OKIEM  OBSERWATORA

WEEKEND  z  R., czyli współczesna Dulska  – reż. Krystyna Janda

Och-Teatr

28 marca 2015 r.


Bardzo ciekawa jest historia powstania tej farsy. Robin Hawdon, jeden z najpopularniejszych angielski autorów komedii i fars, napisał ją specjalnie dla Och-Teatru i Krystyny Jandy! A dodatkowo, umieścił informację, że dedykuje ją „W hołdzie Georges Feydeau”,  czyli „dedykowane ojcu francuskiej farsy”.

 


W takiej sytuacji wszystko staje się jasne. Farsa, w lekkim francuskim stylu, napisana specjalnie dla Jandy, która miała niczym nie skrępowaną swobodę w doborze pozostałej obsady, to się nie mogło nie udać! No i faktycznie. Najlepszym potwierdzeniem skuteczności „szeptanych” recenzji była frekwencja w Och-Teatrze, w sobotnie popołudnie 28 marca 2015 r. Pomimo tego, że spektakl grany jest już kilka sezonów, na dużej przecież widowni – komplet. W dzisiejszych czasach, ludzie mają dosyć smutów w życiu codziennym. Jak kania dżdżu wypatrują okazji, żeby w sposób kulturalny oderwać się od rzeczywistości i chociaż przez godzinę, dwie pośmiać się bez potrzeby „analizowania sytuacji”, „szukania drugiego dna”, czy „rozpatrywania racji jednej, bądź drugiej strony”.

I dlatego na  „Weekendzie z R.” jest pełna widownia, która dostaje to po co przyszła, czyli znakomicie zagraną, lekką farsę, w której zaplątanie sytuacji jest tak absurdalne, że broń Boże nie można starać się go rozwikłać. W tej konstrukcji próba rozwiązania jednego małego problemiku, powoduje powstanie troszkę większego, a gdy wydaje się, że i ten też uda się rozwiązać, natychmiast pojawia się jeszcze większy i tak przez całą sztukę, Aż do nieoczekiwanego końca, w którym to jedna z postaci wykazuje się przytomnością umysłu, a przy okazji kreatywnością i wszystkie problemy rozwiązują się same. Tu i teraz, bo co się będzie działo dalej z bohaterami, pozostaje kwestią domysłów.

 


Wiodącą rolę gra Krystyna Janda i jest to jako się rzekło rola dla niej. To widać i słychać. Janda świetnie się bawi (to też widać) grając współczesną wersję Pani Dulskiej, rozstawiającej po kontach swojego męża (Lech Łotocki) i całe otoczenie, które jej się nawinie pod rękę. A, że ma znakomitych partnerów w postaci Katarzyny Gniewkowskiej, Piotra Borowskiego, Rafała Mohra i Piotra Machalicy, więc spektakl ogląda się naprawdę z ogromną przyjemnością. A publiczność, w pracy, szkole, czy na imieninach u cioci opowiada z entuzjazmem, w jak fantastyczny sposób spędziła sobotnie popołudnie! I w ten sposób, pomimo grania już od kilku sezonów, cały czas aktorzy nie mogą uskarżać się na frekwencję.

Kilka ról jest granych w dublerze:   Katarzyna Gniewkowska / Aleksandra Justa; Lech Łotocki / Cezary Żak; Rafał Mohr / Jacek Poniedziałek i można mieć pewność, że spektakl na tym nie traci.


TEKST: KRZYSZTOF STOPCZYK

FOTO: Materiały Prasowe OCH-TEATRU



(A Surfeit of Lovers) - Robin Hawdon

W hołdzie Georgesowi Feydeau.

 


Data premiery:     27 listopada 2010

Przekład:         Elżbieta Woźniak

Reżyseria:         Krystyna Janda

Scenografia:         Maciej Maria Putowski

Kostiumy:         Tomasz Ossoliński

Światło:         Dariusz Kuc

Producent wykonawczy: Alicja Przerazińska

Obsada: 

Krystyna Janda, Katarzyna Gniewkowska / Aleksandra Justa, Piotr Borowski, Lech Łotocki / Cezary Żak, Piotr Machalica, Jacek Poniedziałek / Rafał Mohr

Czas trwania spektaklu 110 minut, jedna przerwa



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--