31. WFF: Cena decyzji


            Rodzicielstwo jest dla człowieka jedną z najważniejszych funkcji, którą musi spełnić w czasie swojego życia. Podjęcie się takiego wyzwania wymaga wielu cech zarezerwowanych wyłącznie dla dorosłych. Jednak czy tylko oni mogą mieć dzieci? Co się stanie, gdy to nastolatkowie zdecydują się na pierworodnego? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Guillaume Senez w swoim fabularnym debiucie. Historia w „Zatrzymać” jest prowadzona z punktu widzenia mężczyzny. 15-letni Maxime dowiaduje się od swojej dziewczyny Melanie, że zostanie ojcem. Od tej pory życie młodocianej pary zamienia się w emocjonalny rollercoaster, w którym trzeba podejmować ciężkie, wiążące na przyszłość decyzje. Opierają się one na pograniczu uczuć, obowiązków a ludzkich marzeń. Francusko-belgijski reżyser stworzył wyrazisty rodzicielski portret psychologiczny zawierający współczesne problemy dotyczące przebiegu ciąży, jak i jej rozwiązania. Dzięki temu powstał poruszający obraz niepotępiający młodych rodziców, ale pokazujący przekrój sytuacji powiązanych z przyjściem na świat dziecka.

 


            O istocie poczęcia traktuje też nowy film Andersa Thomasa Jensena, którym tym samym  po przeszło dziesięciu latach wraca na Warsaw Film Festival. Poprzednia produkcja, pochodząca z 2005 roku, zdobyła w Warszawie Nagrodę Publiczności. Z kolei ta najnowsza – „Mężczyźni i kurczaki” – otworzyła tegoroczną edycję święta kina. Dzieło Duńczyka udowodniło widzom  z jak abstrakcyjnych wątków można zrobić bardzo dobry film, który w rezultacie okazuje się przypowiastką o poszanowaniu istoty życia. Całość została ukryta pod pozornie oklepanym motywem. Elias i Gabriel dowiadują się po śmierci ojca, że są adoptowani. Mimo wzajemnej niechęci postanawiają spróbować odnaleźć biologicznych rodziców. W rezultacie poszukiwań okazuje się, że mają trzech braci, którzy są nietolerowani w swojej okolicy ze względu na swoje niecywilizowane zachowanie. Nie zniechęcają się tym i decydują się z nimi zamieszkać. Wraz z upływem czasu odkrywają kolejne mroczne tajemnice. Stworzenie takiej opowieści nawet dla zdobywcy Oskara nie było prostym zadaniem. Jednak  reżyser w pełni podołał wyzwaniu i stworzył dzieło, które poruszy ludzi na wielu krańcach świata.


            W tematyce rozmów o życiu istotną rolę odgrywa wolność, która w zależności od nacji może mieć różne wytyczne, ale nigdy nie zostanie pominięta jako ważna wartość dla cywilizacji. Wraz z nurtem takich dyskusji, a zwłaszcza tematyką walki o wolność, podąża Robert Gudeiguian. W „Historii szaleństwa” przedstawia on w formie fabularnej skróconą  historię narodu ormiańskiego. Francuski reżyser unika na szczęście snucia opowieści w stylu piętnującym jedną narodowość w imię gloryfikacji drugiej. W tym przypadku wszystko jest zwyczajnie ludzkie. Główny bohater, który wychowuje się w pacyfistycznej rodzinie, zostaje wojownikiem w imię wolności. Przeprowadza zamach na tureckiego ambasadora, czym nieświadomie wiąże swoje losy z mężczyzną, który został przypadkowo ranny w czasie przeprowadzonego przez niego ataku terrorystycznego. Sam wyjeżdża do Bejrutu, gdzie zgodnie z ewoluującymi w nim poglądami potępia krwawe metody ASALA w walce o wolność Armenii. Gudeiguian nie tłumaczy Arama, ale pokazuje jego losy jako przykład ideologicznego błądzenia. Od strony technicznej francuski obraz wypada także solidnie, gdyż początkowe fragmenty dzieła imitują paradokument mający być rzeczowym wprowadzeniem do historii rozegranej 50 lat później, czyli w latach 70-tych XX wieku. Bez wątpienia to tytuł godny zanotowania w festiwalowym grafiku.

 


            Innym obrazem nawiązującym do tematyki narodowościowej jest „Słońce w zenicie”. Dalibor Matanic powraca do bałkańskich demonów, które w tym przypadku dotyczą konfliktu serbsko-chorwackiego. Zostaje on ukazany za pomocą losów uczuciowych kobiety, której życiorys podzielono na trzy dekady łącząc je ściśle z historią regionu. Opowieść rozpoczyna się w 1991 roku, gdy konflikt zbrojny przybiera na sile. W 2001 bohaterowie wracają do swoich domów splądrowanych i zniszczonych w czasie wojny. Wraz z nastaniem kolejnej dekady okazuje się, że mimo upływu czasu wielu osobom nadal trudno zerwać z przeszłością i pojednać się z byłym wrogiem. Chorwackiemu obrazowi daleko do wybitności, ale jest ważnym polityczno-społecznym głosem. Zapewne z tego powodu otrzymał Nagrodę Jury podczas tegorocznego festiwalu w Cannes.

Już wkrótce kolejne relacje z 31. Warsaw Film Festival!

 



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--