OKIEM   OBSERWATORA

OCH-TEATR: CZAS  NAS  UCZY  POGODY reż. Krzysztof Materna

24 lutego 2016 r. (ostatni spektakl)

                                                                                                                 

W ubiegłym tygodni zszedł ze sceny Och-Teatru, wystawiany od ponad 3,5 roku spektakl „Czas nas uczy pogody”. Szkoda! Wielka szkoda! Cały czas grany był przy pełnej widowni, a gdy rozeszła się wieść,  że są to już ostatnie spektakle, kasy były wręcz oblężone. I nic dziwnego. Na całym świecie daje się zauważyć zjawisko starzenia się społeczeństw. Tzn. precyzyjniej rzecz ujmując, z jednej strony - ludzie żyją dłużej, a z drugiej – dłużej zachowują pełnię władz fizycznych i umysłowych. Sądząc po naszych politykach, nie wszyscy, ale statystycznie tak jest. Na tzw. „zachodzie” działają już całe gałęzie przemysłu nastawione na seniorów. U nas, ta oczywista prawda, z ogromnymi oporami przebija się do świadomości decydentów, ale też i całego społeczeństwa.

 


Jak wiadomo najtrudniejsze są te najprostsze rzeczy i rozwiązania. Krzysztof Materna nie musiał wywarzać dawno już otwartych drzwi, ale jego niezaprzeczalną zasługą jest zaadaptowanie u nas  pomysłu, na wykorzystanie ogromnego potencjału tkwiącego w pokoleniu tzw. seniorów.

A ten potencjał jest wprost niesamowity. W tym roku obserwowałem Karnawałowy Bal Seniorów, organizowany przez TKKF Chomiczówka dla ponad 300 osób. Bal trwał od godz. 18 do 23 i przez cały czas parkiet był pełny, a to w jaki sposób bawili się i tańczyli ci tzw. emeryci, mogłoby stanowić lekcję dla dużo, dużo młodszych pokoleń.

Wspominam ten bal, w kontekście tego co można było zobaczyć na scenie Och-Teatru jeszcze do środy 24 lutego 2016 r. A tu i tam było podobnie: niesamowita energia, radość, pogoda ducha, dynamika, feria kolorowych ubrań, które wg kanonów obowiązujących w  naszym społeczeństwie, absolutnie nie przystoją ludziom od wieku dojrzałego, wzwyż.  Ale w przypadku spektaklu, to jeszcze nie wszystko. Te głosy i te interpretacje najsłynniejszych polskich przebojów, absolutnie nie odbiegały od pierwowzorów!!!! A kilka z nich, niech mi wybaczą zawodowcy, podobało mi się bardziej, chociaż do ubiegłej środy nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji.

 


Np. Autobiografia! Nie będę oryginalny stwierdzając, że Perfekt wykonuje ją znakomicie. Ale w wykonaniu p. Kazimierza Pieńkowskiego (skądinąd wyglądającego jak brat bliźniak Wiktora Zborowskiego), to jest absolutne mistrzostwo! Cała siła przekazu tkwiła nie w „wykrzyczeniu” siebie samego, tylko w niesamowicie „intensywnej” deklamacji / melorecytacji. W wykonaniu p. Kazimierza każde słowo, każdy oddech, każda krótka pauza była do bólu przejmująca /  prawdziwa / autentyczna! Szacun!

Ale peany na cześć tego wykonawcy mogą skrzywdzić pozostałych, np. Jana Stokowskiego, który zaśpiewał „Kiedy byłem małym chłopcem” Breakoutów i „Czerwony jak cegła” tak, że  Dżem gdyby to zobaczył i usłyszał, wskoczyłby z powrotem do słoika i go zakręcił!! Pani Ewa Sawicka spokojnie może „ścigać” się z Bajmem deklarując „Józek, nie daruję ci tej nocy”, nie tylko śpiewając w sposób rewelacyjny, ale wykonując całą etiudę aktorską, tak samo jak Pani Jadwiga Lubicz, od której Klaus Mitffoch mógłby się uczyć ekspresji przy deklaracjach typu: „Jezu, jak się cieszę”. A były jeszcze „Konik na biegunach” odśpiewany chóralnie; moje ulubione „Pod papugami” Niemena, których wydawało mi się, nikt nie zaśpiewa lepiej od niego; a z poważniejszego repertuaru; „Pamiętasz była jesień” dorównująca kultowemu wykonaniu Sławy Przybylskiej, no i super zaskoczenie „Jaskółka uwięziona” Stana Borysa, w wykonaniu Pani Hanny Frieske, która poderwała publiczność do owacji na stojąco! To nie są oczywiście wszystkie utwory i wszyscy wykonawcy występujący tego wieczoru. Należałoby wymienić ich wszystkich!!! Nikt nie odstawał in minus! Natomiast WSZYSCY bez wyjątku mieli kilka wspólnych cech: radość, spontaniczność, R E W E L A C Y J NĄ dykcję, cudowny luz w poruszaniu się na scenie, a szczególnie panie, które mogły zadziwić i nauczyć niejedną nastolatkę  z dyskotek.

 


 

Należy tylko liczyć na to, ba – domagać się, aby potencjał tkwiący w GRUPIE 65 +, nie został zmarnowany i żeby stanowił przykład dla innych. Obserwując działania różnych TKKF-ów i w NGO-sów, z tym akurat, nie jest tak źle No, ale jako wspomniałem na początku, na to jesteśmy skazani, tzn. coraz więcej jest ludzi starszych wg PESELU, ale nadal bardzo aktywnych fizycznie i intelektualnie. I oni muszą mieć możliwość realizowania się według własnych chęci i upodobań. I tego im życzę z całego serca!

TEKST: KRZYSZTOF STOPCZYK

FOTO: materiały prasowe Och-Teatru

 

Och-Teatr: Czas nas uczy pogody

Reżyseria: Krzysztof Materna

Kierownictwo muzyczne: Janusz Bogacki

Przygotowanie wokalne: Aldona Krasucka

Scenografia i kostiumy: Monika Graban i Radek Dębniak

Światło: Adam Kłosińki, Paweł Szymczyk

Asystent kostiumografa: Małgosia Chachaj

Producent wykonawczy: Magda Jaworska/Alicja Przerazińska

 

Obsada: 

seniorzy powyżej 65. roku życia oraz Krzysztof Materna i zespół muzyczny w składzie:

Janusz Bogacki: fortepian

Tomasz Bogacki: gitara

Paweł Pańta: kontrabas

Bogdan Kulik: perkusja

GRUPA 65+: Roman Bedyński, Lena Ćwiklińska, Teresa Dębowska, Anna Dąbrowska, Jadwiga Demko, Hanna Frieske, Mariola Gajos, Danuta Gołąbek, Irena Kaczorowska, Danuta Kłęk, Jadwiga Lubicz, Anna Marciniak, Barbara Ogrodowicz, Kazimierz Pieńkowski, Elżbieta Sawicka, Janek Stokowski, Elżbieta Wrzosek, Jerzy Zawadzki, Barbara Żbikowska


Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--