„Miłość, złoto i happy end” -  Magda Navarrete i Caravana Banda na deskach „Syreny”


            W sobotni wieczór 23 stycznia br. na scenie Teatru Syrena miało miejsce  niezwykłe wydarzenie muzyczne: „Balkan Fever Party”. Pod tą tajemniczą, choć nie oddającą w pełni charakteru występu nazwą, krył się rewelacyjny, nastrojowy, pełen pasji i magnetyzmu koncert Magdy Navarrete i zespołu Caravana Banda, którego nieodłącznym elementem był taniec w wykonaniu artystki.

 

fot. materiały prasowe

Koncert rozpoczął się od wejścia grających na instrumentach muzyków od strony widowni, powitania publiczności w co najmniej trzech językach i żywiołowego wykonania popularnej pieśni cygańskiej „Opa Cupa”. Tym wstępem artyści nawiązali do tradycji bałkańskich, ale już po chwili Magda Navarrete zapowiedziała, że koncert będzie niezwykłą podróżą przez różne kraje i różnorodne dźwięki.

Magda Navarrete i Caravana Banda to polsko-czeski zespół. Artystka i muzycy poznali się w polskich górach. Połączyła ich miłość do muzyki i od tej pory tworzą wspólnie swoistą jej mieszankę. Składa się na nią głównie muzyka europejska: cygańska, bałkańska, folkowa, flamenco, w której słychać również wpływy orientalne. Magda Navarrete jest niezwykle utalentowaną wokalistką i tancerką. Śpiewa różnorodne utwory, w tym bolera, tańczy flamenco na bardzo wysokim poziomie, również uczy śpiewu i tańca, co przyniosło jej sławę w Europie i Ameryce Południowej. Caravana Banda to grupa sześciu muzyków: Tomas Prusa - saksofon, wokal, aranżacje, Andrzej Lewocki - gitara, Vaclav Kalenda - trąbka, Jakub Masek - eufonium, Jiri Genrt - tuba, Marek Fedor - perkusja. Artyści komponują i wykonują utwory w kilku językach. Podczas koncertu można było posłuchać kilkunastu kompozycji. Były wśród nich: piosenka z filmu „Porque se frotan las patitas”, bolero „Tal Vez”, utwory: „Que dolor”, „Que me quieras”, „Amor y oro” zaśpiewane w języku hiszpańskim, „Gypsy Stranger” po angielsku i hiszpańsku, „Careless Whisper” Georga Michaela w nowej, bałkańskiej aranżacji (po angielsku), orientalna „Diki, diki” po arabsku, „Tabakiera” (rozsławiona przez Bregovića) po polsku, a nawet stara kurpiowska pieśń pt. „U Jeziurecka”.  Ta ostatnia, podobnie jak inne stare kurpiowskie melodie, okazała się mieć sporo wspólnego z muzyką orientalną, co jest pewnym odkryciem artystki.

 


Podczas koncertu Magda Navarrete hipnotyzowała publiczność swoim głosem, tańcem, ruchem scenicznym. Dała pokaz swoich umiejętności. W trakcie większości utworów wykonywała charakterystyczne ruchy rąk i akcentowała taneczne kroki poprzez stepowanie. Wyjątkowy był  jej kilkuminutowy występ taneczny, który rozpoczęła w ciemności i który był osobnym numerem w programie koncertu. W scenerii tawerny, która ukazała się widzom w drugiej części spektaklu, wykonała zaś niesamowity taniec na stole. Muzycy zagrali i zaśpiewali dwa utwory bez jej udziału. Jednym z nich był nieśmiertelny „Kałasznikow” (znów nawiązanie do Bregovića), który poderwał publiczność z krzeseł. Im dłużej trwał koncert tym trudniej było usiedzieć na miejscu. Magda Navarrete zachęcała wszystkich do zabawy. Pokazała publiczności gesty dłońmi przy piosence „Amor y oro”, które ta natychmiast chętnie powtarzała.

 


Ten utwór wraz z kilkoma innymi zabrzmiał jeszcze na bis, a jego słowa są dobrym podsumowaniem tego pełnego pozytywnej energii koncertu: była miłość do muzyki i sporo utworów o miłości, złoto instrumentów, które błyszczały na scenie i radosny happy end, gdyż na koniec na gości czekała jeszcze miła niespodzianka, która sprawiła że wcale nie mieli ochoty iść do domu.

Tekst i foto Ewa Balana

 


Kategoria: Recenzje muzyczne | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Balkan Fever Party Teatr Syrena



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--