„Pewnego lata” na Przeglądzie Nowego Kina Francuskiego

     W piątek (9 kwietnia br.) w ramach Przeglądu Nowego Kina Francuskiego w Kinie Muranów odbyła się projekcja filmu pt. „Pewnego lata” w reżyserii Oliviera Assayas

„Pewnego lata” (L’heure d’été)

Scenariusz i reżyseria: Olivier Assayas

Obsada: Juliette Binoche (Adrienne), Charles Berling (Frédéric), Jérémie Renier (Jérémie), Edit Scob (Hélène) i in.

Kraj i rok produkcji: Francja 2008

     „Pewnego lata” to film, który można określić jako dramat obyczajowy. Jego akcja toczy się we Francji, w 2007 r. Rozpoczyna się od uroczystości rodzinnej, 75–tych urodzin Hélène. Pewnego dnia latem przyjeżdżają na nią jej dzieci: Adrienne, Frédéric i Jérémie wraz ze swoimi rodzinami. Widzimy sielską atmosferę starego, francuskiego domu i ogrodu. Jest to wyjątkowe miejsce. Przed laty żył w nim i tworzył wuj Hélène, słynny malarz Paul Berthier, dlatego tak wiele w nim dzieł sztuki i zabytków. Starsza pani dba o dziedzictwo po słynnym krewnym, ale przeczuwa, ze niedługo umrze. Zdaje sobie sprawę, ze jej dzieci nie będą miały możliwości ani czasu, by kontynuować jej starania. Miesiąc później, kiedy ich matka umiera troje rodzeństwa musi stawić czoła rodzinnemu sekretowi, nagłej zmianie w ich życiu i zadecydować o losie domu i wartościowego spadku. Adrienne mieszka w Stanach Zjednoczonych, Jérémie w Chinach. Jedynie Frédéric pozostał we Francji, dlatego też to właśnie on musi wszystkim się zająć. Jako jedyny spośród rodzeństwa ma sentyment do starego domu i nie chce go sprzedawać. Frederic jest ekonomistą, a najmniej zależy mu na pieniądzach. Pragnąłby zachować obrazy Corota, które kojarzą mu się z ciągłością rodziny. Jego rodzeństwo pragnie sprzedać dom i w rezultacie tak się ma stać. Cześć wartościowych rzeczy otrzymuje Muzeum d’Orsay. Możemy podziwiać przez chwilę jego wnętrza i eksponaty. Tam trafiają wazony Bracquemonda, obrazy Odilona Redona i zabytkowe meble z kolekcji wuja.

     W filmie dominuje spokój, nie widać emocji bohaterów. Są  w swych zachowaniach chłodni, chociaż z pewnym wyjątkiem. Frederic i jego nastoletnia córka Sylvie przeżywają śmierć Hélène i koniec pewnego rozdziału w ich historii rodzinnej. Pod koniec filmu dominującym uczuciem, który udziela się widzowi jest smutek, spowodowany tym, że rodzina się rozpada, że coś się kończy bezpowrotnie. Nieokazywanie emocji, stonowana akcja i smutek tworzą specyficzny, refleksyjny charakter filmu, który mówi o tym, ze nowoczesny świat, pośpieszny tryb życia, migracje do innych krajów nie sprzyjają pielęgnowaniu tradycji. Następuje rozluźnienie i osłabienie więzi rodzinnych. Wątkiem centralnym, wokół którego toczy się akcja jest życie i twórczość artysty. Jego dorobek jest zachowany i pielęgnowany dopóki żyje ostatnia osoba, która go znała i kochała. Potem przechodzi do historii, a pamięć o nim w rodzinie stopniowo zanika. 

     Ewa Balana

 



Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--