9. FF Pięć Smaków: Hongkońska zawierucha


            Twórczość Johna Woo jest uwielbiana w Polsce przede wszystkim przez pokolenia wychowane na kasetach wideo i filmach emitowanych w telewizji w latach 90-tych. Obecnie hongkoński reżyser tworzy przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, ale sławę zawdzięcza także swoim rodzimym produkcjom. Bez wątpienia zasługuje on na miejsce w galerii sław X Muzy, ponieważ to on wytyczył jedną z dróg współczesnego kina, którą podąża obecnie m.in. sam Quentin Tarantino. Możliwość obejrzenia dzieł azjatyckiego twórcy na dużym ekranie zawdzięczamy wstawiennictwu jego samego. Za pomocą posiadanych znajomości wpłynął na to, że organizatorzy FF Pięć Smaków otrzymali licencje na pokazy jego obrazów, a na dodatek zaprezentowanie części z nich w wersjach po rekonstrukcji cyfrowej. Tak wyjątkowa możliwość spowodowała, że wybór filmu otwarcia stał się oczywisty. Był nim obraz „Lepsze jutro”, który utorował reżyserowi drogę do sławy. Pierwsza część kultowej trylogii opowiada historię braci, którzy stają po dwóch stronach społecznej barykady. Tse-Ho jest przestępcą, natomiast Tse-Kit policjantem. Obaj zostają wplątani w działania szefa mafijnego syndykatu. John Woo stworzył dzieło pełne scen walki, ale ukazujące także wyższość pozytywnych wartości nad tymi spod ciemnej gwiazdy. Ponadto w fabule zawarł pochwałę dla przyjaźni, jaki i rodzinnych więzów, które w tym przypadku zostały wystawione na wielką próbę. Choć produkcja z 1986 roku chwilami jest tendencyjna, to posiada w sobie niebywały urok spotęgowany świetnym soundtrackiem i licznymi nawiązaniami do kinematograficznych klasyków. To po prostu film kultowy, który nie musi być perfekcyjny, ponieważ to on tworzy wzorce, a nie jest z nimi zestawiany.

 


            Problemów ze zgrabnością nie widać za to w „Był sobie złodziej”. Na podstawie tego obrazu można zauważyć wypracowane przez Johna Woo schematy fabularne oraz powiększoną gamę stosowanych środków technicznych. Zwłaszcza dzięki tej drugiej cesze owa komedia sensacyjna staje się przykładem świetnie zrealizowanego filmu, w którym nie ma czasu na nudę. Dzieło pochodzące z 1991 roku zawiera kilka kultowych scen, które doczekały się adaptacji w wielu amerykańskich produkcjach. Prawie każdy tytuł w dorobku hongkońskiego mistrza zawiera warstwę humorystyczną, ale dopiero w tym przypadku można go nazwać komedią w pełnym tego słowa znaczeniu. Zapewne także z tego powodu reżyser zrezygnował z klasycznego dla siebie zestawienia bohaterów stojących na straży prawa z tymi nagminnie je łamiącymi. Idol azjatyckich filmowców oparł tym razem fabułę na historii trójki przyjaciół, którzy są złodziejami drogocennych obrazów i decydują się na potencjalnie ostatnią kradzież w swojej karierze. „Był sobie złodziej” to bez wątpienia jeden z tych klasyków, do których można wracać wielokrotnie. Zarówno z powodów merytorycznych, jak i pozytywnych emocji płynących z ekranu w czasie seansu.

 


            Z kolei najlepiej zbudowaną sensacją jest „Hard Boiled. Dzieci Triady”. Intryga połączona z prawdziwą ucztą trupów, których w tym obrazie jest przeszło dwieście, pozwoliła reżyserowi stworzyć dzieło budzące prawdziwy wstręty do przemocy i przestępczości. Nie zabrakło też oceny obrońców prawa. Woo ukazuje liczne poświęcenia policjantów w imię bezpieczeństwa społeczności. To nie tylko seria wyrzeczeń czy możliwość zagrożenia zdrowia, lecz także pełne oddanie się służbie i zrezygnowanie z życia prywatnego. Połączenie wątku mafijnego z policyjnym demaskuje zakłamanie syndykatu, w którym każdy dba wyłącznie o siebie. Jednak największym sukcesem tego dzieła jest perfekcyjne odwzorowanie portretów psychologicznych stróżów prawa nękanych przez ciągły niepokój wpływający na zaburzenia percepcji w aspekcie rozróżniania prawdy i rzeczywistości od kłamstwa i ułudy. Chwała autorowi za to, że w kinie rozrywkowym podążającym od jednej do drugiej strzelaniny, zawarł także tak ważne myśli.

 


W ramach retrospektywy Johna Woo pokazywane są także: „Lepsze jutro II”, „Killer”, „Kula w łeb”.

Zapraszamy na kolejne relacje z 9. Festiwalu Filmowego Pięć Smaków!

 

Tekst: Adam Berlik

 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--