Jeżeli wysokie ceny biletów wstępu są dla Was pretekstem do odkładania na wieczne „później” wizyt w przybytkach zmaterializowanej historii, tradycji oraz kultury takich jak Zamek Królewski na Wawelu, Zamek Królewski  w Warszawie, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i Muzeum Łazienki Królewskie, to w listopadzie musicie poszukać innej wymówki. Albo najlepiej, zamiast pretekstu, znaleźć parę chwil wolnego czasu i urządzić wyprawę do którejś z tych królewskich rezydencji. Ewentualnie zaszalejcie i odwiedźcie wszystkie cztery.

 


 

Bo w listopadzie otwierają dla Was swoje podwoje za darmo! Na konferencji w łazienkowskim Pałacu na Wodzie, obok przedstawicieli tych instytucji, opowiadała o inicjatywie ministra (czy też – tu ukłon w stronę językowych purystów: pani minister) kultury Małgorzata Omilanowska. Co ciekawe, jak zauważyła, obok najczęściej wymienianej bariery finansowej, przeszkodę dla odwiedzin w tego typu placówkach, utożsamianych częstą z kulturą wysoką, stanowi nierzadko bariera emocjonalna. Przedsięwzięcia takie jak „Darmowy listopad” mają przekonać potencjalnych zwiedzających, że rezydencje królewskie to miejsca im przyjazne, dla nich i na nich otwarte. Darmowy wstęp umożliwia wielokrotny powrót do ulubionego dzieła, przestrzeni, oswojenie się z nimi, czy wręcz: zaprzyjaźnienie. A tradycyjny jeden dzień wolnego wstępu dla zwiedzających w tygodniu nierzadko koliduje z obowiązkami zawodowymi.

Oprócz zwiedzania, rezydencje proponują wachlarz dodatkowych atrakcji: lekcji muzealnych, przygotowanych na tę okazję programów. Przeglądam listopadowe oferty rezydencji. Wśród propozycji Zamku Królewskiego na Wawelu w oczy rzuca mi się szczególnie Dama z Gronostajem - śmiało i bez przesady można powiedzieć: atrakcja na skalę światową. Wiedzieliście, że sportretowana dama to Cecylia Gallerani, wybranka (cóż, dyplomatycznie powiedzmy, że nie piastująca tej funkcji oficjalnie) księcia Mediolanu Ludovica Sforzy? Wykonany na jego zamówienie w roku 1490 portret ma wymowę alegoryczną – nawiązuje do łączącego ich uczucia. „Galee”, w języku greckim „gronostaj”, to aluzja zarówno do nazwiska Cecylii, jak i osoby księcia, którego zwano „białym gronostajem” odkąd otrzymał Order Gronostaja od księcia Neapolu. Jak ten cenny obraz znalazł się w Polsce? Około roku 1800 nabył go książę Adam Czartoryski, by ofiarować go swej mace, Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej, w poczet tworzonego przez nią muzeum w Puławach. I tak Polska zyskała swojego Leonarda da Vinci.

Muzeum w Wilanowie przyciąga Królewskim Ogrodem Światła czy wystawą czasową „Wokół herbaty, kawy i czekolady” (powiedzmy sobie szczerze, kawa i czekolada to zawsze dobry pomysł).

W ramach oferty Zamku Królewskiego szczególnie interesująca wydaje się wystawa multimedialna „Zniszczenie i odbudowa Zamku” oraz wystawa czasowa „Jan Potocki. Rękopis znaleziony w Saragossie” (kto jeszcze nie czytał tej fantastycznej książki niech koniecznie nadrobi tę zaległość! Ekranizacją książki zrealizowaną przez Jerzego Hassa zachwycał się nie byle kto, bo sam Martin Scorsese, a obfitujące w sensacje życie osoby autora stanowi materiał na film sensacyjny samo w sobie, przykład z końca wzięty: Potocki popełnił samobójstwo strzelając do siebie z pistoletu nabitego kulą od cukiernicy, rzekomo przez lata w tym celu przez siebie polerowaną.)

Łazienki Królewskie kuszą natomiast „Fircykiem w zalotach” czytanym przez aktorów Teatru Ateneum (Magdalena Zawadzka! Krzysztof Tyniec! Marian Opania! A to ledwie część zaangażowanych sław) czy wykładem znawcy dziejów europejskiego muzealnictwa, Krzysztofa Pomiana „Kolekcjonerstwo imperialne. Katarzyna II” w ramach cyklu „Władcy oświecenia”. To mój subiektywny wybór, zaledwie ułamek promila z tego, co oferują rezydencje królewskie. A co zainteresuje Ciebie? Jeżeli chcesz uzyskać informacje szczegółowe, zachęcam do odwiedzin na stronach internetowych instytucji (sprawdź koniecznie, na które wydarzenia obowiązują bezpłatne wejściówki, na które zaś rezerwacje) oraz pod adresem: www.rezydencjekrolewskie.pl.

W poprzednich edycjach z tej muzealnej gratki skorzystało ponad milion osób – czyli zainteresowanie kulturą jest w narodzie obecne, trzeba zatem podejmować starania, by ułatwiać do niej dostęp, za co dla muzeów brawa. Na koniec zauważmy, że wybór miesiąca to nie przypadek. Listopad, pod względem historycznym, kojarzy się przede wszystkim ze świętem odzyskanej niepodległości. To wspaniały i oryginalny ostatnimi czasy pomysł: rocznicę odzyskania niepodległości świętować kulturalnie i z kulturą.

 

Marta Popławska

 

Uwaga uwaga! Niebawem ten tekst, podobnie jak wiele innych, równie kulturalnych, odnajdziesz na nowym przedsięwzięciu Kulturalnie: blogu! Bądźcie czujni!;)

 



 


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--