8. Sputnik nad Polską: Trio faworytów


W sekcji konkursowej tegorocznego Sputnika nad Polską znalazło się aż 16 tytułów. Wśród nich pojawiły się trzy propozycje, które już przed festiwalem można było zaliczyć do wąskiego grona faworytów do zgarnięcia końcowych laurów. Takie przeświadczenie nie wynikało tylko z nagród otrzymanych we wcześniejszych międzynarodowych konkursach. Każdy obraz nawiązał w najlepszy możliwy sposób do historii rosyjskiego kina. W zależności od wybranej pozycji, imponował obrazem, fabułą lub społecznym zaangażowaniem, a każdy z członów uzupełniany był pięknymi panorami danej części Rosji. Tym samym widzowie znajdą wśród tych propozycji swojego faworyta – w zależności od tego, co najbardziej cenią w kinie.

Widzowie oraz krytycy nie mogli doczekać się premiery „Próby” Aleksandra Kotta. Oczekiwania wzrosły jeszcze bardziej, gdy film zdobył nagrodę główną w czasie Kinotawr 2014 oraz 51. MFF w Antalyi. Nawiązując do tytułu, ewidentnie trafia on w sedno. Dzieło samo w sobie stanowi test możliwości artystycznych kinematografii. Autor „Twierdzy Brzeskiej” tym razem postanowił zbudować metaforyczną opowieść. Umiejscowił ją w okolicach Semipałatyńska w Kazachstanie tuż przed próbą detonacji bomby atomowej. Przy pomocy obrazów stworzył mozaikę ukazującą życie rodziny na krańcu świata. Jest ona praktycznie odseparowana od cywilizacji, z którą jedyny kontakt nawiązuje  dzięki odwiedzinom wojskowych podróżujących samolotami. Inne postaci pojawiają się tu jakby z innego świata, przypominają wręcz zagubionych w czasoprzestrzeni gości-włóczęgów. Zresztą takie postaci są tylko dwie; to chłopcy konkurujący o względy dziewczynki mieszkającej z ojcem w domu na krańcu rzeczywistości. Cezura między tym obszarem a resztą przestrzeni została podkreślona kadrami ukazującymi odosobnienie ludzi żyjących na pięknych, lecz surowych terenach. W tę kreację zostaje wpleciona najprostsza ludzka potrzeba – bliskość drugiego człowieka. Jednak zostaje ona uwikłana w konwencję podkreślającą przemijalność każdego elementu na planecie, który w skrajnym stadium wieńczy swój los śmiercią materii. Przy tej filozoficznej powiastce ukazanej za pomocą  audiowizualnej mocy, reżyser zrezygnował ze słów. W tym przypadku było to jak najbardziej uzasadnione, gdyż „Próba” wymaga kontemplacji nad światem i wsłuchania się w rytm bytu natury.



Podczas Sputnika odbywa się retrospekcja dzieł Andrieja Konczałowskiego. Nie mogło w takim razie zabraknąć „Białych nocy listonosza Aleksieja Triapicyna”. Już teraz wiele osób uważa ten tytuł za największe osiągnięcie w karierze rosyjskiego reżysera. Został uhonorowany za swój nowy obraz Srebrnym Lwem oraz Zieloną Kroplą w czasie 71. MFF w Wenecji. Pozycja tego włoskiego festiwalu była w ostatnich latach często podważana, ale docenienie dzieła Konczałowskiego stanowi argument za tym, że sugestie były zupełnie niesłuszne. Dla młodych Polaków opowieść o listonoszu wydawać może się pozornie nieciekawa. Nic bardziej mylnego. Ukazana zostaje nieco u nas zapomniana rola tego zawodu. Aleksiej Triapicyn staje się łącznikiem społeczności zarówno w aspekcie ludzkim, jak i materialnym. To on mieszkańcom zapomnianej wioski przynosi dobre i złe nowiny oraz najpotrzebniejsze rzeczy, które tylko on jest w stanie im doręczyć. Jako listonosz ma kontakt z bardziej rozwinięta cywilizacją. Sam jednak żyje w wiosce, która tak naprawdę obumiera. Mimo to za pomocą pięknych zdjęć, obok upadku ludzi, ukazane jest też sprowadzenie ich pragnień do minimum. Nie jest to bynajmniej negatywny proces, gdyż ukazuje elementy natury, które przywiązują bohatera do miejsca zamieszkania. Przy okazji wskazują także na negatywny schemat konsumpcyjny obecnego świata. Dzieło nagrodzone w Wenecji to piękna, imitująca dokument, analiza zaściankowego społeczeństwa. W tym jego zasad, wierzeń i tradycji.


 

Wśród trzech muszkieterów godnych Grand Prix należy ulokować także „Gwiazdę” Anny Melikian, nagrodzonej zresztą za najlepszą reżyserię podczas Kinotawr 2014. W swoim dziele wprowadziła ona do codzienności bohaterkę, która mimo bycia wyjętą zupełnie z innej bajki, naturalnie wpasowuje się w środowisko akcji. Nie razi sztucznością, lecz swoją specyiką skupia na sobie uwagę. Właśnie dzięki niej zyskuje sympatię zarówno widza, jak i ludzi, których spotyka na swojej drodze. Dziewczyna chwilami przypomina osobę lewitującą nad ziemią. Nie wpływa to na relacje z ludźmi, którzy chcą troszczyć się o nią ze względu na jej usposobienie – żądzę życia i spontaniczność. Mimo przyjętej komediowej konwencji, Melikian nie boi się wprowadzić do swojego dzieła wielu filozoficznych i życiowych kwestii. Dotyczą one przede wszystkim kruchości, przemijania, a także różnych reakcji ludzi w tych kwestiach. Zmiany w postępowaniu bohaterów są ukazane na zasadzie ewolucji krok po kroku, przy jednoczesnym zaznaczeniu, że większość kręgosłupa moralnego zostaje u nich taka sama. Dodaje to obrazom realizmu, nie ma tu miejsca na wiarę w całkowite przemienienie się w nową, lepszą osobę. Ponadto ciekawym zagadnieniem wprowadzonym do świata głównej bohaterki jest lista rzeczy do wykonania. Czekają one na odhaczenie z listy wiszącej na wielkiej ścianie marzeń bohaterki. Wszystkie jej działania nakierunkowane w stronę zaspokojenia swoich niecodziennych zachcianek. Mogłoby to sugerować, że może to być portret wyrachowanej i samolubnej osoby. Jednak postać została zbudowana za pomocą niewinności w postępowaniu. Przez to przyjmowana przez nią pieniężna pomoc czy spełnianie marzeń ustanowione jako życiowy priorytet nie oburzają. A nawet zachęcają do kibicowania dziewczynie nieunoszącej się honorem i umiejącej bez wahania przyjąć zaproponowaną pomoc. Istotą „Gwiazdy” staje się w rezultacie postulat walki o realizację marzeń, bez względu na cudzą opinię. Zwłaszcza, że nie wiemy, ile tak naprawdę mamy czasu na swoje działania.


 

Zapraszamy do kolejnych relacji z 8. Sputnika nad Polską!

 

Tekst: Adam Berlik


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--