OKIEM  OBSERWATORA

17.06.2015 (środa) – dzień trzeci

Bill Bowers - Beyond Words


Elokwentny mim.

Bill Bowers gościł już w Polsce, w czasie I United Solo Europe. Jest wykładowcą New York University. Występował jako Zazu w oryginalnej broadway’owskiej  obsadzie musicalu „Król Lew”. Zdobył nagrodę dla najlepszej produkcji United Solo 2010 i nagrodę dla najlepszego męskiego monodramu United Solo 2012.

W tym roku Bowers zaprezentował monodram własnego autorstwa Beyond Words, opowiadający o życiu osobnika rodzaju męskiego, coś w rodzaju instrukcji obsługi chłopca, młodzieńca, mężczyzny.

Dosyć mylące okazały się zapowiedzi anonsujące monodram, jako przedstawienie w czasie którego artysta – wszędzie podkreślano, że Bill Bowers jest mimem i uczniem Marcela Marceau - opowie o zadaniach jakie stają przed mężczyznami, od najmłodszych lat ich życia.

Otóż okazało się, że Bowers, pomimo bycia mimem cieszącym się międzynarodowym uznaniem, faktycznie głównie OPOWIADAŁ. Dosłownie, czyli własnym głosem, monologował, fingował dialogi ale OPOWIADAŁ, a nie POKAZYWAŁ. Oczywiście te opowieści ilustrował mimiką, gestykulacją i w ogóle grą ciałem. Jednak z całym szacunkiem dla naszego zagranicznego gościa; artysta występujący dwa wieczory wcześniej, nasz rodak - Jan Peszek – dyplomowany artysta dramatyczny, a nie mim, zaprezentował dużo większą paletę możliwości pantomimicznych i działań ruchowych.

Powyższa konstatacja wcale nie oznacza, że Bill Bowers rozczarował! Nie!  Wprost przeciwnie. Pokazał znakomicie ułożony, z rewelacyjnym podkładem muzycznym i co najważniejsze bardzo dobrze zagrany monodram dramatyczny. Tyle tylko, że raczej nie można go nazwać spektaklem pantomimicznym.

A co do samego spektaklu, to jest on naprawdę bardzo dobrze zagraną opowieścią bazującą na znakomitym tekście, wręcz skrzącym się celnymi spostrzeżeniami, uwagami, obserwacjami, powiedzonkami.

Bowers zwraca się do publiczności w pierwszej osobie, opowiadając życiorys amerykańskiego chłopca, młodzieńca, mężczyzny, który pomimo trudnego i surowego dzieciństwa na amerykańskiej prowincji, mając usposobienie marzycielsko artystyczne, nie poszedł drogą swoich kolegów i nie został farmerem lub kowbojem, tylko mimem. W amerykańskiej rzeczywistości lat 60-tych, 70-tych i 80-tych, to nie był łatwy wybór, tym bardziej, że bohater dosyć wcześnie uświadomił sobie swoje preferencje seksualne, czyli przyjął do wiadomości, że jest gejem.

Ten wątek przewija się przez całą opowieść ale nie w nachalny sposób. Raczej jako coś zupełnie zwyczajnego, nie wywołującego niezdrowych emocji.

Cały spektakl składa się z bardzo luźno albo w ogóle nie powiązanych ze sobą historii ilustrujących kolejne etapy z życia bohatera, lub po prostu z życia (opowieść o „Skrzydlatym”).

Oprócz wątku wesołego miasteczka, który zdecydowanie odstaje od pozostałych, wszystkie są opowiedziane i zagrane bardzo dobrze. Jak już wspomniałem, bardzo mocną stroną jest ciepły, życzliwy ludziom tekst, czasami ironiczny, czy humorystyczny, czasami nostalgiczny, czy refleksyjny, zawsze bazujący na bardzo trafnych obserwacjach.

Pod sam koniec spektaklu, widzowie dostają jednak całą scenkę zagraną przez MIMA. Zatytułowana jest „Nowe buty”. Kinomanom niewątpliwie skojarzy się z dwoma etiudami Charlie Chaplina: przy taśmie montażowej w fabryce (bomb) i tańcem butów. W wykonaniu Bowersa cała ta sekwencja zagrana jest na najwyższym poziomie, a połączenie brutalnej taśmy produkcyjnej, z baletkami (wręcz kiczowatej urody, o zabijającym kolorze), nie jedną panią na widowni doprowadziło do spocenia oczu.        

Zresztą cały spektakl utrzymany jest w tonacji dużej życzliwości do ludzkości i raczej szukania zgody, niż wywoływania awantur. I to przesłanie udało się Bowersowi przekazać warszawskiej publiczności, która na zakończenie występów, odwzajemniła się artyście gorącymi brawami.

   

TEKST: KRZYSZTOF  STOPCZYK

FOTO: materiały prasowe TEATRU  SYRENA





Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--