pociągu na trasie Seul – Pusan, do którego dostała się osoba zarażona tajemniczym wirusem. Ewolucja chorego w zombie rozpoczęła nieustanną walkę pasażerów o przetrwanie. Jednak nie jest to film w formie survivalu, w którym możemy liczyć tylko na jatkę  i hektolitry krwi. W taką estetyką zgrabnie została wpleciona historia życia kilku osób, w tym przede wszystkim trudnej relacji ojca z młodą córką. Koreański obraz cechują liczne sceny walki oraz bardzo przekonująco ukazane motywy ewolucji psychologicznej postaci, dzięki czemu docenią go zarówno fani zombie-style, jak i widzowie przywiązujący uwagę przede wszystkim do linii fabularnej. 

Na jubileuszowy deser został natomiast zaprezentowany filmy „Sadako vs Kayako”. Tych imion nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Dwie zjawy z azjatyckich horrorów, pochodzące z kultowych „Ringu” i „Klątwy”, stanęły w końcu naprzeciw siebie. Choć tak naprawdę całej opowieści w tym przypadku bliżej do komedii niż grozy, to i tak stanowi ona punkt obowiązkowy dla fanów obu serii.

Zapraszamy do lektury innych tekstów relacjonujących jubileuszowy Festiwal Filmowy Pięć Smaków! 

Adam Berlik

 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--