OKIEM   OBSERWATORA - JESTEM  Z  UW

 

UNIWERSYTET   WARSZAWSKI  -  13 maja 2016 r.

OBCHODY  200-LECIA  UCZELNI

AUDITORIUM   MAXIMUM  i  OGRODY  BIBLIOTEKI   UNIWERSYTECKIEJ

 

Ani się obejrzeliśmy, a mamy już połowę roku 2016, czyli roku, w którym Uniwersytet Warszawski obchodzi 200-lecie swojego istnienia. Z tej okazji, przez cały rok, organizowane są i nadal będą różne imprezy, uroczystości, wystawy, koncerty, wykłady itd., mające uświetnić ten jubileusz. Tak naprawdę, 200 lat upłynie dopiero w listopadzie (odbędzie się koncert w Filharmonii Warszawskiej), ale główne uroczystości miały miejsce 13 (piątek) i 14 (sobota) maja.

Organizatorzy – cały ogromny sztab ludzi, którymi kierowali i pełnili rolę gospodarzy pp. dr Małgorzata Durska i prof. Tadeusz Tomaszewski -  podzielili te dwa dni na cztery części – po dwie każdego dnia, przed i po południu.

 

AUDITORIUM  MAXIMUM – konferencja w formacie TED Talks

W piątek, od rana, w największej i najbardziej znanej auli Uniwersytetu, czyli w Sali im. Adama Mickiewicza, w Auditorium Maximum, odbyła się główna, oficjalna uroczystość jubileuszu 200-lecia UW. Organizatorzy zapowiadali ją jako: „konferencję w formacie TED Talks”. Pod tą tajemniczą nazwą krył się cykl wykładów, bardzo zróżnicowanych tematycznie i stojących na najwyższym poziomie, ograniczonych czasowo do 15 min.

Ale za nim pojawili się prelegenci, ponownie wybrany na drugą kadencję JM Rektor UW, prof. Marcin Pałys, przywitał serdecznie licznie zebranych absolwentów UW, a następnie zaprosił na scenę wszystkich prorektorów i już wspólnie powitali ponad stuletnich absolwentów Alma Mater Varsoviensis. Było ich czworo, z czego na scenie pojawiło się dwoje, a krótkie wywiady z całą czwórką, wyświetlane były na ogromnych telebimach. Wśród pozostałej publiczności słychać było szybką wymianę zdań, z dominująca frazą: „no nigdy w życiu bym jej / jemu nie dał / dała tylu lat!!!”. To prawda! Czcigodni Absolwenci imponowali znakomitą sprawnością fizyczną i umysłową. A należy podkreślić, że:

- Pan Jan Gliński, absolwent medycyny z 1938 r. skończył 101 lat;

- Pani Józefa Krośnicka, absolwentka historii i filozofii z 1938 r., skończyła 102 lata;

- Pani Alina Wągrowiecka, absolwentka romanistyki z 1939 r, ma już 105 lat, a

- Pani Halina Dobrowolska, absolwentka polonistyki z 1935 r. jest najstarsza, ma 106 lat, a wygląda i mówi jak własna wnuczka!!!

Część związana z najstarszymi absolwentami była bardzo wzruszająca. Oni sami też z trudem tłumili łzy, chór uniwersytecki odśpiewał im 200 lat, a absolwenci pozostałych roczników (niektórzy wyglądali na niewiele młodszych od tych fetowanych na scenie), urządzili stulatkom owację na stojąco.

Później chór zaintonował Gaudeamus igitur odśpiewany przez cała salę i rozpoczęły się wykłady (w formacie TED Talks). Warto przytoczyć pełną listę prelegentów i tytułów wystąpień, aby dać wyobrażenie o różnorodności i mnogości tematów poruszanych i omawianych tego dnia w Auditorium Maximum. Wykłady podzielone były na cztery moduły, każdy moderowany przez innego prowadzącego:

BLOK 1 – prowadzenie Edwin Bendyk

- Paweł RutkowskiZaczęli rozmawiać 199 lat temu

- Katarzyna PachniakKiedy kobieta zdejmuje hidżab, czyli ciało i seksualność w Islamie

BLOK 2 – prowadzenie Janina Paradowska

- Joanna Malinowska-ParzydłoTrzy lekcje z Karowej

- Rozmowa Andrzeja Blikle z Markiem Skulimowskim

- Olga KozierowkskaZmiana, czy trwanie, oto jest pytanie

- Kacper NosarzewskiJedna lekcja o przyszłości

BLOK 3 – prowadzenie Grzegorz Miecugow

 - Andrzej DraganFotografowanie cudzych głów

- Piotr DyczekPo co nam archeologia?

