OKIEM  OBSERWATORA

KINOTEKA

WIECZÓR SYLWESTROWY 31.12.2014 / 01.01.2015

 



Tradycyjnie już, warszawska KINOTEKA, zorganizowała wspaniały Wieczór i Noc Sylwestrową. Duże brawa dla kierownictwa KINOTEKI za pomysł i jego realizację.

Organizacja całości była bardzo dobra, tzn. można powiedzieć, że bez zarzutu była zarówno treść, jak i forma.

TREŚĆ

Jak co roku organizatorzy postarali się aby w ten niepowtarzalny wieczór, widzowie mieli możliwości zobaczenia przedpremierowych pokazów bardzo dobrych pozycji, które bądź jako filmy, bądź w poszczególnych kategoriach (aktorzy, aktorki, scenariusze, muzyka itd.) będą pretendować w nowym roku, do najważniejszych nagród filmowych: Złotych Globów i Oskarów. Tego wieczoru zaprezentowano:

- FOXCATCHER (nominacje do 3 Złotych Globów)


- NIEZŁOMNY


- TEORIA WSZYSTKIEGO (Film nominowany do 4 Złotych Globów)

- WHIPLASH (nominacja do Złotego Globu)

Można „w ciemno” przyjąć, że co najmniej trzy z nich otrzymają po kilka nominacji do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej, czyli Oscarów.

Wszystkie są z najwyższej półki. Ciekawostką jest konstatacja, że wszystkie cztery można uznać za paradokumentalne, albowiem bazują na zdarzeniach, które miały miejsce w rzeczywistości (Teoria wszystkiego; Foxcatcher; Niezłomny), bądź jest wielkie prawdopodobieństwo, że występują w przyrodzie i to nawet dosyć często (Whiplasch).

Oglądając je można tylko utwierdzić się w przekonaniu o słuszności tezy, że życie (to prawdziwe, realne) pisze takie scenariusze, o których najbardziej nawet kreatywni twórcy nie są w stanie pomyśleć, np.:

Teoria wszystkiego!! Fenomenalna rola Eddiego Redmayne!! Z całym szacunkiem dla innych aktorów, nie wyobrażam sobie aby nie zdeklasował on wszystkich konkurentów w kategorii aktora pierwszoplanowego - Oskar 2015! Film jest tym bardziej nieprawdopodobny, że chyba każdy człowiek ma zakodowany obraz Stephena Hawkinga, uważanego za największy umysł naszych czasów, uwięziony w jakże mizernej powłoce. A tu pokazany jest cud życia i przezwyciężająca wszystko siła miłości, dzięki której do zdiagnozowanych przez najlepszych specjalistów dwóch lat życia Hawking, „dorzucił” jeszcze kolejnych 50 lat (skończył 72 lata) i nadal żyje i pracuje. Piękny, wzruszający film, z genialną rolą  Eddiego Redmayna.

Poza konkurencją jest wg mnie również, J.K. Simmons [Whiplash], grający szefa orkiestry, tym razem w kategorii aktor drugoplanowy. Uczniowie i studenci szkół muzycznych wszystkich szczebli powinni mieć w programach edukacyjnych ten film jako obowiązkowy. Po jego obejrzeniu, z jaką radością i zapałem przystępowaliby do ćwiczeń pod okiem swoich ulubionych pedagogów!!! Ciekawostką jest fakt, iż Miles Teller grający główną rolę [Andrew] ma 19 lat, a od 12 gra na perkusji i wiele z tego co słyszymy w czasie filmu, wykonywał osobiście.

Duże szanse do nominacji oskarowej, w kategorii filmu roku, będzie miał na pewno Foxcatcher. Jest to znakomicie odtworzona (tzn. prawdziwa) historia dwóch braci, mistrzów olimpijskich w zapasach, którzy można powiedzieć „zaprzedali duszę diabłu” i których losy śledziła swego czasu z zapartym tchem cała Ameryka i duża część reszty świata, a teraz każdy może obejrzeć je sobie w technikolorze.  Channing Tatum (jako Mark Schultz) i Mark Ruffalo (jako David Schultz) stworzyli bardzo dobre role, jednak wg mojej oceny daleko im do Eddie Redmayna, czy J.K.Simmonsa.

Czwartym filmem, był bardzo reklamowany ostatnio NIEZŁOMNY.  Tę historię, znowu napisało samo życie. Wydawać by się mogło, że jeżeli scenariusz do niej stworzą bracia Coen,  a za  kamerą stanie  Angelina Jolie to, jak śpiewał Franek Kimono, „hit jest oczywisty”. Z całym szacunkiem dla twórców,  wydaje mi się, że główny bohater, którego losy są odtwarzane na ekranie [Louis Zamperini], zasłużył na coś lepszego. Ale oczywiście film jest z rodzaju tych, które należy zobaczyć.

FORMA  

Ale te smakowite obrazy nie były jedyną atrakcją wieczoru i nocy sylwestrowej w KINOTECE. Trzeba podkreślić, że cała impreza była bardzo dobrze zorganizowana, począwszy od dobrze zlokalizowanej i działającej szatni, poprzez sprawnie funkcjonujące i dobrze zaopatrzone bary, logiczny i bezkolizyjny schemat wyświetlania  filmów, a skończywszy na winie musującym dostępnym w dużych ilościach, w przerwie przed północą i zupełnie przyzwoitej dyskotece, z muzyką nadającą się do tańczenia. Gdy tylko znaleźli się pierwsi odważni, cały okrągły hall przy kasach, zapełnił się parami wywijającymi w rytm przebojów. A kto chciał mógł wyjść na Plac Defilad i podziwiać pokaz ogni sztucznych. Przerwa była tak zaprogramowana, że można było napatrzyć się na fajerwerki i spokojnie wrócić na dalszą część projekcji filmowej, po drodze posiliwszy się smakowitym bigosem.

Gratulacje dla organizatorów, którzy zapewnili, „full opcję” - dla każdego coś miłego. I Warszawiacy chyba docenili tę ofertę, bo wszystkie cztery sale kinowe były pełne, pomimo bardzo bogatej kontrpropozycji najprzeróżniejszych imprez odbywających się w tę szaloną noc.

TEKST: KRZYSZTOF STOPCZYK

FOTO:    www.kinoteka.pl


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--