Film „Love, Rosie” - czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Premiera 5 grudnia br.

 

„Love, Rosie”

Scenariusz: Juliette Towhidi

Reżyseria: Christian Ditter

Muzyka: Ralf Wengenmayr

Obsada aktorska: Lily Collins (Rosie Dunne), Sam Claflin (Alex Stewart), Suki Waterhouse (Bethany Williams), Tamsin Egerton (Sally), Christian Cooke (Greg), Jaime Winstone (Ruby)  i inni.

Kraj i rok produkcji: USA, Wielka Brytania 2014

 


Scenariusz tej komedii romantycznej powstał na podstawie książki popularnej irlandzkiej pisarki Cecelii Ahern pt. „Na końcu tęczy”. Główna bohaterka – Rosie i jej wieloletni kumpel z dzieciństwa Alex są maturzystami Mieszkają w Dublinie i snują plany opuszczenia rodzinnych stron i kontynuowania nauki na wymarzonych studiach w Bostonie. Ona chce być w przyszłości hotelarzem, a on lekarzem. Pod koniec średniej szkoły sporo imprezują, ale też i uczą się. Na bal maturalny każde z nich wybiera się z kimś innym. Rosie idzie ze szkolnym przystojniakiem Gregiem, a Alex zaprasza seksowną Bethany. Ta decyzja zaważy na ich dalszych losach i ich przyjaźni. Alex dostaje stypendium na Harvardzie. Rosie czeka zupełnie inna rola życiowa. Ukrywa ten fakt przed przyjacielem i obiecuje dojechać do niego do Bostonu za jakiś czas. Oczywiście szybko okazuje się jaki jest prawdziwy powód jej pozostania w Dublinie. Od tej pory każde z nich żyje swoim życiem, daleko od siebie, ale mają ze sobą kontakt. Obydwoje próbują ułożyć sobie życie, co im nie wychodzi najlepiej. Rosie ma większe doświadczenie życiowe i kogoś bardzo  w jej życiu ważnego, za kogo jest odpowiedzialna, co ma wpływ na jej dalsze decyzje. Alexowi nie udaje się stworzyć szczęśliwego związku i to on pierwszy uświadamia sobie, że czuje do Rosie coś więcej niż tylko przyjaźń. Główna bohaterka nie rezygnuje z marzeń o szczęśliwej rodzinie i własnym hotelu.  Czy uda jej się zrealizować choć jedno z nich?

 


„Love, Rosie” nie jest typową komedią romantyczną. Ma pewne cechy dramatu z happy endem. Bohaterowie przeżywają osobiste tragedie i porażki.  Wielokrotnie muszą stawić czoła przeciwnościom. To życiowy, fajny film z dobrymi dialogami i dynamiczną akcją. Bohaterowie są młodzi, nie bardzo wiedzą czego chcą i to jest przekonujące, że nie są pewni swoich uczuć. Dopiero kiedy dojrzewają odkrywają, co naprawdę czują. Jedna tylko kwestia wydaje się być mało realna – wielka przyjaźń dziewczynki i chłopca, którzy spędzają mnóstwo czasu ze sobą. Na ogół dzieci we wczesnym okresie życia przyjaźnią się i bawią z innymi dziećmi tej samej płci. Być może są jednak takie wyjątki  jak Rosie i Alex. Ogólnie  film jest ciekawy, zabawny i wzruszający, a główna bohaterka, którą gra Lily Collins (córka sławnego muzyka), naprawdę urocza.


Tekst: Ewa Balana

Foto: materiały prasowe



Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--