- Piotr GirdwoyńKryminalistyka i (pop)kultura

- Michał SufinImpro. Jak zacząłem mówić „tak”, cieszyć się z prezentów urodzinowych i nie poślubiłem zwierzęcia w obcym kraju

- Teatr Improwizowany HUMBUK

BLOK 4 – prowadzenie Mariusz Szczygieł

- Anna GizaO zmienianiu świata

- Paweł GóraNauka vs korki

- Patrycja JastrzębskaTu było, tu stało

- Monika Mazur-RafałRzecz o banalności hejtu

- Katarzyna SzymielewiczO strachu, wolności i zniewoleniu

- Jerzy Stępień – mikrokoncert saksofonowy

Gdyby tyle godzin (osiem) trwał wykład monotematyczny, byłby nie do wytrzymania. Jednak formuła TED Talks okazała się strzałem w dziesiątkę. Treść wszystkich wystąpień była szalenie ciekawa, a zdecydowana większość „opakowana” w znakomitą formę, czyli słuchacze otrzymali to co najlepsze: treść i formę na najwyższym poziomie! Spośród prelegentów trudno wyróżnić kogokolwiek dlatego, że byłoby to niesprawiedliwością dla pozostałych. Jedyny komentarz, to najszczersze gratulacje dla organizatorów za pomysł i dobór występujących.

Pomimo, że publiczność stanowiły osoby bądź co bądź z cenzusem uniwersyteckim, w rozmowach kuluarowych, w przerwach pomiędzy blokami, wszyscy podkreślali, że dowiedzieli się sporo nowych rzeczy. Przy takiej różnorodności tematycznej, to nic dziwnego.

Już pierwszy wykład – Roberta Gawkowskiego – oprócz wielu innych ciekawostek przyniósł tę oto, że tak troszkę po cichu, ale w tym roku obchodzimy jeszcze jedną bardzo istotną rocznicę – 100 lat od chwili, gdy na Uniwersytecie zaczęły studiować panie. Początkowo było ich kilkanaście, obecnie jest ich sporo ponad 50 % wszystkich studentów.

Kolejny prelegent – Paweł Rutkowski – w bardzo ciekawym wystąpieniu przypomniał, że pierwsza na ziemiach polskich szkoła dla głuchych powstała 199 lata temu, czyli rok po założeniu Uniwersytetu i mieściła się w obecnej siedzibie Rektoratu, czyli Pałacu Kazimierzowskim. Mało kto wie, że obecnie UW zapewnia możliwość studiowania osobom głuchym, na wszystkich kierunkach Uczelni!

Wykład pierwszej tego dnia pani zelektryzował widownię, gdyż prelegentka – Katarzyna Pachniak – dowodziła, że islam wcale nie jest tak pruderyjny i aseksualny, jak się to wydaje Europejczykom. Niby oficjalnie tak, ale - jak tłumaczyła pani Profesor - kobiety islamskie są tak szczelnie pozakrywane, nie dlatego, że się wstydzą, tylko dlatego, że są świadome swej seksualności i nie chcą / nie mogą nią epatować otoczenia, czytaj – kusić mężczyzn! Ciekawa teoria!!

To były pierwsze trzy wystąpienia. Wszystkie kolejne  były równie interesujące. Jednak nie mogę nie wspomnieć o prelekcjach: Olgi Kozierowskiej; Andrzeja Dragana; Piotra Dyczka; Piotra Girdwoyńa, czy Patrycji Jastrzębskiej, którzy nie tylko mówili o bardzo ciekawych rzeczach, ale robili to w sposób, który przykuł uwagę bądź, co bądź wymagających słuchaczy do tego stopnia, że nagrodzili prelegentów długotrwałymi oklaskami.

