9. Sputnik nad Polską: Pomysłowość ponad miarę

Rosyjski humor zdominował w tym roku sekcję konkursową Sputnika nad Polską. Po seansie „Norwega” byliśmy zadowoleni. Zapoznanie się z Nurikiem i Jarosławem za sprawą „Czarno-białego” przyniosło jeszcze więcej pozytywnych wibracji. Jednak gdy spotkaliśmy na swojej drodze Kolię pracującego jako „Chłopak z naszego cmentarza”, zrozumieliśmy, że nasza sympatia do niego będzie rosła z każdą minutą projekcji. Ilja i Anton Czyżykowie przedstawili w swojej nowej produkcji historię młodego mężczyzny, który aby spłacić dług, musiał przyjechać do Moskwy. Od mieszkającego tam wuja otrzymał niecodzienną pracę ochroniarza cmentarza znajdującego się na obrzeżach miasta. Obrany punkt wyjściowy okazał się strzałem w przysłowiową dziesiątkę, ponieważ umożliwił on rozwinięcie fabuły w wielu zwariowanych kierunkach. Dzięki temu elementy komediowe zostały wzmocnione za sprawą motywów zaczerpniętych z innych gatunków. W rezultacie Kolia w czasie zaledwie 84 minut swoich zabawnych przygód nie tylko dzielnie strzegł cmentarza, lecz także prowadził własne śledztwo, marzył o prawdziwej miłości, zyskał wielbicielkę, jak i wroga planującego zemstę. Ilość tych wydarzeń nie wpłynęła negatywnie na całość dzieła. Wręcz przeciwnie, tak zgrabne połączenie poszczególnych trybików spotęgowało uwagę widza, co stało się gwarantem przyjemności od pierwszej aż do ostatniej minuty seansu, włącznie z napisami końcowymi.

W innym komediowym tonie utrzymana jest za to „Kraina Oz”. Pełna śmiesznych anegdotek opowieść jest tak naprawdę ironicznym komentarzem do współczesnych, wręcz patologicznych zachowań rosyjskiego społeczeństwa. Oś wydarzeń została nakreślona wokół kobiety, która ma zacząć pracę w jednym z kiosków, które specjalizują się przede wszystkim w sprzedaży alkoholu i innego rodzaju używek. Mimo usilnych prób nie dociera na miejsce zatrudnienia, ponieważ napotyka na swojej drodze wielu przedziwnych ludzi. U każdego nowego znajomego wzbudza tak wielkie zainteresowanie, że postanawiają oni choć na chwilę przenieść ją do swojej wypaczonej wielkomiejskiej codzienności. Autor tego obrazu, czyli Wasilij Sigariew, jest już dobrze znany warszawskiej publiczności, gdyż  jego dramat „Żyć” został doceniony w ramach szóstej edycji największego rosyjskiego festiwalu w Polsce. Tym razem zaprezentował on dzieło zgoła inne,  opierające swoją siłę przede wszystkim na kontrowersyjności. W Rosji nie brakuje opinii, że świat wykreowany w „Krainie Oz” jest obrazoburczy i godzi w dobre imię kraju. Na pewno na taki stan rzeczy wielki wpływ ma wulgarność języka, która jest w tym filmie wszechobecna. Jednak warto zachować nieco dystansu przy poznawaniu świata oczami Sigariewa, ponieważ wtedy można zaobserwować, że mimo punktowania wad swojego narodu, skupia się on na spontaniczności reakcji odbiorcy. Ukazuje głupotę ludzi i niejako pozwala na wybuchy śmiechu nawet przy obserwacji najbardziej żenujących sytuacji.

Kolejny pretendent do miana najlepszego tegorocznego filmu - „No comment” Artioma Tiemnikowa - to propozycja, po obejrzeniu której trudno znaleźć powody do uśmiechu. Nie wynika to bynajmniej z braków fabularnych czy też warsztatowych, ale poważnej tematyki omawianej za pomocą bardzo ciekawej fabuły. Reżyser na zmianę opowiada historię dwóch mężczyzn z innych krajów, którzy nie znają się, nigdy o sobie nie słyszeli, a łączy  ich wyłącznie fascynacja uwieczniania świata za pomocą kamery cyfrowej. Ten zabieg powoduje, że odczuwalny jest nastrój przypominający wniknięcie w historie, które potrzebują zgody bohatera na zapoznanie się z nimi. Jednak w tym przypadku widz nie musi o nic pytać. W realistyczny sposób swobodnie śledzi emocje i zachowania głównych postaci. Ten warsztatowy chwyt jest genialny w swojej prostocie, ale nie on jedyny jest wielką zaletą dzieła Tiemnikowa. Reżyser oparł scenariusz także na wątkach historyczno-polityczno-religijnych dotyczących tak popularnych tematów jak: status Islamu w Europie oraz konflikty etniczno-narodowe. Dzięki temu „No comment” wśród stawki walczącej o Grand Prix jest obrazem najbardziej zaangażowanym  społecznie, gdyż skala przedstawionego problemu dotyczy zarówno Rosji, jak i wszystkich europejskich krajów. Ponadto każdy podpunkt  omawianych zagadnień  zostaje rozwiązany w sposób dokładny i rzetelny. Wpływa to na poczucie przenikającej trwogi, konsternacji i natłoku myśli, który każe na chwilę przysiąść i zamilknąć.

Zapraszamy na kolejne relacje z 9. Sputnika nad Polską!

 

 

  Tekst: Adam Berlik


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--