Wirtuozerski koncert Ala di Meoli - „Beatles and More” w Progresji

    W ostatnią sobotę listopada Progresja Music Zone zaproponowała fanom głębszej, lirycznej muzyki ciekawą imprezę. Na scenie głównej (Main Stage) wystąpił  wirtuoz gitary Al di Meola z muzykami. Koncert nosił tytuł „Beatles and More” i był mieszanką fantastycznych aranżacji i utworów gitarzysty.

Al di Meola nazywany jest artystą wielokierunkowym. Należy do czołówki światowej sceny jazzowej. Uważany jest za wirtuoza gitary (akustycznej i elektrycznej) i jednego z najsprawniejszych technicznie gitarzystów na świecie. Dotychczas wydał ponad dwadzieścia albumów solowych. W swej twórczości łączy różne gatunki muzyczne: jazz, muzykę fusion, world music, flamenco. Artysta wydał w zeszłym roku płytę pt. "All Your Life – a Tribute To The Beatles", na której znalazły się jego niezwykłe aranżacje utworów popularnej czwórki z Liverpoolu, będące swego rodzaju osobistym hołdem gitarzysty dla tego zespołu. Album został nagrany w słynnych Abbey Road Studios w Londynie. Podczas nagrań muzyk zrobił sobie zdjęcie na tym samym przejściu dla pieszych, na którym uwiecznieni zostali Beatlesi na okładce swej płyty „Abbey Road”.

 

fot. materiały prasowe

Podczas konferencji prasowej przed występem Al di Meola podkreślał wpływ muzyki The Beatles, którego doświadczył i który był dla niego najsilniejszym bodźcem, by uczyć się muzyki, gry na gitarze. Beatlesi byli dla niego idolami. Los dał mu okazję zetknąć się z nimi osobiście. Kiedy miał 19 lat spotkał Johna Lennona w studiu nagraniowym. Potem był przez jakiś czas  sąsiadem Paula McCartneya, o którego poznaniu marzył od młodych lat. Za najlepszą płytę The Beatles Al di Meola uważa "Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band".

 

 


Podczas koncertu w Progresji zagrał wraz z muzykami kilka utworów ze swojego ostatniego albumu "All Your Life", m.in.: "Eleanor Rigby", "And I love Her", "She’s Leaving Home". Jego aranżacje i utwory różnią się od oryginałów nagranych przez Beatlesów, ale zawarte są w nich fragmenty melodii i efekty dźwiękowe takie, że bez problemu można rozpoznać, o który utwór chodzi. Al di Meola jest przeciwny jedynie kopiowaniu muzyki tych wielkich, bo przecież oni wykonują ją najlepiej. Gitarzyście towarzyszyli na scenie: Rhani Krija (instrumenty perkusyjne), Kevin Seddiki (gitary), Peter Kaszas (perkusja) i Mario Parmisano (instrumenty klawiszowe). Oprócz utworów wykonanych w hołdzie The Beatles artyści sięgnęli do tych wcześniejszych z dorobku Ala di Meoli, między innymi z okresu, kiedy wspólnie z Paco de Lucia i Johnem McLaughlin’em grali jako „The Guitar Trio” oraz z innych jego płyt. Pięknie zabrzmiały nuty egzotyczne w „Egyptian Danza”, czy „Tangier”. Zagrane zostały również utwory nowe, które pojawią się na następnej płycie jak „Stephanie’s Theme” i „Adour”.

Był to świetny, energetyzujący i nastrojowy koncert. Publiczność doceniła artystów długimi brawami na stojąco.

Tekst i foto: Ewa Balana


Kategoria: Recenzje muzyczne | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Al di Meola koncerty progresja



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--