A na koniec organizatorzy zafundowali prawdziwą wisienkę na tym wspaniałym, urodzinowym torcie. Wystąpił prof. Jerzy Stępień, ale nie jako znamienity prawnik, czy były sędzia i przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego tylko jako jazzmen!! Przy spontanicznym aplauzie całej widowni, wykonał na saksofonie kilka standardów światowych! Wg zgodnej opinii słuchaczy, był w tym równie biegły, jak w trakcie poruszania się po ustawach i paragrafach.

            Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednej (z wielu) atrakcji przygotowanej przez organizatorów. Tego dnia swoją najnowszą linię autorską, z wymyślonym przez siebie hasłem „Jestem z UW” zaprezentowała Joanna Klimas. W sali wykładowej i kuluarach zaroiło się od osób dumnie paradujących w koszulkach, bluzach, chustach, czy znaczkach wpiętych w klapy marynarek, żakietów, czy sweterków, obwieszczających, że ich właściciel „Jest z UW”.


A propos kuluarów. Były miejscem, w którym co i raz słychać było okrzyki typu: „No nie mogę!! To Ty?!?!” i pierwsze odpowiedzi na standardowe i najczęściej tego dnia zadawane pytanie: „A co u ciebie?”.

No i oczywiście, wszyscy umawiali się na wieczorny BUWING”,  czyli całkowicie towarzyskie spotkanie, w ogrodach, na dachu nowej siedziby Biblioteki Uniwersyteckiej.

 

BUWING  - spotkanie w ogrodach, na dachu nowej siedziby Biblioteki Uniwersyteckiej.

W przypadku tej części obchodów 200-lecia UW, można skupić się tylko na podziękowaniach dla organizatorów (pp. dr Małgorzaty Durskiej i prof. Tadeusza Tomaszewskiego) za pomysł i jego zrealizowanie oraz na wyliczeniu niespodzianek oczekujących na gości, a tylko krótko wspomnieć o ogromnej dawce emocji, wszechobecnych na imprezie. Zresztą nic w tym dziwnego, skoro niektórzy spotkali się po raz pierwszy po kilkudziesięciu latach! Częstym komunikatem słyszanym z głośników były nawoływania aby absolwenci tego, a tego wydziału / instytutu / roku gromadzili się w tym i tym miejscu, bo „jest nas już grupka, ale podobno widziano jeszcze kilka osób, więc czekamy!”.

Przypuszczam, że wszyscy warszawiacy znają ogrody nowego BUW-u. Jest to jedno z najwspanialszych miejsc w naszym mieście! Wygrało już kilka konkursów na „czarodziejskie miejsce”, „ulubione miejsce”, itp. Ogromna w tym zasługa p. Barbary Siedleckiej,  zajmującej się zielenią i roślinnością na terenach UW. Miejsce na jubileuszową fetę zostało wybrane i przygotowane w sposób znakomity.


Goście mogli posilić się i zaspokoić pragnienie w pięciu stoiskach przygotowanych przez uznane restauracje warszawskie, których wspólną cechą jest to, że ich właścicielami są absolwenci UW! [Dżemila Sułkiewicz-Nowicka – Żywiciel; Maja Horawa (Organitheka i Plan B); Grzegorz Zieliński (Harenda) i Agnieszka Kręglicka (Santorini)]. Na całym terenie ogrodów rozwieszone i rozstawione były lampiony oraz stoliczki, krzesełka, foteliki, pufy, siedziska itp., na których można było wygodnie zasiąść i wspominać do woli swoje lata studenckie. W centralnym miejscu usytuowano parkiet i scenę, na której po zmierzchu wystąpił zespół Paula i Karol (a jakże - absolwenci UW) i Musical Improwizowany. Przez cały czas puszczana była muzyka różnych pokoleń, a po zakończeniu występów artystów, rozpoczęła się dyskoteka z tańcami. Oj działo się!

TEKST + FOTO: KRZYSZTOF  „Jestem z UW”  STOPCZYK 

FOTO: strona internetowa – www uw.200.uw.edu.pl/aktualności/konferencja-jestem-z-uw/

 


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Uniwersytet Warszawski UW



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--