OKIEM  OBSERWATORA

MOMOTARO” – reż. Tomasz Karolak

Teatr IMKA

22 marca 2015 r.


Stara prawda głosi, że w teatrach najtrudniejsze do zagrania są komedie i sztuki dla dzieci. Komedia dla dzieci jest wyzwaniem, któremu rzadko który teatr jest w stanie sprostać. A już spektakl będący inteligentną komedią dla dzieci, na której nie nudzą się ani rodzice, ani dziadkowie, to już prawdziwy ewenement. I z takim rzadko występującym w przyrodzie zjawiskiem mamy do czynienia w Teatrze IMKA, na MOMOTARO,  autorskim spektaklu Tomasza Karolaka (autor, scenarzysta i reżyser), który namówił swojego dobrego znajomego  Jakuba Przebindowskiego do napisania muzyki i tekstów piosenek, do „Japońskiej bajki Tomasza Karolaka”.

 


Treść jest banalnie prosta i znana od setek lat: stary rybak i jego żona nie mogą doczekać się wytęsknionego potomka. Rybak wyławia z rzeki duży owoc, z którego po przyniesieniu do skromnej chatki, wyskakuje wymarzony synek. Dalej też wszystko odbywa się wg znanego schematu: zły demon rzuca czar na rybaków, pojawia się dobra wróżka, synek wyrusza w długą drogę aby zdobyć cudowną wodę mającą moc zdjęcia czarów. Ale w tym przypadku, ten znany od wieków kanon napisany jest zupełnie współczesnym językiem, w dodatku wykorzystującym z jednej strony utarte schematy dotyczące naszego postrzegania mieszkańców kraju kwitnącej wiśni, a z drugiej, zakorzenione już w naszym życiu i ogólnie stosowane współczesne nazwy japońskie. Daje to przekomiczny efekt.

Cały spektakl wzorowany jest na teatrze japońskim, z jego słynnymi dekoracjami (parawany), teatrem cieni – rewelacyjny! kostiumami – brawa dla  Joanny Wróbel - Biłko (Scenografia i Kostiumy), ruchem scenicznym – oczywiście z elementami walk wschodnich ( Wiesław Chmieliński).

Jednak główną siłą spektaklu są dwa elementy: teksty narracji / dialogów / piosenek i gra aktorów. Cały młody zespół (wszyscy po szkole krakowskiej) zasłużył na ogromne brawa, ponieważ utrzymać uwagę młodej widowni i wciągnąć ją do wspólnej zabawy przez prawie godzinę, to jest duża sztuka! Uczulam Państwa na etiudę beatboxową jaką wykonuje Marcel Borowiec, na proscenium. Palce lizać!

 


A wracając do tekstu, to naprawdę duża sztuka napisać tekst tak, aby poruszając w nim wszystkie życiowe tematy (łącznie z męsko – damskimi), nie ześlizgnąć się banał, prostactwo, czy wręcz wulgarność. W MOMOTARO teksty są inteligentne, śmieszne, napisane literackim, a nie plebejskim językiem. I trafiają do widowni od lat 5 do równie młodej, tylko troszkę inaczej. Wszyscy bawią się znakomicie. A dzieciaki maja jeszcze frajdę, bo z założenia spektakl jest „interaktywny”. To wymaga od aktorów dodatkowej czujności, bo bardzo młoda widownia krzycząc, komentując, podpowiadając i odpowiadając aktorom na ich pytania, bardzo często robi to w taki sposób, że trudno zachować powagę. W ten sposób wszyscy bawią się znakomicie i jeżeli chcą Państwo zrobić frajdę jakimś rodzinnym, lub zaprzyjaźnionym brzdącom i samemu mieć niezły ubaw, gorąco polecam MOMOTARO w Teatrze IMKA.

Dodatkową atrakcją są odbywające się po spektaklu, w sąsiedniej sali warsztaty orgiami, w których udział biorą artyści, jeszcze w strojach ze spektaklu i każdy może z nimi porozmawiać i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Dzieciaki są w niebo wzięte, a dorośli też roześmiani i radośni. To rzadki przypadek, więc gorąca polecam.


TEKST: KRZYSZTOF  STOPCZYK

FOTO: materiały prasowe z www.facebook.com/media/set

 

 



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
MOMOTARO Teatr Imka Tomasz Karolak



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--